– Receptą na szybki rozwój spółki jest zarówno wzrost organiczny polegający na wprowadzaniu nowych produktów, opakowań itp., jak i przejęcia – przekonuje Paweł Szataniak, prezes spółki Pamapol, jednego z tegorocznych laureatów konkursu “Dobra Firma”.
Zdobywcy tej nagrody, od sześciu lat związanej z Listą 2000, nie należą do gigantów. Ale każda z 20 firm, które wczoraj odebrały statuetki DF, może się pochwalić ponadprzeciętnymi wynikami. Największa – spółka PGB – miała w zeszłym roku 675 mln zł obrotów i zajęła 343. miejsce na Liście. Najmniejsza to producent odzieży Monnari, którego przychody ledwo przekraczają 91 mln zł (1807. miejsce). To firma działająca w branży odzieżowej, narażonej na silną konkurencję z Azji. Tym bardziej na słowa uznania zasługuje strategia, która pozwala jej tak szybko się rozwijać.
Sukcesy laureatów “Dobrej Firmy” to zapowiedź przyszłych zmian wśród liderów Listy 2000. Na razie największym polskim przedsiębiorstwem pozostaje PKN Orlen. W czołowej dziesiątce uplasowały się koncerny energetyczne i wydobywcze, PKP oraz inwestorzy zagraniczni.
– To, że na górze jest tak spokojnie, może martwić – komentuje prof. Witold Orłowski. Ale prawdziwy ruch widać na dole. Firmy z ostatniej pięćsetki Listy 2000 zwiększyły zysk netto aż o 36 proc., co przy 12-proc. dynamice przychodów oznacza gwałtowny wzrost rentowności.
Ciekawe jest zestawienie najbardziej innowacyjnych firm. Zwycięzcą okazała się produkującej oprogramowanie spółka Com-Arch. Ale wysoko uplasowały się również przedsiębiorstwa z pozoru mające niewiele wspólnego z innowacją. Jest wśród nich producent cukierków Mieszko, producent mebli Profim czy Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji z Krakowa.