Reklama

Łódzki Atlas na zakupach w Europie Zachodniej

Dla wielu polskich firm, np. Rovese, Barlinka, Megaronu, krajowy rynek jest za mały.

Aktualizacja: 02.08.2015 22:42 Publikacja: 02.08.2015 22:00

Rośnie popyt na produkty Grupy Atlas

Foto: Rzeczpospolita

Grupa Atlas, największy w Polsce i na Białorusi producent chemii budowlanej, planuje ekspansję na rynki Europy Zachodniej. – Przygotowujemy się do zakupu w Niemczech lub Wielkiej Brytanii dużej firmy z naszej branży posiadającej ugruntowaną pozycję. Na akwizycję zamierzamy wydać około 100 mln zł – mówi Henryk Siodmok, prezes Grupy Atlas.

Spółka chce sfinansować transakcję ze środków własnych.

Atlas około 70 proc. przychodów uzyskuje w Polsce. Dużą część sprzedaży realizuje na Białorusi i w Rumunii, jedynych państwach poza naszym krajem, w których posiada własne zakłady. Na wszystkich pozostałych rynkach Grupa Atalas uzyskuje łącznie kilka procent wpływów. To ma się wkrótce zmienić.

– Za granicą szukamy firmy o silnej marce, z dobrą technologią i produkcją w jednym z segmentów chemii budowlanej. Na jej bazie będziemy chcieli szybko wprowadzić do sprzedaży szeroki asortyment wyrobów, które mamy w swojej ofercie, i w ten sposób mocno zwiększyć sprzedaż – twierdzi Siodmok.

Według prezesa Grupy Atlas popyt na chemię budowlaną w Polsce w najbliższych latach będzie się utrzymywał na stałym poziomie. Szacuje on, że dziś 70 proc. zapotrzebowania pochodzi z remontów, a pozostała część z nowych inwestycji budowlanych.

Reklama
Reklama

Konieczne zachęty

– Aby nastąpił wyraźny wzrost zapotrzebowania na chemię budowlaną, musiałoby nastąpić ożywienie budownictwa mieszkaniowego. Do tego niezbędne są znacznie większe zachęty dla kupujących mieszkania, zwłaszcza dla młodych, niż jest to obecnie – uważa Siodmok.

Dodaje, że Grupa Atlas oferuje w kraju pełny asortyment wyrobów szeroko rozumianej chemii budowlanej opartych m.in. na takich surowcach, jak cement, gips, asfalty. Spółka posiada wiele kopalń surowców budowlanych. Swój udział szacuje na 35–55 proc. w zależności od segmentu krajowego rynku.

Grupa co roku poprawia wyniki finansowe o kilka procent. W ubiegłym roku wypracowała 1,1 mld zł przychodów ze sprzedaży i około 130 mln zł zysku EBITDA (wynik operacyjny powiększony o amortyzację). 95 proc. wpływów uzyskuje na rynkach, na których ma własne zakłady.

Spółka nie rozważała wejścia na GPW.

– Na giełdę wchodzą zazwyczaj firmy, które potrzebują pieniędzy, albo takie, których udziałowcy chcą sprzedać przynajmniej część swoich akcji. My nigdy nie mieliśmy takich potrzeb – mówi Siodmok.

Dodaje, że również dziś nie ma żadnych przesłanek do upublicznienia akcji Grupy Atlas.

Reklama
Reklama

Zagraniczne inwestycje

Grupa Atlas nie jest jedyną polską firmą, która na rynkach zagranicznych buduje lub kupuje zakłady produkujące materiały budowlane. Megaron, spółka specjalizująca się w produkcji chemii budowlanej do wykańczania ścian wewnętrznych i sufitów, analizuje możliwości przejęcia firm z państw ościennych.

Libet, największy w kraju producent kostki brukowej, ma 15 zakładów, wszystkie w kraju. Pierwszy zagraniczny uruchomi zapewne na Słowacji. Zanim to nastąpi, chce u naszych południowych sąsiadów osiągnąć sprzedaż eksportową na poziomie 12–15 mln zł rocznie.

Zagraniczne fabryki ma największy w Europie Środkowo-Wschodniej producent płytek ceramicznych – grupa Rovese. Weszła w ich posiadanie, budując zakłady od podstaw, a także przejmując już funkcjonujące. Znajdują się one w Rosji, Niemczech i na Ukrainie. Do Rovese należą też zakłady wytwarzające ceramikę sanitarną w Rosji, Rumunii i na Ukrainie. Zakłady w Rumunii i na Ukrainie ma Barlinek, jeden z największych producentów drewnianych podłóg w Europie.

Cztery lata temu zakład armatury sanitarnej w Czechach kupiło Ferro. Aneta Raczek, prezes spółki, informowała, że zarząd poszukuje kolejnych zagranicznych okazji inwestycyjnych, dzięki którym grupa mogłaby poszerzyć gamę oferowanych produktów.

Zarządy spółek coraz częściej argumentują, że chcą wejść na rynki zewnętrzne, gdyż Polska jest dla nich już za mała lub zbyt konkurencyjna. Niektórzy producenci poprzez przejęcia zamierzają nabyć markę, dzięki której będą mogli rozszerzyć działalność lub zdobyć udziały na nowych rynkach.

Opinia

Jacek Zieziulewicz, wiceprezes Megaronu

Reklama
Reklama

Konkurencja w branży chemii budowlanej w Polsce jest bardzo duża. To nauczyło firmy agresywności i radzenia sobie w trudnych warunkach. Efekt to np. zdobywanie rynków zagranicznych. Sposób ekspansji w dużym stopniu zależy od tego, w którym kierunku chcemy ją prowadzić. W krajach Europy Wschodniej najlepszym rozwiązaniem jest budowa zakładu, gdyż często oferowane tam produkty są nisko zaawansowane technologicznie. Z kolei w Europie Zachodniej, gdzie rynek jest poukładany, bardziej opłaca się przejąć lokalnego producenta.

Polskie firmy mogą też eksportować swoje wyroby, ale ze względu na dość wysokie koszty transportu ten typ eksportu nie zawsze jest opłacalny. Dotyczy to zwłaszcza tzw. chemii prostej, czyli produktów, których wytwarzanie jest łatwe i nie wymaga dużych nakładów.

Biznes
Polska goni Wielką Brytanię, niższe cła USA i presja na ETS
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Największy pakiet sankcji od początku wojny. Wielka Brytania celuje w Gazprom i Rosatom
Biznes
Czy zagraniczne firmy powinny dostać publiczne pieniądze? Polacy odpowiadają
Biznes
Minister finansów Łotwy dla „Rzeczpospolitej”: Musimy pomagać Ukrainie aż do zwycięstwa
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama