Jak wyjaśnił Rafał Brzoska, szef polskiej spółki logistycznej, do 2016 roku InPost planuje powiększyć liczbę paczkomatów umożliwiających nadawanie i odbiór przesyłek przez cała dobę o ok. 16 tys. sztuk.
- Kończymy rozmowy na temat sfinansowania tej inwestycji przez duży fundusz private equity, umowa powinna zostać podpisana na przełomie stycznia i lutego – mówi Rafał Brzoska, prezes Integer.pl do którego należy InPost.
To jakie środki na iwnetsycje spółka wyda w tym roku jeszcze nie jest przesądzone. Jak wyjaśnia szef pocztowej grupy zależeć będzie m.in. od tego ile urządzeń zostanie zamontowanych. Plan minami to 2 tys. sztuk.
Obecnie paczkomaty znajdują się głównie w Polsce ( 420), Niemczech ( 2,5 tys.). W Rosji, Estonii, na Litwie i Łotwie znajduje się 350 urządzeń. – W tym roku podwoimy liczbę urządzeń każdym z tych krajów – zapowiada Rafał Brzoska.
W Rosji, gdzie obecnie jest 40 paczkomatów w tym roku będzie 440 urządzeń. In post planuje również ekspansje na nowe rynki.
- Każdego roku będziemy urządzeniami pokrywać 4-6 krajów. Ciekawie wygląda rynek Skandynawski, Wyspy Brytyjskie i nasze najbliższe otoczenie – Rosja, Ukraina, Słowacja i Czechy – mówi szef InPostu.
W paczkomaty, czyli rozwój technologii, produkcje i sprzedaż, InPost zainwestował już ok. 140 mln zł. Największy konkurent Poczty Polskiej ma już, zgodnie z własnymi szacunkami ok. 13 – 14 proc. rynku usług pocztowych. Cel na ten rok przewiduje zwiększenie go do ok. 18 proc. InPost konkuruje z Poczta Polska również na rynku przesyłek listowych. Jeszcze przez rok obowiązuje monopol narodowych poczt w tym sygnecie rynku. Prywatny operator dociąża więc swoje przesyłki, co zwiększa koszty działalności.