Gość tłumaczył, że jego firma wspomaga przedsiębiorstwa w monetyzacji danych.
- Wiele firm od kilkunastu lat wdraża Big Data, czyli gromadzi wielkie zbiory danych i przetwarza je w swoich systemach. Niestety nie każda firma radzi sobie z tym, żeby te dane zmonetyzować, czyli przekształcić zbiory danych w realne pieniądze - mówił Brach.
Wyjaśnił, że chodzi o wykorzystanie danych do zbudowania większej wiedzy na temat swoich oraz potencjalnych klientów i przełożyć to na bardziej skuteczne procesy wewnątrz przedsiębiorstwa.
- Stworzenie pełnego obrazu klienta jest wysłuchaniem potrzeb tych osób. W wielu systemach gromadzimy różnego rodzaju dane. Zbierając je w jedno miejsce jesteśmy w stanie lepiej spersonalizować ofertę produktów i np. zadzwonić do konkretnej osoby, nie z przypadkową ofertą, tylko adresującą jego potrzeby. W tym pomagamy przedsiębiorstwom – mówił.
Gość podał przykład, że w jednym z największych banków w Polsce nie zdają sobie sprawy, iż ich klient, który posiada u nich np. rachunek, przegląda ofertę lokaty czy kredytu konsumpcyjnego na ich stronie. - Nie są w stanie wówczas zaadresować jego potrzeby i być może ten klient za chwilę zostanie przejęty przez konkurencyjny bank - tłumaczył Brach.
Pierwszym segmentem do którego dociera analiza danych to e-commerce, branża, która od dawna istnieje w internecie i musi wykorzystywać dane, które tam się pojawiają.
- To nie jest przypadek, że kiedy poszukujemy telewizora wyświetlają nam się reklamy telewizorów – zaznaczył.
Podkreślił, że e-commerce dobrze przetwarza i wykorzystuje dane internetowe.
- My skupiliśmy się na segmencie finansowym. Mimo, że jesteśmy postrzegani jako kraj, w którym banki są rozwinięte technologicznie, to jednak mają wiele problemów i trudności - ocenił Brach.
- Pomagamy bankom, firmom ubezpieczeniowym czy windykacyjnym, żeby optymalizować ich wewnętrzne procesy. Wtedy mogą skuteczniej funkcjonować – dodał.
Przyznał, że dynamika wzrostu TogetherData jest bardzo duża.
- Zaczynaliśmy jako mały startup w 2015 r. W tym momencie mamy ponad 50 pracowników i pierwsze miliony za sobą. Wypełniliśmy lukę zostawioną na rynku – mówił wiceprezes.
- Doprowadzamy do sytuacji, w której nasz klient widzi pieniądze, oszczędność i dodatkowe przychody wynikające z wykorzystania danych – dodał.
Gość zaznaczył, że jego firma otwarła już biuro w Ameryce Łacińskiej, gdzie widać podobne problemy klientów jak w Polsce.
- Zaczynamy wychodzić też na rynki europejskie – mówił.
Podkreślił, że tylko ok. 18 proc. polskich firm wykorzystuje właściwie dane, które gromadzi we własnych systemach, więc potencjał wzrostu jest bardzo duży.