Na dziś zaplanowane zostało spotkanie w trójkącie: Parlament Europejski, Rada UE i Komisja Europejska. Mają tam być uzgodnione ostatnie szczegóły porozumienia między PE i Radą, które pozwoli obu instytucjom na przegłosowanie nowej dyrektywy tytoniowej. – Sądzę, że uda się zakończyć prace nad dyrektywą – mówi „Rz" nieoficjalnie przedstawiciel prezydencji litewskiej, która prowadzi negocjacje w imieniu Rady. – Do uzgodnienia jest praktycznie tylko kwestia papierosów elektronicznych – dodaje.
Dla Polski najważniejszym postulatem w negocjacjach było zachowanie slimów i papierosów mentolowych. Oba rodzaje są produkowane w Polsce, stanowią też poważną część krajowego rynku. Udało się wykreślić z propozycji KE zapis o zakazie slimów: poparły to państwa UE i Parlament Europejski. Jedyna zmiana polega na tym, że zakazane będą opakowania z mniej niż 20 papierosami. Dla niektórych krajów to duża zmiana, np. w W. Brytanii mniejsze paczki stanowią aż 20 proc. rynku.
Nie udało się natomiast obronić mentoli. Oba organy legislacyjne większością głosów opowiedziały się za ich wycofaniem z rynku, co zgodne jest z filozofią dyrektywy ograniczającą atrakcyjność palenia.
Do rozstrzygnięcia w ostatniej fazie rozmów pozostaje tylko postulowany przez Polskę okres przejściowy. Rada chciała 3 lata, PE postulował – 8. – Będzie kompromis bliski stanowisku Rady – mówi nam dyplomata zaangażowany w negocjacje. Ostatecznie okaże się to dziś, ale na razie mówi się o 1 stycznia 2020 r. Inne papierosy smakowe znikną po 3 latach od wejścia w życie dyrektywy.
Dyrektywa tytoniowa ma na celu zmniejszenie ochoty Europejczyków na papierosy. Zapisy mają więc uczynić produkty tytoniowe mniej atrakcyjnymi smakowo (stąd zakaz dodatków smakowych). Ale i wizualnie. Stąd zakaz mniejszych opakowań i wymóg obrazka informującego o szkodliwości palenia, który będzie zajmował 65 proc. opakowania. Dodatkowo ustawodawcy chcą zakazać np. zaokrąglania brzegów.
To problem dla niektórych producentów, np. JTI (Winston, Camel, Benson and Hedges). – Dla nas zaokrąglanie brzegów opakowań to nie tylko marketing, ale też jeden ze sposobów chronienia się przed podróbkami – mówi „Rz" Ben Townsend z JTI. Im bardziej skomplikowane opakowanie, tym trudniej je naśladować.
Wymogi opakowań przewidziano też dla tytoniu luzem, który – wobec rosnących cen gotowych papierosów – staje się coraz atrakcyjniejszą alternatywą dla palaczy. Dziś na wielu rynkach mogą oni kupować małe paczki, zawierające nawet 5 gramów tytoniu. Rada UE chciała ustanowienia minimum na poziomie 40 g, PE proponował 20 g.
Ostatnim kontrowersyjnym punktem są papierosy elektroniczne. Dla jednych to sposób na wyjście z nałogu, dla innych – wstęp do niego. Rada chce, by ten produkt był sprzedawany tylko w aptekach, a więc podlegał też ściślejszym regulacjom, jak lekarstwa. PE był w tej sprawie bardziej liberalny. Wg ostatnich informacji prezydencja litewska zaproponowała kompromis, w którym kraje same decydowałyby o ograniczeniach w sprzedaży papierosów elektronicznych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.slojewska@rp.pl