fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Czy od remontowanego budynku można nie płacić podatku

Fotorzepa, Laszewski Szymon Szymon Laszewski
Czy podczas remontu można płacić mniejszy podatek od nieruchomości bądź – w wypadku budowli – nie płacić go wcale? Choć organy podatkowe zdecydowanie mówią nie, są argumenty za pozytywną odpowiedzią na to pytanie
Zdaniem organów wszystkie obiekty budowlane będące w posiadaniu przedsiębiorcy są na podstawie art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (dalej upol) budynkami lub budowlami „związanymi z prowadzeniem działalności gospodarczej”.
Wystąpienie tak rozumianego związku z działalnością gospodarczą powoduje, że budowla staje się przedmiotem opodatkowania podatkiem od nieruchomości (według stawki 2 proc. od wartości), a budynki są opodatkowane najwyższą stawką.
Aktualnie stawka maksymalna (gminy mogą przyjąć stawkę niższą, co czynią rzadko) w wypadku obiektów związanych z działalnością gospodarczą wynosi 21,05 zł (art. 5 ust. 1 pkt 2 lit. b upol), tymczasem dla budynków „pozostałych” 7,06 zł (art. 5 ust. 1 pkt 2 lit. b upol). Różnica jest więc istotna.

Sporne względy techniczne

Trzeba jednak pamiętać, że ustawa przewiduje wyłączenie z kategorii obiektów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej takiego przedmiotu opodatkowania, który „nie jest i nie może być wykorzystywany do prowadzenia działalności gospodarczej ze względów technicznych”. Czy dotyczy to obiektów remontowanych?
Już w 2003 r. minister finansów wyjaśnił, że „w rozumieniu przepisów podatkowych należy wyraźnie odróżnić stan techniczny obiektu budowlanego (jego konstrukcji) od stanu instalacji, urządzeń (wyposażenia) tego obiektu, które nie podlegają opodatkowaniu i nie mają wpływu na zakwalifikowanie obiektu do kategorii przedmiotów opodatkowania związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą” (pismo dyrektora Departamentu Podatków Lokalnych i Katastru z 13 marca 2003, LK-272/LP/03/PP).
Stanowisko takie – moim zdaniem – nie ma żadnego oparcia w ustawie. Art. 1a ust. 1 pkt 3 upol stwierdza, że przedmiot opodatkowania nie może być wykorzystywany „ze względów technicznych”, a nie z uwagi na jego zły stan techniczny.
Nawet więc przyczyna tkwiąca poza opodatkowanym obiektem (przykładowo zniszczenie sieci energetycznej lub wodociągowej poza obiektem) może być uznana za „względy techniczne” w rozumieniu ustawy.

Gmina każe płacić

„Przecież ściany stoją…” – już taka argumentacja wystarcza gminom, aby żądać podatku od nieruchomości od budynku remontowanego w takiej wysokości, jak od wyremontowanego. Przecież z definicji budynku wynika, że budynek to ściany, fundamenty i dach, a skoro ściany stoją, dach jest, to trwające prace remontowe nie mają wpływu na opodatkowanie budynku.
Dodatkowo można spotkać się z argumentacją, że już wielokrotnie sądy twierdziły, że obiekty wykorzystywane w  działalności gospodarczej sezonowo (np. nadmorskie pensjonaty) też są opodatkowane jako związane z działalnością gospodarczą przez cały rok. Analogicznie należy więc – zdaniem gmin – podejść do budynków i ewentualnie budowli remontowanych.

Korzystny wyrok

Do pojawiających się sceptycznych głosów doktryny prawa podatkowego (zastrzec trzeba, że prezentowane są różne poglądy) przyłączyły się niektóre sądy. Szczególnie wart uwagi jest – nadal nieprawomocny – wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 27 października 2010 (I SA/ Łd 1062/10).
Argumentacja sądu jest bardzo racjonalna.
W uzasadnieniu stwierdzono, że skoro strona, jak sama wskazała, zmuszona była do prowadzenia remontu i adaptacji na potrzeby działalności gospodarczej części hali wyłączonej z wykonywanej działalności wobec działań podjętych przez drugiego jej użytkownika, który wymusił zmianę parametrów korytarzy ewakuacyjnych, co oddziaływało na  bezpieczeństwo ludzi tam pracujących, to nie sposób zaakceptować stanowiska, że takie prace nie wpływają na wykorzystywanie obiektu w działalności gospodarczej z powodów technicznych.
„Zgodzić się należy z takim stanowiskiem, które przyjmuje, że jeżeli obiekt wymaga remontu, oznacza to, że właśnie nie może być wykorzystywany do prowadzenia działalności, i skoro to następuje, to w dalszej kolejności oznacza to także, że nie jest on wykorzystywany do prowadzenia działalności gospodarczej” – orzekł sąd.

Prace na przełomie miesięcy

Wniosek jest dość oczywisty: warto przyjrzeć się rozliczeniom podatkowym za okres remontu. Oczywiście nie może tu chodzić o każdy remont, ale tylko taki, który uniemożliwia korzystanie z obiektu, nie o remont „bieżący”.
Poza tym remont musi odbyć się… na przełomie miesięcy. To pozornie dziwne zastrzeżenie ma swoje uzasadnienie.
Zgodnie z art. 6 ust. 3 upol „jeżeli w trakcie roku podatkowego zaistniało zdarzenie mające wpływ na wysokość opodatkowania w tym roku, a w szczególności zmiana sposobu wykorzystywania przedmiotu opodatkowania lub jego części, podatek ulega obniżeniu lub podwyższeniu, poczynając od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym nastąpiło to zdarzenie”.
W efekcie jeżeli rozpoczynamy remont budynku w maju (np. 31 maja), to ewentualna obniżka stawki podatku nastąpi dopiero od czerwca. Jeżeli skończymy go 2 czerwca, to podwyżka nastąpi od 1 lipca. Gdy jednak rozpoczniemy go 1 maja i zakończymy 31 maja, do obniżki stawki podatku nie dojdzie, bo jeszcze w maju nastąpiło zdarzenie powodujące jej podwyżkę od 1 czerwca.
Autor jest doktorem nauk prawnych, pracownikiem Katedry Prawa Finansów Publicznych UMK w Toruniu
Czytaj również:
Zobacz serwis:
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA