Podczas salonu elektroniki użytkowej CES w Las Vegas Szwajcarzy zaprezentowali w swoim Swiss Army Knife złącze pamięci o pojemności 1 terabajta.
- Mieści się w mej dłoni – ogłosiła rzeczniczka Victorinoxa, Renee Hourigan zamykając dłoń z nowym urządzeniem schowanym w scyzoryku w charakterystycznej czerwonej oprawie. – Można na niego przenieść wszystko, a następnie wyrzucić przez okno zewnętrzny twardy dysk komputera – zażartowała.
Nóź z wersją terabajtową pojawi się na świecie w handlu w sierpniu i ma kosztować 3 tys. dolarów – oznajmił Victorinox.
Przewidziano dwa kolory opraw , czerwony i czarny. Nóż w wersji czerwonej ma jedno ostrze, nożyczki i pilnik do paznokci, a w czarnej nie ma tych ostrych elementów, aby można było zabierać go na pokład samolotu w bagażu osobistym.
Swiss Army Knife będzie miał także inne napędy om pojemności 64, 128, 256 i 512 gigabajtów w cenie od 649 do 1999 dolarów.
W ofercie przewidziano lekki napęd Slim 3.0, a producent reklamuje go jako wodoszczelny, odporny na wstrząsy, zapewniający 128 gigabajtów pamięci, w cenie 399 dolarów.
Elementy składowe scyzoryka i technologia pochodzą ze Szwajcarii, a komponenty elektroniczne z Kalifornii. – Wrzucaliśmy je do zmywarki, suszarki, przejeżdżały po nich samochody i nadal działały. Mają najwyższą jakość możliwą do osiągnięcia – podkreśliła rzeczniczka.
Napędy wersji Slim niszczą się samorzutnie, gdy wyczuwają, ze hakerzy próbują różnych haseł dostępu, albo innej brutalnej siły, aby włamać sie do nich. – Jeśli urządzenie stwierdzi, że jakiś system operacyjny usiłuje wejśc do niego, to samo zniszczy się: usmaży kostkę pamięci zbyt silnym prądem – wyjaśniła.