fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Zespół BMW Sauber na dnie

Robert Kubica: Przeżyłem już wiele trudnych sytuacji w karierze. Wiem, na co mnie stać, i pozostaję pewny siebie. Teraz musimy popracować nad rozwojem samochodu, może w inny sposób niż dotychczas, bo jak na razie szybkość rozwoju nie była idealna – zresztą tak jak to miało miejsce już w zeszłym roku
Reuters
Gorzej już być nie może. Robert Kubica i Nick Heidfeld zajęli dwa ostatnie miejsca. Trzecie zwycięstwo w tym sezonie odniósł Jenson Button z zespołu Brawn GP
Dla duetu BMW Sauber szanse na zdobycie punktów prysły tuż po starcie. Obaj kierowcy ruszali z dalszych pozycji – w czasówce Kubica wywalczył 13., a Heidfeld 14. pole startowe.
Polak dostał się pomiędzy samochody Heikkiego Kovalainena i Heidfelda. W lewym łuku Niemiec zszedł do wewnętrznej, ustawiając tył swojego samochodu przed przednim skrzydłem bolidu Kubicy. Nad torem pofrunęły urwane kawałki spoilera i Polak musiał zjechać na pas serwisowy.
– Miałem Heikkiego z lewej i Nicka z prawej – opowiadał po wyścigu krakowianin. – Heikki zjeżdżał w prawo, próbowałem hamować, ale Nick był z przodu i jechał swoim torem, zawadziłem skrzydłem o jego tylne koło. Chciałem od razu zjechać, ale był jakiś problem z radiem i zrobiłem to dopiero na drugim okrążeniu.
[srodtytul]Klucz do zwycięstwa[/srodtytul]
W chwilę później na stanowisku BMW Sauber pojawił się także Heidfeld, z taką samą usterką. Ofiarami zamieszania w pierwszych zakrętach padli jeszcze Felipe Massa i Kazuki Nakajima, a tymczasem z przodu Timo Glock i Jarno Trulli, którzy po raz pierwszy w historii Toyoty wywalczyli dla japońskiego zespołu dwa miejsca w pierwszym rzędzie na starcie, próbowali wykorzystać mniejszy zapas paliwa w swoich samochodach i jak najszybciej uciec pogoni prowadzonej przez Jensona Buttona.
Lider punktacji po starcie znalazł się za Lewisem Hamiltonem, ale już na początku drugiego okrążenia wyprzedził mistrza świata. Jak się okazało, był to klucz do późniejszego zwycięstwa. Sebastian Vettel utknął za McLarenem Anglika i nie mógł wykorzystać przewagi szybkości swojego Red Bulla.
[wyimek]Już po kwalifikacjach wiedzieliśmy, że nie możemy liczyć na wiele - Mario Theissen[/wyimek]
Podczas gdy kierowcy BMW Sauber toczyli się swoim tempem w samym ogonie stawki, stratedzy Toyoty popełnili poważny błąd taktyczny. Okrążenie przed pierwszym tankowaniem Glocka inżynier wyścigowy Hamiltona poinformował swojego podopiecznego, że miękkie opony – na których do wyścigu ruszyła cała czołówka – spisują się nadspodziewanie dobrze. Mistrz świata zdecydował się na zmianę ustalonej wcześniej taktyki i poprosił o założenie mu kolejnego kompletu miękkich gum podczas pierwszego tankowania. Podobnie postąpiła zresztą większość rywali.
[srodtytul]Błąd Toyoty[/srodtytul]
Strategii nie zmodyfikowali za to inżynierowie Toyoty. Mechanicy japońskiej ekipy założyli swoim bolidom twardsze opony. Kiedy kolejni kierowcy, ruszający do wyścigu z większym zapasem paliwa, zakładali do swoich samochodów miękkie ogumienie, stało się jasne, że Trulli i Glock stracili szansę na walkę o zwycięstwo.
Pozostawał jeszcze cień nadziei, że w końcówce wyścigu – kiedy pozostali kierowcy w myśl regulaminu musieli założyć gorsze, twardsze opony – duet Toyoty, ponownie korzystający z miękkich opon, odrobi chociaż część strat. Tak się jednak nie stało.
