fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Budują mimo bessy

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Rocznie ma przybywać w Polsce 800 – 900 tys. mkw. nowej powierzchni handlowej – pomimo kryzysu na rynkach finansowych i wstrzymywania wielu projektów
Natomiast w tym roku w naszym kraju powstanie około 700 tys. mkw. nowych galerii w dużych aglomeracjach. Głośne otwarcia szykują się m.in. w Krakowie (Bonarka), Częstochowie (Galeria Jurajska), Wrocławiu (Renoma) czy Lubinie (Cuprum Arena). Jednocześnie jednak wiele projektów zostaje zatrzymanych w fazie budowy lub inwestycje w ogóle nie ruszają.
– Realizacji doczekają się tylko najlepsze projekty. Zapewnienie sobie konkurencyjnej pozycji na rynku będzie wymagało od centrów handlowych wprowadzenia wyróżniającej się oferty – twierdzi Przemysław Ziółkowski, doradca inwestycyjny w Ober-Haus. Dodaje, że największy rozwój stoi przed osiedlowymi centrami, gdyż deweloperzy budują dziś bloki z uwzględnieniem lokali handlowo-usługowych lub nawet minigalerii handlowych na parterach.
Wprawdzie najwięcej powierzchni handlowej w Polsce zbudowano w Warszawie (ponad 1,3 mln mkw.), jednak to Poznań ma największą ilość powierzchni handlowej w przeliczeniu na mieszkańca – obecnie jest to niewiele ponad 1 mkw. na osobę. Niewiele mniej przypada na jednego mieszkańca w Gdańsku. Mimo wysokich wskaźników centra handlowe ciągle pozostają atrakcyjną inwestycją dla deweloperów, bo przyciągają najemców.
– Najlepsze obiekty są wynajęte w 100 proc. Pustostanów właściwie nie ma – zauważa Dorota Lachowska, starszy analityk z działu badań i doradztwa w King Sturge.
Deweloperzy dalej szukają niszy na rynku – w niektórych lokalizacjach mogą to być duże, regionalne centra handlowe, w innych – osiedlowe. – Sytuacja na rynku sprzyja również rozwojowi outletów i sklepów dyskontowych – mówi Dorota Lachowska.
Dla deweloperów centrów handlowych nadal są atrakcyjne mniejsze miasta, mimo że w ostatnich dwóch latach to tam przede wszystkim powstają nowe galerie. W ciągu dwóch następnych lat, jak szacują analitycy z King Sturge, najwięcej powierzchni handlowej (37 proc.) planowanych jest właśnie w miastach z liczbą mieszkańców sięgającą 100 – 200 tys., a kolejne 26 proc. w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców.
– Ryzyko przesycenia na rynku w tych miastach jest wysokie, ponieważ nawet relatywnie mały obiekt może znacznie zmienić sytuację na rynku – zauważa Dorota Lachowska.
Zdaniem Ewy Derlatki-Chilewicz, analityka w firmie DTZ, część planowanych projektów nie powstanie, gdyż nie będzie miała uzasadnienia ekonomicznego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA