– Tempo, w jakim rośnie sprzedaż słodyczy od początku 2009 r., jest tylko nieco wolniejsze niż przed rokiem – mówi Maciej Dąbrowiecki, prezes spółki Storck Polska. Firma Nielsen podaje, że od lutego 2008 r. do stycznia 2009 r. wydaliśmy na słodycze czekoladowe niemal 4,3 mld zł, czyli o 13,5 proc. więcej niż rok wcześniej. O nieco ponad 17 proc., do ok. 1,33 mld zł, zwiększyła się natomiast sprzedaż ciastek.
Prognoz nie podają producenci słodyczy notowani na warszawskiej giełdzie. W Wawelu usłyszeliśmy, że sprzedaż spółki utrzymuje się na stabilnym poziomie. Natomiast wyniki Mieszka mogą być w pierwszych trzech miesiącach tego roku lepsze od zakładanych.
– Można się spodziewać, że w pierwszym kwartale przychody producentów słodyczy będą wyższe niż przed rokiem. W górę poszły ceny, a popyt nie maleje – mówi Artur Iwański, analityk Erste Banku. Jego zdaniem z powodu drogich surowców – głównie ziarna kakaowego – oraz opakowań niższa niż rok temu może być jednak rentowność branży.
Pomimo kryzysu tradycyjnie udany powinien być okres świąteczny. Przypada nań co roku od 8 do 10 proc. całorocznej sprzedaży branży. – W tym roku mamy więcej zamówień ze strony sieci niż przed ubiegłorocznymi świętami wielkanocnymi – wyjaśnia Dąbrowiecki.
Zwiększenia sprzedaży w okresie Wielkanocy oczekuje Nestle Polska. Prognozuje, że może być ona od 2 do 3 proc. wyższa niż w ubiegłym roku.