Gość przyznał, że pomaga w znajdywaniu ciekawych startupów, założycieli startupów, ludzi, którzy mają pomysł na biznes i ciekawą technologię.
- Buduję też kontakty za granicą. Dla nas istotna jest siatka kontaktów, żeby znaleźć koinwestorów i budować kontakty, które pomogą naszym projektom rosnąć - mówił Pągowski.
Poza tym pomaga też spółkom w prowadzeniu biznesu.
- Często założycielami są młodzi ludzie, niekoniecznie mają duże doświadczenie biznesowe – zaznaczył.
Zaznaczył, że coraz częściej ma do czynienia z założycielami, którzy przeszli pewną drogę w biznesie, mają fajny pomysł na biznes, skompletowali zespół i zaczynają swoją drogę w startupie.
- Rynek w dużej mierze dojrzewa – ocenił gość.
- Fundusze też mają za sobą pierwsze projekty i jakaś nauka z tego płynie – dodał.
Przypomniał, że kiedyś dominowały dosyć proste rozwiązania wymyślane z perspektywą rynku polskiego.
- Dzisiaj szukamy projektów z własną własnością intelektualną i technologią. Daje to możliwość skalowania biznesu globalnie. Coraz więcej takich projektów pojawia się w różnych obszarach - mówił Pągowski.
Zaznaczył, że polski rynek startupowy 2 lata temu był wyspą.
- Z jednej strony fundusze w Polsce miały ograniczoną siatkę kontaktów, nie mieliśmy inwestorów zagranicznych wewnątrz funduszy i nie było widać przyjeżdżających funduszy. Dzisiaj przyjeżdżają fundusze VC z Niemiec czy Czech, bo na tamtych rynkach jest coraz większa konkurencja z pozyskiwaniem ciekawych projektów. Często działają w modelu koinwestycji, bo chcą mieć lokalnego partnera, który pomoże dopilnować biznesu – tłumaczył.
Przyznał, że zainteresowanie polskich inwestorów startupami rośnie.
- Jest to trochę napędzane modą na startupy. Duży program rządowy i wsparcie dla funduszy inwestycyjnych działających w obszarze wysokiego ryzyka powoduje zmniejszenie ryzyka inwestycji prywatnych i mamy rosnące zainteresowanie – wyjaśnił.
- W programie PFR Starter mieliśmy nadsubskrypcję. Inwestorzy prywatni chcieli włożyć więcej pieniędzy niż mogliśmy pozyskać – dodał.
Gość widzi napływ ciekawych pomysłów. - W funduszach, którymi operujemy, nie boimy się problemu odpowiedniej ilości pomysłów dobrej jakości – ocenił.
Przypomniał, że jeszcze rok temu brakowało pieniędzy na etap wzrostu i skalowania.
- Programy, które teraz ruszają i prywatne fundusze zapełnią tę lukę kapitałową – prognozował Pągowski.
Podkreślił, że startupy odrobiły lekcję.
- Stały się mniej naiwne i szukają czegoś, co nazywamy smart connected capital. Szukają nie tylko pieniędzy, ale pieniędzy połączonych z doświadczeniem, radą i siatką kontaktów – tłumaczył.