To skutek publikacji portalu Money.pl, który poinformował, że Energa rozsyła przedsiębiorcom rozpiskę nowych cen za prąd.

- Chcielibyśmy jasno podkreślić, że ocena dokonana przez jednego z pracowników spółki ENERGA Obrót, w ramach korespondencji prowadzonej z przedsiębiorcą odnośnie cen energii elektrycznej, jest jego prywatnym poglądem, który nigdy w takiej korespondencji nie powinien zaistnieć i nie jest tożsamy ze stanowiskiem Grupy ENERGA. Również cytowana wypowiedź Dyrektora Biura Prasowego z listopada br. stanowiła zbyt daleko idącą ocenę sytuacji i nie odzwierciedla ona stanowiska Grupy ENERGA - poinformowała spółka w komunikacie prasowym.

Chodzi o cytowaną w artykule wypowiedź Dunajskiego z listopada, że " wzrost cen węgla i uprawnień do emisji CO2 oraz wzrost cen produkcji energii to trend widoczny nie tylko w Polsce, ale również w całej Unii Europejskiej. Energa Obrót SA, prowadząc działalność w zakresie sprzedaży energii dla przedsiębiorców, funkcjonuje na rynku konkurencyjnym i dokłada wszelkich starań, aby wzrost kosztów, o którym mowa wyżej, w możliwie najmniejszym stopniu przekładał się na podniesienie cen w ofertach składanych przedsiębiorcom". W konsekwencji zarząd odwołał dyrektora biura prasowego Andrzeja Dunajskiego.

- Grupa Energa jest jedną z czterech kluczowych grup energetycznych z przeważającym udziałem Skarbu Państwa i w pełni identyfikuje się oraz wspiera działania Rządu w obszarze cen energii elektrycznej - zapewniono w komunikacie spółki.

W piątek rząd zapowiedział obniżenie stawki podatku akcyzowego, zredukowanie tzw. opłaty przejściowej i utworzenie funduszu zielonych inwestycji, co ma spowodować, że w 2019 r. rachunki za prąd dla wszystkich grup odbiorców nie wzrosną.