Polski Fundusz Rozwoju (PFR) podpisał w piątek umowę z poznańskimi zakładami Cegielskiego, w których unowocześnienie zainwestuje 40 mln zł. Dzięki temu mają tam powstawać m.in. napędy do aut zasilanych prądem. Jednym z odbiorców będzie Ursus: ta znana z produkcji ciągników firma ogłosiła plany współpracy z Cegielskim na wystawie Hannover Messe w końcu kwietnia, gdzie pokazała także prototyp zeroemisyjnego samochodu dostawczego.

Wspólny projekt Cegielskiego i Ursusa będzie się wpisywać w program upowszechniania samochodów elektrycznych oraz rozwijania elektrycznego transportu i całego przemysłu związanego z elektromobilnością. – To realna szansa na rozwój i wzrost innowacyjności polskiej gospodarki – twierdzi Michał Kurtyka, wiceminister energii.

Prognozowana w planie rozwoju elektromobilności liczba miliona samochodów elektrycznych na polskich drogach w 2025 r. wciąż wydaje się mocno przesadzona. Jednak stopniowa elektryfikacja transportu publicznego, mogąca zwiększyć zaangażowanie branży motoryzacyjnej w produkcję elektrycznych autobusów, zaczyna się rozkręcać. PFR, który w lutym podpisał w tej sprawie porozumienie z przeszło 40 samorządami (zadeklarowały zakup 780 autobusów), liczy na zbudowanie rynku wartego nawet 2,5 mld zł rocznie.

Pojazdy elektryczne już stają się jednym z filarów produkcji Solarisa. W ich wytwarzanie coraz mocniej angażuje się także Ursus. W swojej ofercie ma dwa elektryczne autobusy, a pod koniec marca zaprezentował w Lublinie innowacyjny pojazd o napędzie elektryczno-wodorowym. Według Karola Zarajczyka, prezesa Ursusa, znalezienie odbiorców zajmie od kilku do kilkunastu miesięcy. Już teraz w Lublinie może powstawać do 100 autobusów rocznie. Za trzy–cztery lata ma to być kilkaset sztuk. – Chcemy być w czołówce europejskiego rynku producentów pojazdów ekologicznych – deklaruje Zarajczyk.

W projekcie ustawy o elektromobilności, której konsultacje ruszyły w ubiegłym tygodniu, nie pada już liczba aut na prąd, które mają jeździć po polskich drogach za osiem lat. Jest za to mowa o obowiązkach administracji centralnej i samorządów, które sukcesywnie mają wymieniać używane samochody na te zasilane energią elektryczną. W 2025 r. w przypadku centralnych organów państwa mają stanowić przynajmniej połowę floty. Przewidziano także m.in. ulgi i ułatwienia dla posiadaczy takich samochodów, m.in. możliwość poruszania się po buspasach.

Z ekologią program rozwoju elektromobilności będzie się jednak częściowo rozmijał – przez oparcie jej na energetyce węglowej, z której Europa rezygnuje.