fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Skąd się bierze depresja

Fot. Yuliya Libkina
Flickr
Podatność na zaburzenia psychiczne jest zapisana w naszych genach — odkryły niezależnie od siebie dwa zespoły naukowców
Co piąty z nas w ciągu życia doświadczy jakiejś formy depresji. Tylko w przypadku 4 proc. pacjentów schorzenie to jest nawracające i trudne do leczenia. Ale i tak depresja jest jednym z najczęstszych i najkosztowniejszych zaburzeń psychicznych.
Naukowcy sądzą, że za podatność niektórych ludzi na takie obniżenia nastroju w 40 proc. odpowiadają geny. Teraz, dwa zespoły ogłosiły, że udało im się znaleźć przypuszczalny region naszego DNA, w który wpisana jest ta podatność.
Wyniki badań na ten temat publikuje poniedziałkowy „American Journal of Psychiatry”. Brytyjski zespół z King’s College London przebadał geny ok. 800 rodzin, w których występowało to schorzenie. Analizy amerykańskich badaczy z Washington University były skromniejsze. Skupili się oni na 91 rodzinach w Australii i 25 z Finlandii. Przy czym wcale nie szukali przyczyn depresji, lecz interesowali się... nałogiem tytoniowym.
- Te odkrycia pomogą nam wyśledzić konkretne geny, który są zmienione u ludzi cierpiących na depresję — przekonuje Gerome Breen z Instytutu Psychiatrii King’s College London.
Jego zdaniem, trudno mówić jednak o jednym genie depresji, ponieważ w sprawę „uwikłanych” zapewne jest ich wiele. Naukowcom udało się na razie wskazać obszar na chromosomie 3. Zawiera on ok. 90 genów. Jest tam też m.in. gen kodujący receptor GRM7, który już wcześniej wiązano z podwyższonym ryzykiem występowania tego typu zaburzeń.
Badacze sądzą, że znajomość genetycznych czynników depresji przyczyni się w przyszłości do opracowania skuteczniejszej terapii. Jak odległa jest to przyszłość? Tu członkowie obu zespołów studzą nadzieje — do opracowania leków minie co najmniej 10 — 15 lat. A nowe leki są pilnie potrzebne — istniejące metody terapii pomagają mniej więcej połowie potrzebujących.
- Dopiero zaczynami przedzierać się przez labirynt czynników wpływających na powstawanie depresji. To jest ważny krok w rozumieniu co dzieje się na poziomie genetycznym i molekularnym — tłumaczy Michele Pergadia z amerykańskiego zespołu.
Naukowcy cieszą się z jeszcze jednego powodu. Fakt, że oba zespoły niezależnie od siebie doszły jednocześnie do niemal takich samych wniosków wskazuje, że trop jest dobry.
- Osiągnęliśmy zbliżone rezultaty, co w badaniach genetycznych nie jest zbyt często spotykane - wyjaśnia Pamela Madden z Washington University.
- Zwykle w badaniach genetycznych przyczyn depresji powtórzenie wyników jednego zespołu przez drugi jest bardzo trudne i wymaga wielu lat pracy — dodaje Breen. — A w tym przypadku mamy uderzające podobieństwo.
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA