fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Obniżki nie uratują wyników

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Piotr Mazurkiewicz
Walka o klienta za wszelką cenę nie przynosi efektów. Sprzedaż wielu towarów wciąż spada
Samo bombardowanie konsumentów takimi negatywnymi informacjami jak prognozy dużego wzrostu bezrobocia czy niedawne spekulacje na temat możliwości podwyższenia podatków wystarczyły, aby Polacy zaczęli mniej wydawać.
Z badań firmy 4P Research Mix wynika, że 41 proc. Polaków zmniejszy wydatki na wakacyjne wyjazdy, ponad 20 proc. na odzież i ubrania, posiłki poza domem czy usługi typu fryzjer lub kosmetyczka. – To politycy rozpoczęli propagandę kryzysową w Polsce i często nieprzemyślane wypowiedzi wywołały duże zamieszanie – przedsiębiorcy odkładali inwestycje, konsumenci zaczęli redukować wydatki. Teraz widać, że obawy były na wyrost. Skłonność do wydawania powinna więc szybko powrócić zwłaszcza u osób, których rodziny nie odczuły bezpośrednio negatywnych skutków kryzysu – mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Już pojawiają się informacje o powolnej zmianie nastawienia konsumentów. – Odnotowaliśmy dalsze lekkie polepszenie nastrojów, w tej chwili są najwyższe od grudnia 2008 r. – mówi Barbara Frątczak-Rudnicka, konsultant ds. badań 4P Research Mix. Widać także niewielki spadek liczby osób, które deklarują ograniczanie wydatków na różne kategorie produktów.
Dlatego firmy ruszyły z przecenami, aby kosztem zysku nie zostać z magazynami pełnymi towaru. Mimo to gwałtownie spada sprzedaż większości rodzajów sprzętu elektronicznego i ubrań. Tylko na odzież i obuwie wydamy w tym roku niemal o 2 mld zł mniej niż w 2008 r. Załamał się popyt na nowe samochody, a ciężkie czasy czekają też branżę meblarską, która dodatkowo odczuła spadek sprzedaży na eksport.
Choć firmy, starając się utrzymać klientów, decydują się czasami na bardzo duże obniżki cen, w wielu przypadkach to nie pomaga – Monnari, Gino Rossi czy Redan w comiesięcznych raportach informują o spadkach sprzedaży. Sezon publikowania wyników za drugi kwartał dopiero się rozpoczyna, ale w branży handlowej raczej trudno się spodziewać, że będą one bardzo dobre. Z kolei w przypadku sprzętu elektronicznego ostoją wzrostu są w zasadzie tylko telewizory i sprzęt AGD – sprzedaż pozostałych kategorii, od komputerów po sprzęt audio czy odtwarzacze samochodowe, a także telefony komórkowe, do maja zanotowała spadki od kilkunastu do ponad 30 proc.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail]
[ramka][srodtytul]Mniej pieniędzy na korzystanie z okazji[/srodtytul]
Sytuacja finansowa Polaków nie sprzyja zakupom. Tempo wzrostu płac jest wyraźnie niższe niż rok temu, zmniejsza się liczba zatrudnionych. W efekcie fundusz płac w ujęciu realnym zmniejsza się. W coraz mniejszym stopniu rekompensują to banki. Przyrost kredytów konsumpcyjnych (ogólna wartość zadłużenia gospodarstw domowych minus kredyty mieszkaniowe) gwałtownie zahamował. – Z jednej strony przyczyniają się do tego obawy Polaków związane np. z trudną sytuacją na rynku pracy. Z drugiej – nastąpiło pewne wychłodzenie na rynku sprzedaży ratalnej – mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Wyjaśnia, że wyspecjalizowane banki, które sprzedawały kredyty na „0 proc.”, by zwiększać bazę klientów, w warunkach kryzysu ograniczyły tego typu oferty. – Ale i tak w przypadku kredytów konsumpcyjnych spowolnienie jest mniejsze niż przy kredytach mieszkaniowych – zaznacza Tarnawa.
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA