Łączne obroty takich firm jak Lubawa, Teldat czy Etronika to już prawie miliard złotych. Miliard złotych, na które składa się wiele małych firm zrzeszonych w jedną grupę. Wiele z z nich działa na trudnym rynku przemysłu zbrojeniowego. Jakie są przed nimi perspektywy?
- Wszystkie te firmy budują dzisiaj swój potencjał i budują go od podstaw. To są firmy maksymalnie 30 letnie, które powoli zaczynają coś znaczyć. Potencjał jest ogromny - podkreślał Adam Piotrowski, prezes Vigo System.
Czy małym spółki mają jednak szansę w wielkimi graczami? Jak wypadają w konkurencji z takim gigantem jak np PGZ?
- Naszym celem jest działanie na globalnym rynku. Polska nie jest priorytetem - mówił Piotrowski podkreślając, że PGZ to dla niego przede wszystkim parter do interesów i nie patrzy na państwowego giganta wyłącznie przez pryzmat konkurencji.
- Posiadanie takiego lidera jak PGZ w portfolio klientów jest dobre. To jest coś, co nas ciągnie nas takim liderem. Z PGZ współpracujemy od lat. Nie czujemy tutaj obaw, a raczej dobra okazję do prowadzenia biznesu - wyjaśniał.
Spółka nie ma obaw, że któregoś dnia może zostać wchłonięta przez państwowego giganta w imię wyższego interesu państwowego?
- Liczymy na to, że normalną ciągotą rządu będzie zabezpieczenie państwa oraz chęć tworzenia dobrych produktów - wyjaśniał.
- Mamy tutaj przykład turecki. Państwo w ciągłej wojnie ma własne koncerny zbrojeniowe, które starają się robić dobre produkty w oparciu o lokalnych kontraktorów i w oparciu o lokalna sieć - mówił.
Polski rynek bywa jednak zmienny. Jednym ze sposobów na zabezpieczeniem się przed nim jest ucieczka w eksport.
- Ponad 90 proc. naszej produkcji idzie na eksport - mówił Piotrowski.
Co spółka sprzedaje za granicę?
- Generalnie 25 proc. naszych produktów powiązanych jest z przemysłem zbrojeniowym. Kolejne 25 proc. to bezpieczeństwo transportu. reszta to szeroko rozwinięty przemysł - mówił.