fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Niewielkie poparcie dla likwidacji ulg podatkowych

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Chętniej widzielibyśmy takie ograniczenia wydatków, które dotyczą nas tylko pośrednio. Więcej osób zgodziłoby się raczej na dłuższą pracę niż na podnoszenie podatków. Nie chcemy zmniejszenia zasiłków ani likwidacji ulg podatkowych – wynika z badania dla „Rz”
Nie ma takiego działania, które mogłoby poprawić stan finansów publicznych i cieszyłoby się poparciem większości Polaków. Tak wynika z badania opinii publicznej, jakie dla „Rz” przygotowała firma GfK Polonia.
Z zamkniętej listy działań, jakie może przeprowadzić rząd w trudnej sytuacji finansowej Polski, najwięcej osób wskazało na „ustawowe ograniczenie wydatków samorządów” jako to, na które by się zgodziły. Nie ma przy tym znaczenia ani wykształcenie, ani wiek, zarobki czy wielkość rodziny respondentów. W każdej grupie było to działanie najbardziej popularne.
Najmniej chętnie zaś zaakceptowalibyśmy likwidację ulg podatkowych i zmiany w sposobie wypłacania zasiłków. Potrzebę stopniowego wydłużania wieku emerytalnego rozumie co dziesiąta osoba, a rządowe zamierzenia zmniejszenia składek emerytalnych do OFE prawie co ósma.
– Przy takim zestawieniu wybieramy najpierw działania, jakie wydają się najmniej dotkliwe dla konkretnych osób. Są dla nas najbardziej ogólne. I stąd najwięcej wskazań na ograniczenie wydatków samorządów – mówi prof. Urszula Sztanderska z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że respondenci najprawdopodobniej kojarzą wydatki samorządów z administracją i jej zarobkami, a nie z wydatkami na szkoły, przedszkola czy infrastrukturę.
Nie zaskakuje jej też, że bardzo mało osób nie chce zniesienia ulg czy nawet ich zmian. – Z badań wynika, że decyzje dotyczące posiadania dzieci są dla wielu rodzin coraz trudniejsze. Kobiety zastanawiają się, jak pogodzić pracę z wychowaniem dzieci. Ulgi czy zasiłki rodziny traktują jako dochód własny. Nie chcą z niego rezygnować – podkreśla.
Wyniki badania nie dziwią Wiktora Wojciechowskiego, ekonomisty z fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju, który jest współautorem przedstawionego przez FOR programu naprawy finansów publicznych. – To ważne, że znacznie więcej osób zgodziłoby się na likwidację przywilejów niż na podniesienie VAT – uważa. Zdaniem ekonomisty potrzebne jest właśnie pokazanie, że alternatywą dla porządkowania wydatków jest podnoszenie podatków, i to nie tylko pośrednich.
Wojciechowski przypomina, że po to, by zmniejszyć deficyt finansów publicznych z obecnych 7,9 do mniej niż 3 proc. PKB (a tego domaga się od nas Komisja Europejska), musimy w trzy lata znaleźć ok. 100 mld zł oszczędności i dodatkowych dochodów.
– Gdyby zadać pytanie inaczej: za trzy lata Polsce grozi taki kryzys, że emerytury zostaną zmniejszone o 30 proc. – na co byś się zgodził, by nie dopuścić do takiej zapaści, najprawdopodobniej odpowiedzi byłyby nieco inne – uważa ekonomista prof. Krzysztof Rybiński.
Maciej Bukowski, szef Instytutu Badań Strukturalnych, zwraca uwagę, że prawie co czwarta osoba nie ma zdania lub nie chce się wypowiadać.
– I taki stan może trwać długo. Tym bardziej że otrzymujemy bardzo różne i często przeciwne informacje o stanie gospodarki.
Socjolog prof. Janusz Czapiński zauważa, że prawie nie zmieniło się poparcie dla wydłużenia wieku emerytalnego. – Takie samo, niewielkie, było w połowie poprzedniej dekady. Według niego znacznie większym poparciem cieszy się uszczelnianie systemu wydatków niż zmienianie zasad dla wszystkich. – Gdyby zapytać, czy rząd ma zlikwidować lewe zasiłki dla bezrobotnych, lewe renty, to odpowiedź brzmi: tak. Ale zabrać ulgi? Większość powie: nie. Socjolog przypomina, że dlatego większość rządów przeprowadza reformy w pierwszym roku kadencji, a nie kilka miesięcy przed wyborami.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.fandrejewska@rp.pl]a.fandrejewska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA