Towarzystwo Finansowe Silesia kupiło za ponad 80 mln zł m.in. pochylnie „Wulkan” i „Odra”, zespół prefabrykacji, czyli miejsce, w którym powstają konstrukcje stalowe, malarnię i zespół „Operator”.

Towarzystwo powołał w 2000 r. Skarb Państwa, aby ratować zagrożoną bankructwem Hutę Katowice. Zasilił je ok. 200 mln zł w postaci akcji dobrze prosperujących spółek (m.in. browaru w Żywcu, Polfy Kutno i banku Pekao SA). Silesia miała poręczać kredyty, potem ratować Walcownię Rur Jedność i sprywatyzować Hutę Częstochowa. W ubiegłym roku Towarzystwo wspólnie ze Skarbem Państwa przejęło kontrolę nad PLL LOT, odkupując akcje od syndyka masy upadłościowej SAirLines BV.

Silesia to kolejna firma związana ze Skarbem Państwa, która ostatecznie kupuje majątek stoczni. W listopadzie ubiegłego roku państwowa stocznia remontowa Gryfia (wtedy należąca do Skarbu Państwa, obecnie do Agencji Rozwoju Przemysłu) kupiła zestaw sterowy do kontenerowca za 211,6 tys. zł. Z kolei druga stocznia remontowa Nauta, dziś także będąca własnością ARP, kupiła w licytacjach aktywów Stoczni Gdynia za 57 mln zł zespoły majątku nr 6,7 i 8, obejmujące rejon wyposażenia statków, prefabrykacji konstrukcji przestrzennych i wyposażenia.

Postoczniowy majątek Stoczni Szczecińskiej Nowa wyceniony był na 115 mln złotych, w tym same nieruchomości na 78 mln zł.

Likwidacja stoczni w Gdyni i Szczecinie to efekt decyzji Komisji Europejskiej z listopada 2008 r. Komisja uznała wówczas, że udzielona zakładom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna jest nielegalna. Zgodnie z planem uzgodnionym z KE przez polski rząd, podzielony na części majątek stoczni trafił na sprzedaż, a pracownicy zostali zwolnieni. Szczegóły związane z wyprzedażą majątku zostały zawarte w tzw. specustawie stoczniowej. Zakłada ona, że części majątku stoczni mają być sprzedane w otwartych, nieograniczonych przetargach, a o wyłonieniu zwycięzcy decydować ma najwyższa cena.