Strajk pracowników pokładowych British Airways ma potrwać do 2 stycznia. Gdyby doszło do tak długiej przerwy w pracy stewardów i stewardes, BA może stracić 300 mln funtów.
Związkowcy BA nie zgadzają się na zwolnienia (4900 osób z ponad 38 tys.) i zmniejszenie liczby pracowników pokładowych. Zarząd twierdzi, że nie ma innego wyjścia.
Pat trwa i jeśli zgodnie z zapowiedziami związkowcy powtórzą głosowanie w sprawie strajku, tak aby decyzja o przerwaniu pracy była legalna, problemy z podróżą do lub z W. Brytanii może mieć nawet milion pasażerów BA. Konkurenci już teraz namawiają posiadaczy biletów tej linii, aby skorzystali z ich oferty.
Ale skorzystanie z niej i tak może okazać się trudne. Strajk bowiem zapowiadają też bagażowi i rejestracja podróżnych z londyńskiego Heathrow i szkockiego Aberdeen. Ich protest ma rozpocząć się również 22 grudnia.
Zmiana środka transportu nie zawsze będzie możliwa. Do przerwania pracy szykują się też pracownicy pociągu Eurostar łączącego W. Brytanię z kontynentem. Przygotowują oni serię dwudniowych strajków, które rozpoczną się 18 i 26 oraz 3 stycznia.