Reklama

Małe firmy w natarciu

Czołówka polskiego biznesu wciąż podobna. Większe zmiany widać wśród małych i średnich firm – w najbardziej dynamicznie rozwijającej się grupie przedsiębiorstw

Publikacja: 31.10.2007 02:12

Małe firmy w natarciu

Foto: Rzeczpospolita

– Receptą na szybki rozwój spółki jest zarówno wzrost organiczny polegający na wprowadzaniu nowych produktów, opakowań itp., jak i przejęcia – przekonuje Paweł Szataniak, prezes spółki Pamapol, jednego z tegorocznych laureatów konkursu “Dobra Firma”.

Zdobywcy tej nagrody, od sześciu lat związanej z Listą 2000, nie należą do gigantów. Ale każda z 20 firm, które wczoraj odebrały statuetki DF, może się pochwalić ponadprzeciętnymi wynikami. Największa – spółka PGB – miała w zeszłym roku 675 mln zł obrotów i zajęła 343. miejsce na Liście. Najmniejsza to producent odzieży Monnari, którego przychody ledwo przekraczają 91 mln zł (1807. miejsce). To firma działająca w branży odzieżowej, narażonej na silną konkurencję z Azji. Tym bardziej na słowa uznania zasługuje strategia, która pozwala jej tak szybko się rozwijać.

Sukcesy laureatów “Dobrej Firmy” to zapowiedź przyszłych zmian wśród liderów Listy 2000. Na razie największym polskim przedsiębiorstwem pozostaje PKN Orlen. W czołowej dziesiątce uplasowały się koncerny energetyczne i wydobywcze, PKP oraz inwestorzy zagraniczni.

– To, że na górze jest tak spokojnie, może martwić – komentuje prof. Witold Orłowski. Ale prawdziwy ruch widać na dole. Firmy z ostatniej pięćsetki Listy 2000 zwiększyły zysk netto aż o 36 proc., co przy 12-proc. dynamice przychodów oznacza gwałtowny wzrost rentowności.

Ciekawe jest zestawienie najbardziej innowacyjnych firm. Zwycięzcą okazała się produkującej oprogramowanie spółka Com-Arch. Ale wysoko uplasowały się również przedsiębiorstwa z pozoru mające niewiele wspólnego z innowacją. Jest wśród nich producent cukierków Mieszko, producent mebli Profim czy Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji z Krakowa.

Reklama
Reklama

Liczy się wytrwałość, trzeba wyznaczyć sobie cel i nawet na milimetr nie schodzić z obranej drogi. Pięć lat temu mówiono nam, że w branży górniczej nie da się zarobić. Kiedy w zeszłym roku weszliśmy na giełdę, sceptyków było mniej. Myślę, że po otrzymaniu nagrody „Rz” sceptycy w ogóle znikną. Do sukcesu potrzebne jest wszystko – i rozwój organiczny, i przejęcia, i ekspansja zagraniczna. My stawiamy też na młodych.

Kiedy w zeszłym roku debiutowaliśmy na giełdzie, obiecywaliśmy inwestorom, że w ciągu trzech – czterech lat osiągniemy pół miliarda złotych przychodów rocznie. Teraz prognozujemy, że w ciągu tych lat stworzymy koncern osiągający rocznie miliard złotych przychodów.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama