Pandemia zintensyfikowała wiele trendów, które od lat obserwowaliśmy w światowej gospodarce. Dotyczy to również inwestowania zgodnie z zasadami ESG, czyli z uwzględnieniem zrównoważonego rozwoju i poszanowaniem środowiska. Coraz więcej inwestorów i firm widzi długoterminowe korzyści płynące z tego podejścia.

– W ubiegłym roku liczba sygnatariuszy zasad odpowiedzialnego inwestowania ONZ wzrosła o 28 proc., do ponad 3000. Grupę tę stanowią inwestorzy instytucjonalni i fundusze private equity, które łącznie zarządzają aktywami o wartości ponad 100 bln dolarów – informuje Jacek Poświata, partner zarządzający Bain & Company Poland i CEE.

Rzut oka na Polskę

Rodzimi inwestorzy mają coraz większy wybór możliwości inwestowania zgodnie z zasadami ESG. Chociażby budując swój portfel na warszawskim parkiecie, wykorzystując indeks WIG-ESG.

– Ale też na przykład w 2019 r. mBank zaproponował strategię zrównoważoną ESG dla klientów bankowości prywatnej mBanku, która okazała się lepsza od rynku o prawie 4,5 pkt proc. – mówi Robert Sroka, dyrektor ds. ESG na Europę Środkową Abris Capital Partners.

Wskazuje też inne przykłady. PKO TFI oferuje Globalny Fundusz Ekologii i Odpowiedzialności Społecznej, składający się z zagranicznych spółek spełniających wysokie wymagania ESG. NN Investment Partners TFI buduje z kolei portfel w oparciu o odpowiedzialne spółki z Polski i z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. ESG stanowi też kryterium doboru lokat w AXA Subfundusz Akcji Europejskich ESG. A Amundi Stars Specjalistyczny Fundusz Inwestycyjny Otwarty oferuje możliwość inwestowania między innymi w cztery subfundusze Amundi Stars Global Ecology ESG.

– Abris, który już kilka lat temu włączył wskaźniki ESG do całego procesu inwestycyjnego, dokładnie analizuje obszary środowiskowe, pracownicze, BHP, antykorupcyjne czy praw człowieka już na etapie due diligence – podsumowuje Sroka.

ESG się opłaca

Rok 2020 był wyjątkowy, jeżeli chodzi o przyrost wartości inwestycji skupionych na zagadnieniach ESG. Według danych agencji Morningstar na koniec roku wartość aktywów ulokowanych w tego typu funduszach osiągnęła globalnie poziom 40,5 bln dol. Tylko w IV kwartale 2020 r. do funduszy ESG wpłacono aż 150 mld dol. Najwięcej, bo 120 mld dol., wpłacili inwestorzy w Europie.

– Zainteresowanie tego typu inwestycjami to nie tylko efekt pewnej zmiany społecznej, która mogła zostać wsparta przez skutki pandemii Covid-19 i ocenę etyczności poszczególnych firm, przekładającą się na wzrost zainteresowania inwestycjami właśnie w podmioty odpowiedzialne – mówi Tomasz Wiśniewski, wicedyrektor z działu produktów informacyjnych i wskaźników GPW.

Dodaje, że to również skutek zupełnie nowego zjawiska, które silnie ujawniło się w podsumowaniach wyników różnych funduszy. Okazało się bowiem, że w 2020 r. trzy na cztery zrównoważone fundusze akcyjne pobiły wskaźniki rynkowe, a 25 z 26 funduszy indeksowych typu ESG pokonało fundusze szerokiego rynku. Natomiast w ostatnich dziesięciu latach indeks MSCI Emerging Markets ESG Leaders wzrósł o 150 proc., a w tym samym czasie indeks MSCI Emerging Markets (czyli wszystkich spółek z rynków rozwijających) zyskał 59 proc.

Rynkowy standard

Wśród globalnych funduszy inwestycyjnych standardem staje się uwzględnianie czynników ESG w procesie selekcji spółek do portfeli. Niektóre instytucje uwzględniają te kryteria w 20 czy 30 proc. swoich funduszy, inne wymagają tego w stosunku do połowy inwestycji.

– Co ważne, w okresie najbliższych pięciu czy dziesięciu lat ta zasada ma obowiązywać w przypadku wszystkich inwestycji. Oznacza to, że każda spółka przed zakupem jej akcji będzie weryfikowana pod kątem ESG i w zależności od wyników trafi do portfela funduszu albo zostanie wykluczona z dalszych analiz – mówi Wiśniewski.

Dodaje, że tak planuje działać m.in. BlackRock, a więc największy fundusz inwestycyjny na świecie. Tak będą również postępować kolejne instytucje finansowe. Pojawiły się też pierwsze jaskółki w tym zakresie w Polsce. Są już fundusze, które swoje portfele budują na danych niefinansowych. Są również biura maklerskie, które dostarczają swoje analizy w tym zakresie.

– Z opublikowanego w ostatnim czasie stanowiska Komisji Europejskiej wynika, że implementacja rozporządzenia SFDR (Sustainable Finance Disclosure Regulation) została przesunięta na koniec 2021 r., co oznacza, że jego stosowanie będzie miało miejsce dla raportów za 2022 r., które zostaną opublikowane na początku kolejnego roku – mówi przedstawiciel GPW.

Niezależnie od nowych wymogów regulacyjnych spółki zainteresowane pozyskiwaniem kapitału w nowym otoczeniu rynkowym powinny już teraz dostosowywać się do tych warunków. Ich spełnienie może być wynikiem komunikacji z agencjami dostarczającymi skoring ESG, która powinno prowadzić do uzyskania jak najwyższej oceny. Innym wynikiem takich działań może być dobrowolne raportowanie danych niefinansowych. Tym wymogiem jest objętych obecnie około 150 spółek giełdowych. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby takie raporty publikowały spółki, którym zależy na pozyskaniu nowych inwestorów, a którzy wymagają danych ESG.

Perspektywa funduszy

Fundusze zgodnie twierdzą, że ESG zyskuje na znaczeniu. Przykładem świeci m.in. NN Investment Partners TFI.

– Grupa NN globalnie komunikuje swoje podejście w tym zakresie od dawna. Z jej poziomu budowana jest dla całej grupy obowiązująca również nas tzw. lista wykluczeń, obejmująca spółki i kraje, w które nie możemy inwestować ze względu na ich kontrowersyjną działalność lub zachowania – informuje Joanna Ałasa, starsza analityczka NN Investment Partners TFI. Dodaje, że mowa m.in. o podmiotach produkujących kontrowersyjną broń (mającą masowy negatywny wpływ na ludność cywilną), handlujących bronią z podmiotami objętymi embargiem, produkujących tytoń, wydobywających piaski roponośne i węgiel energetyczny. Fundusze promujące kryteria środowiskowe i społeczne stosują dodatkowe kryteria ograniczeń obejmujące – oprócz wspomnianych wyżej – również m.in. odwierty w Arktyce, produkcję futer i skór specjalnych, hazard, energetykę jądrową oraz wydobycie ropy i gazu łupkowego.

Grupa NN podkreśla, że zaangażowanie jest ważniejsze niż wykluczenie, dlatego w pierwszej kolejności ocenia możliwości współpracy z emitentami w celu wyeliminowania kontrowersyjnych zachowań.

– Jedynie w sytuacji, gdy zaangażowanie nie jest możliwe do zrealizowania lub nie przynosi ono oczekiwanych rezultatów, wpisujemy emitenta na listę wykluczeń – mówi przedstawicielka NN Investment Partners TFI. Dodaje, że to podejście jest spójne z długoterminowym interesem uczestników funduszy – często bowiem wyższe stopy zwrotu można osiągnąć, inwestując w emitentów, którzy deklarują wolę poprawy w wymiarze ESG (i rzeczywiście to robią), niż inwestując w „czempionów" ESG, którzy mają niewiele do poprawienia.

Wymierne korzyści

Odpowiednie podejście do ESG może przekładać się nie tylko na lepsze postrzeganie danej spółki przez inwestorów rozważających zakup wyemitowanych przez nią instrumentów finansowych, ale także przez instytucje udzielające finansowania. Naukowcy z Uniwersytetu w Oklahomie przeanalizowali grupę ponad 250 spółek amerykańskich z indeksu S&P 500 w poszukiwaniu zależności pomiędzy zarządzaniem ryzykiem środowiskowym a kosztem kapitału.

– Badanie wykazało, że inwestorzy postrzegają ryzyko jako niższe, gdy przedsiębiorstwo aktywnie zarządza swoim ryzykiem środowiskowym. To lepsze postrzeganie może prowadzić do tego, że inwestorzy zaakceptują niższą premię za ryzyko związaną z kapitałem własnym lub wyższy poziom dźwigni finansowej. W obu przypadkach może to prowadzić do ogólnego obniżenia kosztu kapitału – podkreśla Jakub Wojciechowski, ekspert z Investhink.

Spółki giełdowe zrzeszone w indeksie WIG-ESG deklarują, że zasady społecznej odpowiedzialności biznesu mają dla nich strategiczne znaczenie.

– Partnerskie i trwałe relacje z interesariuszami są dla nas kluczowym elementem biznesu. Zasady ESG istotnie wykraczają poza aspekty wizerunkowe i wpisane są w codzienną działalność firmy – podkreśla Grzegorz Dzik, wiceprezes zarządu ds. finansowych z grupy Neuca.

Wtóruje mu Maria Krawczyńska, członek zarządu Fundacji BNP Paribas. Podkreśla, że w banku już teraz klienci korporacyjni są poddawani analizie pod kątem zgodności prowadzonej przez nich działalności z zasadami zrównoważonego rozwoju. Ma to przełożenie na konkretne decyzje. Bank stopniowo ogranicza finansowanie inwestycji w branżach, które są szczególnie szkodliwe dla środowiska.

– Już teraz nie podejmujemy współpracy z klientami, których udział w przychodach z działalności związanej z energetyką węglową przekracza 25 proc., realizujemy także zobowiązanie, by do końca 2030 r. doprowadzić do zakończenia współpracy z klientami zajmującymi się produkcją energii elektrycznej z węgla – podkreśla Krawczyńska.