Jaka jest prawda, jeśli chodzi o New World Resources? JSW?chciało przejąć NWR?

Nigdy nie było żadnej decyzji o kupnie NWR. Wewnątrz JSW prowadzimy różne analizy i zarówno z nich, jak i naszej obecnej wiedzy wynika, że na razie celem strategicznym dla JSW powinna być koncentracja na rozwoju własnych projektów. Prowadziliśmy rozmowy nawet w Kanadzie, Kolumbii czy Mongolii. Ale my nie jesteśmy na takim etapie jak KGHM, by angażować się w przejęcia tak daleko.

Wcześniej mówił pan, że nie było rozmów z BXR, głównym akcjonariuszem NWR.

Bo naprawdę żadnych rozmów nie prowadziliśmy. Były tylko nasze analizy obejmujące otoczenie rynkowe i konkurentów, bo konkurencji trzeba się przyglądać. Akwizycja wymaga decyzji o wyborze celu, due diligence, wyceny itp., a JSW nie tylko nie prowadzi żadnego due diligence, ale nie ma strategii akwizycyjnej.

Ale np. Ukraina nie jest daleko. Jesteście zainteresowani tym rynkiem?

Są tam ciekawe projekty i możliwości, wiele z nich uważam za bardzo interesujące. Tyle że z Ukrainą wiąże się ryzyko natury politycznej, jeśli chodzi o inwestowanie. Jeśli udałoby się je pokonać, to w przyszłości widzę spory potencjał, także dla nas.

Powiedział pan, że przez rok–dwa skupicie się na swoich projektach. A potem?

Zobaczymy, co będzie się działo na rynku, jaka będzie sytuacja finansowa nasza i innych firm. Będziemy reagować elastycznie, stosownie do zmieniających się okoliczności rynkowych i działań konkurentów.

W takim razie może w grę wchodziłby mariaż Jastrzębia i lubelskiej Bogdanki?

Jak mówiłem JSW nie miała i nie ma obecnie strategii rozwoju przez akwizycje. Wszelkie tego typu informacje to jedynie plotki rynkowe. Nasze relacje z Bogdanką sprowadzają się do współpracy technicznej. My uczymy się od nich efektywności pracy, oni uczyli się od nas techniki strugowej. Szanujemy się jako partnerzy. Pamiętajmy, że Bogdanka to kopalnia całkowicie prywatna, a JSW jest kontrolowana przez Skarb Państwa. W Bogdance o wszystkim decydują fundusze emerytalne.