fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysław Tychmanowicz: Przed nami gorąca jesień na rynkach

Fotorzepa, Andrzej Cynka
Giełdy przez długi czas zdawały się ignorować kolejne doniesienia o rosnącej liczbie zakażonych. Zmieniła to czwartkowa przecena akcji. Nie wiadomo jednak, czy jest to faktycznie początek fali spadków, czy tylko chwilowe schłodzenie nastrojów.

To była kwestia czasu. Rozprzestrzeniający się wirus i kolejne obostrzenia gospodarcze prędzej czy później musiały uderzyć w giełdy i świat finansów. W czwartek inwestorzy masowo uciekali od ryzykownych aktywów. Mocno traciły na wartości akcje na światowych giełdach, w tym również na warszawskim parkiecie. Pod presją sprzedających znalazł się także złoty. W obliczu drugiej fali koronawirusa znowu zaczęło się liczyć bezpieczeństwo, nie tylko to zdrowotne, ale też finansowe.

Rynki przez długi czas zdawały się ignorować kolejne doniesienia o rosnącej liczbie zakażonych. Bal trwał w najlepsze, tak jakby zapomniano, z jakim wrogiem mamy do czynienia. Chciwość zaczęła przysłaniać rzeczywistość i statystyki dotyczące pandemii. Imponujące odbicie rynków po pierwszym jej uderzeniu w marcu pozwoliło wielu uwierzyć, że na giełdzie można łatwo i szybko się dorobić. Wyceny firm oderwały się od rzeczywistości, która przecież nie jest różowa. Nie za specjalnie zwracano...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA