Aż 55 proc. Polaków w 2020 r. ma się umawiać na wizytę u lekarza przez stronę internetową – wynika z założeń programu zintegrowanej informatyzacji państwa. To ambitny plan, zważywszy że w 2012 r. było to zaledwie 3 proc., a w 2015 r. 6 proc. Obecna sytuacja w publicznej służbie zdrowia pozostawia wiele do życzenia, niejednokrotnie umówienie wizyty do specjalisty w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia graniczy z cudem. Nic dziwnego, że dynamicznie rosną wydatki na prywatną ochronę zdrowia. W Polsce ten rynek jest wyceniany na 5 mld euro i stanowi aż 36 proc. całego rynku Europy Środkowo-Wschodniej – wynika z raportu PwC.

Lekarz w smartfonie

Wydatki na prywatną opiekę zdrowotną w regionie rosną 6 proc. rocznie, czyli prawie dwa razy szybciej niż w sektorze publicznym. Co istotne, w Polsce ta dynamika jest najwyższa w Europie Środkowo-Wschodniej i wynosi 8 proc. Polacy coraz chętniej kupują dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, a pracodawcy nie szczędzą pieniędzy na abonamenty medyczne dla swoich pracowników.

Na przestrzeni ostatnich lat w siłę urosły największe sieci, na czele z grupą Lux Med, która ma już ponad 190 placówek i 1,7 mln pacjentów. Na rynku rozpycha się też Enel Med, który obsługuje obecnie 700 tys. osób.

Jednym z głównych czynników wpływających na szybki rozwój usług prywatnych jest cyfryzacja. W tempie trzycyfrowym rośnie liczba telekonsultacji, a szeroko pojęta telemedycyna zyskuje coraz więcej zwolenników. – Już teraz niemal 60 proc. pacjentów twierdzi, że chciałoby korzystać z tego typu usług – podaje PwC. Usługi związane z telemedycyną świadczy m.in. krakowski Comarch. – Konsekwentnie inwestujemy w rozwój rozwiązań IT dla sektora medycznego – potwierdza Piotr Madej, wiceprezes Comarch Healthcare. Dodaje, że pacjenci stają się coraz bardziej wymagający. – Obserwujemy również dynamiczny wzrost zapotrzebowania na usługi opieki długoterminowej w związku z postępującym starzeniem się społeczeństwa – mówi wiceprezes. Dodaje, że nowoczesne technologie oraz systemy IT przeznaczone dla sektora medycznego przynoszą też korzyści w postaci redukcji kosztów operacyjnych ponoszonych przez placówki medyczne.

Niedawno usługi w zakresie telemedycyny uruchomiła przychodnia Witomino w Gdyni. Oferuje kobietom w ciąży usługę zdalnej opieki położniczej. Z kolei w ramach współpracy Silvermedia oraz Grupy Adamed powstała platforma telemedyczna Medivio, która umożliwia zdalne monitorowania stanu zdrowia pacjentów oraz telekonsultację z lekarzami.

Wśród usług o największym potencjale wymieniane są: telekonsultacje, telemonitoring, telediagnostyka oraz telerehabilitacja. Eksperci z PwC uważają, że skutkiem wzrostu popularności telemedycyny będzie wzrost jakości świadczonych usług i szybkości diagnozowania, a także skrócenie kolejek poprzez zwiększenie efektywności placówek i większą dostępność lekarzy.

Segment publiczny tkwi w letargu

Polska służba zdrowia pozostaje sektorem słabo zinformatyzowanym.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

– Widać oczywiście postęp, nie zdarza się, żeby w przychodni ktoś przyjmował pacjentów bez korzystania z systemu komputerowego. Gorzej jest z systemami centralnymi, których wdrażanie kompletnie nie wychodzi i nie widać końca trudności – narzeka Roman Szwed, prezes informatycznego Atende.

Nadal wiele placówek ochrony zdrowia nie ma profesjonalnych systemów wspomagających zarządzanie. – O inteligentnych systemach, które potrafią na podstawie zebranych danych (na przykład wystawionych recept) przewidywać ryzyko zachorowań, można jedynie pomarzyć. Pozostaje cała sfera systemów potrzebnych dla telemedycyny, czyli np. monitorowania zdrowia pacjentów etc. – wymienia szef Atende.

Informatyzacja służby zdrowia nadal kuleje

Do końca 2015 r. na projekt P1 wydano ok. 480 mln zł, z czego 400 mln to środki pochodzące z Unii Europejskiej. Platforma nie ruszyła w zakładanym terminie, a Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia w 2015 r. odstąpiło od umowy, twierdząc, że wykonawcy się z niej nie wywiązali. Co będzie z projektem? – Opracowano plan naprawczy. Przygotowujemy się też do audytu przygotowanej dotychczas dokumentacji oraz audytu odebranych produktów – poinformowała „Rzeczpospolitą" Marta Błędowska z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Dodała, że plan naprawczy złożono do akceptacji Komisji Europejskiej.