Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" 20 kwietnia, na posiedzeniu kolegium unijnych komisarzy stanie sprawa Gazpromu.
Według naszych nieoficjalnych informacji Margrethe Vestager, komisarz ds. konkurencji, chce przesłania do rosyjskiego koncernu tzw. pisemnego zgłoszenia zastrzeżeń. To pierwszy etap formalnej procedury antymonopolowej. Gazprom będzie miał 12 tygodni na ustosunkowanie się do zarzutów.
Za nierówne traktowanie
Z naszych informacji wynika, że Vestager chce postawienia zarzutów we wszystkich wątkach śledztwa. Pierwszy dotyczy tego, w jaki sposób Gazprom łączy cenę gazu z ceną ropy. Nie chodzi o samą zasadę, ale stosowaną przez Rosjan zróżnicowaną metodologię, której celem jest dyktowanie różnych cen różnym odbiorcom.
W drugim wątku mowa o stosowaniu niedozwolonych klauzul, których efektem jest fragmentacja unijnego rynku, bo np. jeden kraj nie może odsprzedawać rosyjskiego surowca innemu. Wreszcie trzeci wątek mówi o stosowaniu innych zakazanych elementów umowy, które uniemożliwiają krajom zwiększenie dywersyfikacji zaopatrzenia w energię.
Odwleczone działanie
Komisja Europejska dokonała nalotów na biura Gazpromu i powiązane z nim spółki w Europie Środkowej i Wschodniej we wrześniu 2011 r., a decyzję o rozpoczęciu dochodzenia na podstawie zebranych materiałów podjęła rok później. Była to największa w historii akcja zorganizowana przez Dyrekcję Generalną ds. Konkurencji KE.