Podobnie jak przed trzema tygodniami w Malezji, także i w Bahrajnie po pierwszej rundzie tankowań Button znalazł się na czele – choć w obu przypadkach pierwszą część wyścigu spędził na trzeciej pozycji. Kierowca Brawn tankował trzy okrążenia po Glocku i dwa po Trullim, ale to wystarczyło, aby objąć prowadzenie. Vettel, który miał na pokładzie jeszcze więcej paliwa, stracił za dużo czasu za Hamiltonem i nie był w stanie zagrozić liderowi punktacji. W końcówce musiał bardziej uważać na to, co się dzieje za jego plecami. Trulli, próbując nadrobić taktyczny błąd, założył podczas drugiego tankowania miękkie opony, ale było już za późno na odzyskanie pozycji wicelidera. – Sebastian jechał na twardszych oponach, ja na miękkich byłem dużo szybszy. Jednak nie miałem szans, aby go wyprzedzić – opowiadał Włoch.
Niestety, nie mieliśmy okazji przekonać się, jak sprawdziłaby się oryginalna strategia jednego zjazdu do boksu, przygotowana dla kierowców BMW Sauber. Obaj ruszyli do wyścigu zatankowanymi pod korek samochodami, ale starcie na pierwszym okrążeniu zupełnie przekreśliło ich szansę na dobry wynik.
[srodtytul]Piekielny upał[/srodtytul]
Realnie oceniając sytuację, trudno byłoby Kubicy walczyć o pierwsze w tym sezonie punkty. – Już po kwalifikacjach wiedzieliśmy, że nie możemy liczyć na wiele – przyznał szef zespołu Mario Theissen. – Nawet przy perfekcyjnie przejechanym wyścigu, zakładając, że wszyscy dojadą do mety, nie bylibyśmy wyżej niż na dziesiątej pozycji.
Zadziwiające, ale w piekielnym upale na rozpalonej słońcem pustyni do mety nie dotarł zaledwie jeden samochód. Williams Kazukiego Nakajimy odmówił posłuszeństwa osiem okrążeń przed metą. Wcześniej Japończyk jako jedyny był godnym rywalem dla BMW Sauber – Kubica dogonił go i w walce o 18. pozycję, przyblokowany przez kierowcę Williamsa, wykonał efektowny piruet.
Kiedy Button, Vettel i Trulli spryskiwali się na podium wodą różaną (szampan nie jest mile widziany w państwie muzułmańskim, nawet tak liberalnym jak Bahrajn), w garażu BMW Sauber rozmyślano już o wyścigu w Barcelonie za dwa tygodnie.
Ekipa Mario Theissena dotychczas nie wprowadziła poprawek w swoich samochodach. – Pozostałe zespoły robią postępy z wyścigu na wyścig, a my koncentrujemy się na poważnych zmianach bolidu przed Barceloną. Trzeba mieć nadzieję, że nowy pakiet okaże się skuteczny – mówił szef BMW.
Mamy nadzieję wraz z nim.
[ramka][srodtytul]Grand Prix Bahrajnu[/srodtytul]
1. J. Button (W. Brytania, Brawn GP-Mercedes) 1:31.48,182
2. S. Vettel (Niemcy, RedBull-Renault) strata 7,187 s
3. J. Trulli (Włochy, Toyota) 9,170
4. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren-Mercedes) 22,096
5. R. Barrichello (Brazylia, Brawn GP-Mercedes) 37,799
6. K. Raikkonen (Finlandia, Ferrari) 42,057
7. T. Glock (Niemcy, Toyota) 42,880
8. F. Alonso (Hiszpania, Renault) 52,775;...
18. R. Kubica (Polska, BMW Sauber) 1 okr.
[srodtytul]Klasyfikacja MŚ kierowców [/srodtytul]
1. Button 31 pkt
2. Barrichello 19
3. Vettel 18
4. Trulli 14,5;
5. Glock 12;
6. M. Webber (Australia, Red Bull-Renault) 9,5;
7. Hamilton 9;
8. Alonso 5;
9. N. Heidfeld (Niemcy, BMW Sauber) 4;
10. H. Kovalainen (Finlandia, McLaren-Mercedes) 4;...
20. Kubica 0.
[srodtytul]Klasyfikacja konstruktorów[/srodtytul]
1. Brawn GP-Mercedes 50 pkt
2. RedBull-Renault 27,5
3. Toyota 26,5
4. McLaren-Mercedes 13; 5. Renault 5;
6. BMW Sauber 4;
7. Toro Rosso-Ferrari 4;
8. Williams-Toyota 3,5;
9. Ferrari 3;
10. Force India-Mercedes 0.
[i]Następny wyścig - GP Hiszpanii (Barcelona, 10 maja).[/i][/ramka]
[ramka][srodtytul]Powiedzieli [/srodtytul]
[b]Willy Rampf, BMW Sauber[/b]
Niektóre zespoły usprawniają samochód z wyścigu na wyścig, a my postanowiliśmy skupić się na przygotowaniu poważnych poprawek na Barcelonę. Trudno by było podzielić pracę pomiędzy szykowanie tak dużych zmian do samochodu i bieżące poprawki z wyścigu na wyścig. Przywieziemy nowy pakiet aerodynamiczny, kolejny raz zejdziemy trochę z wagą samochodu, aby poprawić jego zbalansowanie. Będzie nowa podłoga, pokrywa silnika i przednie skrzydło. Mogę powiedzieć, że już z daleka będzie widać, że to zupełnie inny samochód. Trudno powiedzieć, ile nam to da, bo inni też nie śpią i także będą mieli nowe rzeczy. Na pewno jesteśmy za daleko za Brawn GP i Red Bullem, aby ich dogonić już w Barcelonie. Potem szykujemy jednak kolejne poprawki. Wtedy powiem, kiedy wrócimy do czołówki.
[b]Jenson Button, Brawn GP[/b]
To moje najlepsze zwycięstwo w karierze. Wszystko rozegrało się na początku. Lewisa bardzo trudno się wyprzedza, ale popełnił kilka błędów na pierwszym okrążeniu. Korzystał z KERS, aby utrzymać się przede mną, ale w pierwszym zakręcie na drugim kółku udało mi się go wyprzedzić. Tutaj nie mieliśmy już tak dużej przewagi nad resztą stawki, zabrakło nam poprawek w samochodzie, które mieli inni. Czekamy na udoskonalenia bolidu przed Barceloną.
[b]Sebastian Vettel, Red Bull[/b]Dobry wynik i cenne punkty, ale wyścig był bardzo trudny. Start był w porządku, ale nagle obok mnie znalazł się Lewis. Musiał wcisnąć swój magiczny guziczek [KERS – przyp. red.] i zyskał przewagę. W pierwszym zakręcie jechaliśmy we trzech bok w bok, Jenson był po zewnętrznej, więc odpuściłem i straciłem dwie pozycje. Niestety, utknąłem za Lewisem i bardzo zużyłem opony, ślizgając się za nim po torze. W środkowej części wyścigu jechałem za Jarno – szkoda, bo byłem na miękkich oponach i mógłbym jechać lepszym tempem.
[i]ms[/i][/ramka][ramka] [srodtytul]Opinia[/srodtytul]
[b]Krzysztof Hołowczyc, kierowca Orlen Team[/b]
Bardzo nie lubię, gdy traktuje się wyniki Roberta Kubicy jako naszą tragedię narodową. Spokojnie, za nami dopiero czwarty wyścig sezonu i jest jeszcze bardzo dużo punktów do zdobycia. BMW Sauber osiągnęło dno i w Barcelonie na pewno będzie lepiej. Trzeba być optymistą: zespół jest bogaty, dobrze zorganizowany, a jego inżynierowie nieraz udowodnili, że potrafią świetnie pracować, potrzebują tylko trochę czasu. Najwięksi tego sportu, czyli zespoły Ferrari i McLaren, też jeszcze są rozstrojeni i nie osiągnęli właściwej formy. Paradoksalnie to jest bardzo korzystne dla całego sportu. Wskaźniki wyraźnie pokazują, że w Europie wzrosła oglądalność transmisji. Kolejny wyścig zakończył się sukcesem kierowców Brawn GP, oni mają nie tylko świetne samochody, ale też Ross Brawn znakomicie dobiera strategię i w tym sezonie wyciska wszystko co najlepsze z zespołu. Ciągle mam nadzieję na pierwsze punkty Force-India. Niech Hindusi też się cieszą tym sportem, a pan Vijay Mallya nie zniechęca się do wydawania pieniędzy.
[i]mjr[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA