Zainteresowanie prywatnymi szkołami w Polsce rośnie z każdym rokiem. Jak wynika z danych MEN, z niepublicznych placówek edukacyjnych korzysta już niemal co dziesiąty uczeń, a ich liczba wszystkich wzrosła od 2014 do 2018 roku o 17,15 proc. (z 8 502 do 9 960 szkół).

Co przyciąga do nich rodziców i uczniów? „Raport o szkolnictwie niepublicznych w Polsce” opracowany przez platformę OurKids wskazuje, że są to przede wszystkim wyższy poziom kształcenia, lepsze warunki do nauki, a także inne podejście do uczniów.

- Badanie wykazało, że rodzice najwyżej cenią w szkołach niepublicznych bezpieczne dla dzieci środowisko, gdzie traktuje się je podmiotowo i indywidualnie, z dobrym kontaktem z nauczycielami i szkołą, dające dzieciom możliwość nabywania umiejętności miękkich, nie tylko samej wiedzy - wyjaśniła Margaret Bonikowska z OurKidsPolska.

Rodziców zachęcają również liczne dodatkowe benefity, jakimi dysponują niektóre prywatne szkoły, w tym większe boiska, mentor, teatr czy wiele języków obcych do wyboru.

Ten luksus jednak sporo kosztuje. Autorzy raportu wskazują, że jeśli chodzi o przedszkola, ceny wynoszą od 180 zł do 3,8 tys. zł miesięcznie, z kolei rekordziści znajdują się w Warszawie, gdzie czesne potrafi wynieść ponad 2 tys. zł. Te najdroższe przedszkola mają zwykle charakter międzynarodowy.

W prywatnych szkołach podstawowych czesne waha się od 666 zł do 7,1 tys. zł. Tutaj również najdrożej jest w szkołach międzynarodowych w stolicy, gdzie czesne wynosi średnio 2-2,5 tys. zł za miesiąc.

Za naukę w prywatnym liceum zapłacimy jeszcze więcej - od 200 zł do nawet 10 tys. zł. Do jednych z najdroższych szkół w Polsce należy Thames British School, który za rok przedszkola pobiera 37 tys. zł, z kolej za rok liceum - aż 57 tys. zł rocznie.

Więcej na: Business Insider Polska