Prokuratura Generalna Rosji wydała komunikat informujący o zamiarze wszczęcia dochodzenia w sprawie premii Dmitrija Strasznowa - dyrektora generalnego Poczty Rosji. „Prokuratura zamierza wszcząć postępowanie karne w związku ze złamaniem prawa, przy wypłacie 95,4 mln rubli (6,2 mln zł) dyrektorowi generalnemu Poczty Rosji." - cytuje agencja Prime.

Prokurator podkreśla, że wysokość premii, którą media w Rosji określiły mianem „gigantycznej", została uzgodniona z ministerstwem komunikacji i łączności. Jednak wyliczenie gratyfikacji nastąpiło na podstawie dokumentów, w których podany jest zysk przedsiębiorstwa w wysokości 1,2 mld rubli.

„Prokuratura dowiodła, że rzekomy zysk jest wynikiem dofinansowania działalności poczty pieniędzmi z budżetu państwa" - dodaje Prokurator Generalny. Śledczy ustalili, że wielkość państwowej dotacji wynosi 5,4 mld rubli. To pozwoliło Poczcie Rosji wyrównać rzeczywiste straty przedsiębiorstwa wynoszące ponad 4 mld rubli.

Do tego firma zawyżyła wiele wskaźników, które w rzeczywistości nie zostały osiągnięte - np. wskaźnik inwestycji w rozwój pocztowej infrastruktury został wykonany jedynie w 57 procentach.

Podsumowując to wszystko prokuratorzy obliczyli, że premia dyrektora nie powinna była przekroczyć 3,2 mln rubli (208 tys zł). Dla porównania średnia miesięczna płaca w Rosji wynosi ok. 33 tys rubli.

Rosyjska poczta zatrudnia blisko 360 tys ludzi i zarządza największą siecią placówek na świecie - składa się na nią centrala w Moskwie, 10 fili makroregionalnych, 45 tys oddziałów.