Reklama
Rozwiń
Reklama

Brytyjski rząd ratuje urlopowiczów

Sprowadzenie 85 tys. turystów będzie kosztować 50 mln funtów. Bankructwo biura XL może mieć konsekwencje dla polskiego rynku telekomunikacyjnego

Publikacja: 15.09.2008 03:56

Brytyjski rząd ratuje urlopowiczów

Foto: AFP

Trzeci co do wielkości gracz w brytyjskiej branży turystycznej zbankrutował. W zamorskich kurortach na powrót do domu czeka blisko 85 tys. osób. Kolejne 200 tys., które wykupiły wakacje za pośrednictwem biura XL, może już tylko czekać na zwrot wpłaconych zaliczek.

Ściągnięciem turystów do kraju zajmie się brytyjski odpowiednik Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Koszt operacji szacowany jest na 50 mln funtów. Nie wiadomo, skąd urząd weźmie tę kwotę, bo fundusz, w którym miały być gromadzone pieniądze na podobne cele, świeci pustkami. W tej sytuacji nieunikniona wydaje się pomoc rządu, który będzie musiał wyasygnować odpowiednią sumę z budżetu.

Jakby złych wiadomości było mało, w niedzielę bankructwo ogłosiło kolejne brytyjskie biuro podróży – K&S Holidays. W tym przypadku jednak skala kłopotów jest dużo mniejsza – dłuższy pobyt w Turcji czeka tylko 150 klientów biura.

XL ogłosiło bankructwo w piątek. Finanse firmy od pewnego czasu mogły budzić niepokój. Wysokie ceny ropy, a tym samym przelotów, cięcia w budżetach domowych Brytyjczyków i niski kurs funta powodowały, że sytuacja w XL pogarszała się niemal z dnia na dzień. Już w sierpniu firma miała trudności ze zdobyciem finansowania w banku Barclays. W końcu zwyczajnie zabrakło jej pieniędzy.

Stało się tak pomimo wsparcia, jakie spółka dostała od islandzkiego banku Straumur. Według brytyjskiej prasy przekazał on XL w ostatnich tygodniach poprzedzających bankructwo 11 milionów funtów.

Reklama
Reklama

Islandzki bank należy do miliardera Thora Bjorgolfssona. Jego powiązania z XL nie sprowadzają się jednak tylko do udzielonych pożyczek. Zbankrutowane biuro powstało w wyniku wykupu dokonanego przez menedżerów pracujących w spółce Thora i jego ojca – Bjorgolfura Gudmundssona. Pieniądze na transakcje – 164 mln funtów – zapewniła im pożyczka z Landsbanki, również kontrolowanego przez obu panów. Jak podało BBC, na zaangażowaniu w XL rodzina Bjorgolfssona może stracić w sumie prawie 200 mln funtów.

Bankructwo brytyjskiego biura może mieć też nieoczekiwane przełożenie na polską branżę telekomunikacyjną. Thor Bjorgolfsson jest właścicielem funduszu inwestycyjnego Novator, który posiada niemal 30 proc. kapitału akcyjnego Netii. O wyjściu funduszu z operatora mówi się już od pewnego czasu. Być może kłopoty Islandczyka w branży turystycznej przyspieszą ten krok.

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama