Gość przyznała, że nigdy nie było takiego rozwoju technologicznego, jak mamy w tej chwili. - Technologia jest coraz tańsza i coraz bardziej dostępna – mówiła Wojtczak.
- Rozbija to modele biznesowe, które do tej pory były uznawane za jedyne i niezmienialne. Po raz pierwszy technologia wykorzystuje dwustronną relację. Biznes oferuje swoje produkty i usługi, ale również czerpie z użytkowników. Bierze od nas informację zwrotną, która staje się kawałkiem produktu czy usługi – dodała.
Zaznaczyła, że biznes już nie będzie jak kiedyś, będzie trudniejszy. - Będziemy żyli w czasach permanentnych turbulencji. Nie będzie kryzysów i dobrych czasów – prognozowała.
Oceniła, że to jest ogromne wyzwanie dla menadżerów, jak sobie poradzą w nowym świecie. - Kiedyś były długoterminowe plany strategiczna, w tej chwili każda rozsądna firma weryfikuje takie plany przynajmniej co pół roku. Pojawienie się nowej technologii może wywrócić strategie biznesowe – tłumaczyła.
Wojtczak podkreśliła, że nowoczesny menadżer musi rozumieć technologię. - Biznes będzie coraz bardziej oparty na technologii i automatyzacji. Z drugiej strony musi też coraz lepiej rozumieć człowieka i rozwijać u siebie umiejętności społeczne – mówiła.
Gość stwierdziła, że firmy nie są organizacjami charytatywnymi, żeby tylko i wyłącznie szkolić ludzi. - Ludzie też muszą szkolić się sami i nieustająco rozwijać. To powinno być wpisane w DNA każdego człowieka – zaznaczyła.
Odpowiedzialność biznesu jest coraz ważniejszym elementem. - Ludzie oczekują od swoich firm, że będą odpowiedzialne i będą miały dodatkowy powód, dla którego funkcjonują, nie tylko zarabianie pieniędzy - mówiła Wojtczak.
Do 2030 r. nawet 60 proc. stanowisk pracy może zostać zautomatyzowanych. - Są pewne branże łatwo automatyzowalne, inne dużo trudniej. Nieautomatyzowalne branże wymagają kreatywności, niestandardowego myślenia, czy pochylenia się nad człowiekiem i umiejętności miękkich – tłumaczyła gość.
- Jesteśmy narodem przedsiębiorców. Ostatni prawie 30 lat pokazało, że wyprowadziliśmy ten kraj z dużego kryzysu i potrafimy to robić. Ważne, żeby nie przeszkadzać przedsiębiorcom i dawać się im rozwijać, nie tylko w skali kraju – dodała.
Przypomniała, że patrząc na rozwój technologii komórkowej w Polsce, byliśmy bardzo zacofani, ale dzięki temu przyszły do nas najnowsze technologie. Podobnie z systemem bankowym. Ominęliśmy pewne etapy jak czeki. Dzięki temu wprowadziliśmy dużo nowszy system.
Wojtczak zauważyła, że Niemcy może nie są najbardziej kreatywnym i innowacyjnym narodem, ale uważnie obserwują rynek i konsekwentnie wprowadzają to, co świat wymyślił. - Drugim przykładem jest Holandia. Dzięki temu, że rząd holenderski inwestuje w rozwój innowacyjności, stają się jednym z bardziej kreatywnych narodów Kalifornia jest piątą gospodarką na świecie. Tam też stworzono warunki do rozwoju kreatywności i innowacyjności – tłumaczyła.
Rozwój technologii coraz bardziej zacznie nam uświadamiać jak istotny jest człowiek w całej gospodarce.
- 24 mln ludzi w Polsce w wieku 15-75 lat używa internetu. Połowa internautów robi zakupy w internecie. Czy ktoś nas tego nauczył? To się dzieje samo. Obecna technologia nie jest trudna i żyjemy z nią - mówiła Wojtczak.
Podkreśliła, że system edukacji nie powinien być XVIII wieczny i skupiać się na szczególe, tylko na szukaniu problemu i rozwiązań.
- Umiejętność definiowania i rozwiązywania problemu to kluczowa kwestia dla rozwoju społeczeństwa – mówiła Wojtczak.
- Obecny system powstał po to, żeby kształcić ludzi na prostej taśmie produkcyjnej. Musieliśmy umieć dobrze odtwarzać pewne procesy. Warto jednak dawać dzieciakom problemy do rozwiązania a nie kazać się uczyć na pamięć – dodała.