– Premier Gowin był sojusznikiem przedsiębiorców, zasad rynkowych oraz takich wartości i rozwiązań, które miały na celu rozwój gospodarki, a nie jego osłabienie – ocenia Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club. – Podobnie jak my dostrzegał szkodliwość rozwiązań podatkowych w Polskim Ładzie dla małych i średnich firm i szerzej, dla naszej gospodarki. Z tego powodu jesteśmy niezadowoleni z jego dymisji – dodaje.

Dymisja za krytykę

Premier Mateusz Morawiecki złożył wniosek o dymisję wicepremiera Jarosława Gowina, szefa resortu rozwoju, pracy i technologii, we wtorek po południu. Powodem odwołania był, ogólnie rzecz biorąc, brak konstruktywnej współpracy w realizacji programu Polski Ład, pod którym Gowin wcześniej się podpisał. W praktyce główną przyczyną dymisji była krytyka reformy podatkowej, zwiększającej obciążenia przede wszystkim przedsiębiorców, a którą formułował sam wicepremier, jak i członkowie jego ugrupowanie Porozumienie.

Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Gowina w fotelu ministra rozwoju. Do czasu rozstrzygnięć funkcję tę pełnić będzie premier Mateusz Morawiecki. Wiadomo jednak, że cały resort wymaga przeorganizowania, bo wraz ze swoim szefem odeszło dwóch wiceministrów, też polityków Porozumienia.

Bezpiecznik przed zapędami

– Premier Jarosław Gowin przewodniczył Radzie Dialogu Społecznego, wprowadzając zasadę merytorycznej dyskusji. Dzięki temu mieliśmy poczucie, że w kwestiach ważnych dla rozwoju gospodarczego rzeczywiście można było mówić o dialogu – komentuje Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan. – Patrząc z tego punktu widzenia, trudno się nie niepokoić, jak ten dialog będzie wyglądał w przyszłości. Zwłaszcza w kontekście, że obecnie kluczowym wyzwaniem jest wspieranie konkurencyjności gospodarki po kryzysie i budowanie jej odporności wobec kolejnych fal pandemii. Postawa premiera Gowina wobec niekorzystanych zmian w Polskim Ładzie była racjonalna i może budzić niepokój, że ktoś jest dymisjonowany za ten głos rozsądku – zaznacza Baczewski.

Eksperci podkreślają, że kilka razy premierowi Gowinowi udało się zablokować szkodliwe dla biznesu rozwiązania. Tak było np. w przypadku pomysłu zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS czy wprowadzenia tzw. podatku od reklam (który uderzyłby we wszystkie media). Gowin protestował też przeciw tzw. ustawie lex TVN (m.in. ze względu na naruszenie interesu amerykańskich inwestorów). Czasami pełnił więc rolę bezpiecznika chroniącego biznes przed radykalnymi zapędami polityków.

Ale też z drugiej strony nie ma co przeceniać jego roli, nie był jedyną ostoją biznesu w rządzie ani też nie miał przeważającego wpływu na kierunki polityki gospodarczej – zaznaczają ekonomiści.

Chaos nie sprzyja

– Oczekiwania, że premier Gowin może blokować wszystko i wynegocjuje korzystniejsze dla biznesu warunki Polskiego Ładu, były naiwnością – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. – Niestety, rząd PiS przyzwyczaił nas do ogromnej niepewności do swoich planów, a mniej więcej od roku kluczowym celem w polityce gospodarczej są kalkulacje polityczne, a nie tworzenie warunków rozwoju biznesu. To, czy Gowin jest w rządzie, czy poza nim, w zasadzie niewiele tu zmienia – uzasadnia Orłowski.

Także Marek Goliszewski przyznaje, że pozycja Jarosława Gowina w rządzie PiS nie była silna i nie należało mieć złudzeń, że szef Porozumienia sam jeden przeforsuje jakieś zmiany w Polskim Ładzie.

– Gowin, ogólnie rzecz biorąc, nie był najgorszym ministrem rozwoju, udawało się nam dojść do porozumienia, często stawał pod stronie biznesu – mówi nam nieoficjalnie jeden z przedsiębiorców. – Ale jego pozycja w rządzie słabła w oczach, przez ostatnie pół roku chciano go politycznie „zamordować", nic dziwnego, że nie bardzo mógł się czymkolwiek zajmować, skoro zajmował się ratowaniem swojego politycznego życia – tłumaczy.

I dodaje, że odejście Gowina z rządu oznacza dla biznesu z jednej strony utratę cennego sojusznika, ale też jeszcze większą niepewność. – Teraz nie wiemy, czy rząd będzie miał większość w Sejmie. Brak stabilnej większości to chaos, a chaos nie sprzyja nikomu – podsumowuje przedsiębiorca.