fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spokojnie jak na wojnie

ROL
Żołnierze Bundeswehry w Afganistanie nie prowadzą akcji zaczepnych ani likwidacji terrorystów. Ich misja nie jest zbyt ryzykowna, za to całkiem lukratywna
Kalendarz odlatującego – taki napis widnieje na kartce papieru przyklejonej do drzwi jednego z pomieszczeń w baraku nr 172.2 w obozie Bundeswehry Marmal w pobliżu Mazar-i-Sharif w północnym Afganistanie. Jest na niej rząd kreseczek wyznaczających dni odbytej służby, obok nazwy sześciu miesięcy, na kwietniu kończąc, wraz rysunkiem roześmianej twarzy. A poniżej podkreślona wielokrotnie liczba 110, z dopiskiem euro. Tyle dostaje żołnierz Bundeswehry za każdy dzień pobytu w Afganistanie. Są to pieniądze niepodlegające opodatkowaniu i niezależne od stałej płacy w Niemczech. Taki kalendarz prowadzi każdy żołnierz niemieckiego kontyngentu, licząc pieczołowicie nie tylko dni do końca służby, ale i sumę, jaka pojawi się po powrocie do kraju na koncie bankowym. Weźmy dla przykładu sierżanta, którego pensja w Niemczech wynosi prawie 4 tys. euro. Przez pół roku zarobi więc 24 tys. plus 19 tys. w Afganistanie. To fortuna, której zgromadzenie zajęłoby prz...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA