Jak ujawnił Roman Walkowiak, wiceprezes firmy Energetyka kontrolowanej przez KGHM Miedź Polska, inwestycja będzie realizowana razem z niemieckim partnerem – Instytutem Fraunhofera, który jest największą w Europie organizacją zajmującą się badaniami stosowanymi i ich wdrożeniami w przemyśle.

– Trwa przetarg na wybór lokalizacji – dodał Walkowiak. Nie ujawnił, jakie miejsca brane są pod uwagę. Przedstawiciele spółki podali tylko, że wpłynęło pięć ofert. Jak wynika z informacji „Pulsu Biznesu", najmocniej rywalizują o przyciągnięcie inwestycji strefy mielecka, tarnobrzeska i wałbrzyska.

Przedstawiciele KGHM nie chcieli odpowiedzieć na pytania o koszt inwestycji, udział w jej finansowaniu ze strony poszczególnych partnerów i dotyczące harmonogramu. – Za wcześnie, by mówić o takich szczegółach. Obecnie analizujemy oferty lokalizacji – przekazała Anna Osadczuk z biura komunikacji KGHM.

Nie wiadomo, jakie ambicje w związku z uruchomieniem produkcji paneli fotowoltaicznych ma koncern. Jednak w najbliższym czasie rynek mikroinstalacji ma szansę na dynamiczny rozwój. Jest to związane z przyznaniem wsparcia prosumentom w ustawie o odnawialnych źródłach energii. Zainteresowani produkcją prądu na własny użytek i odsprzedażą jego nadwyżek do sieci będą za każdą megawatogodzinę dostawać gwarantowaną cenę.

Zgodnie z samą ustawą stawki za energię z najmniejszych paneli fotowoltaicznych są wyższe niż łączna cena kupna energii z sieci i jej przesył. Ale projekt nowelizacji zakłada korektę wysokości pomocy i wyznacza cenę gwarantowaną w ramach określonych widełek. Takim ustawowym wsparciem będzie objęty rozwój 800 MW.