Reklama

Mali inwestorzy liczą na niższą cenę akcji PKP Cargo

Nie tylko w Warszawie, ale także w całej Polsce inwestorzy ustawili się w kolejkach po akcje PKP Cargo. Wszyscy płacili 74 zł za akcję. Dziś okaże się, czy dostaną zwrot części wpłat.

Publikacja: 22.10.2013 07:10

Mali inwestorzy liczą na niższą cenę akcji PKP Cargo

Foto: Bloomberg

Choć oferta publiczna drugiego towarowego operatora kolejowego w UE skierowana była zarówno do inwestorów indywidualnych, jak i instytucjonalnych, to jednak tylko ci drudzy mogli ustalać cenę, po jakiej chcą kupić akcje debiutującej spółki. Według nieoficjalnych danych dolna granica widełek stworzona na potrzeby księgi popytu wyniosła 59 zł.

Inwestorzy indywidualni, którzy do wczoraj zapisywali się na akcje PKP Cargo, mogli nabyć maksymalnie 500 papierów po 74 zł każdy, co daje aż 37 tys. zł inwestycji. Mimo dość wysokiej ceny chętnych nie brakowało. Kolejki pojawiały się nie tylko w warszawskich oddziałach biur maklerskich, ale również w Białymstoku, Wrocławiu czy Gdańsku. Do rekordowych debiutów wciąż jednak daleko.

– Ludzie byli na tyle optymistycznie nastawieni, że część z nich zaciągała kredyty na pokrycie inwestycji. Większość wierzy, że usłyszą dziś o redukcji ceny i część kwoty do nich wróci – mówi przedstawiciel biura maklerskiego z Białegostoku.

Na to liczą również eksperci pytani przez PAP. Zdaniem jednego z rozmówców agencji w poniedziałek przed południem księga popytu była w całości pokryta już przy cenie 67 zł. Cena ta może jednak nieco wzrosnąć.

– Debiut wypada w bardzo korzystnym otoczeniu rynkowym – przekonuje „Rz" Zbigniew Obara, ekspert ds. analiz BM Alior Banku, i dodaje: – WIG20 jest zdominowany przez spółki surowcowe i banki. Inwestorzy z ekspozycją na wzrost gospodarczy stawiają więc na PKP Cargo – tłumaczy.

Reklama
Reklama

– To pierwsza oferta z tej branży. Spółka przed debiutem wygląda dość optymistycznie – podkreśla z kolei Sławomir Koźlarek, makler DM BZ WBK.

Dokładną cenę i liczbę sprzedanych akcji poznamy już dzisiaj. Przypomnijmy, że dla drobnych graczy przeznaczono 15 proc., czyli 3,25 mln akcji (z możliwością rozszerzenia do 20 proc.). Pozostała część ma trafić do inwestorów instytucjonalnych. Po ofercie publicznej właściciel spółki, PKP SA, zamierza kontrolować 50 proc. i jedną akcję. Spółka powinna zadebiutować na giełdzie najpóźniej 31 października.

Choć oferta publiczna drugiego towarowego operatora kolejowego w UE skierowana była zarówno do inwestorów indywidualnych, jak i instytucjonalnych, to jednak tylko ci drudzy mogli ustalać cenę, po jakiej chcą kupić akcje debiutującej spółki. Według nieoficjalnych danych dolna granica widełek stworzona na potrzeby księgi popytu wyniosła 59 zł.

Inwestorzy indywidualni, którzy do wczoraj zapisywali się na akcje PKP Cargo, mogli nabyć maksymalnie 500 papierów po 74 zł każdy, co daje aż 37 tys. zł inwestycji. Mimo dość wysokiej ceny chętnych nie brakowało. Kolejki pojawiały się nie tylko w warszawskich oddziałach biur maklerskich, ale również w Białymstoku, Wrocławiu czy Gdańsku. Do rekordowych debiutów wciąż jednak daleko.

Reklama
Biznes
Budżet 2026, obawy polskich firm i powrót Szwecji do wydobycia uranu
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Biznes
Rosyjski biznes do Kremla: Chcieliście wojny, to płaćcie
Biznes
Nvidia z rekordowymi wynikami, ale akcje spadają przez niepewność w Chinach
Biznes
Rada Gabinetowa, kryzys w AGD i ostrzeżenie branży motoryzacyjnej dla Brukseli
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama