fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Drogi frank dobija Austriaków

Polacy i Węgrzy nie są jedynymi w Europie Środkowej, którzy zaryzykowali wzięcie kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.
Bloomberg
Polacy i Węgrzy nie są jedynymi w Europie Środkowej, którzy zaryzykowali wzięcie kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Na podobną skalę co Polacy zadłużyli się także Austriacy.

Wielu z nich skusiło się na tanie pożyczki w walucie szwajcarskiej, ponieważ codziennie przejeżdżali przez granicę by pracować w tym kraju. Do brania kredytów w walucie, w której zarabiali zachęcani byli na początku lat 90. również przez swoich pracodawców.

W efekcie co piąta austriacka rodzina wzięła kredyt w walucie szwajcarskiej. Teraz 150 tys. rodzin winnych jest 29,5 mld franków, które pożyczyli na kupno domów i mieszkań, 4 proc. tej kwoty powinno być spłacone w ciągu tego roku. Ich sytuacja jest tym gorsza, że najczęściej razem z kredytami kupowali polisy ubezpieczeniowe, a inwestycje z nimi związane nie rokują najlepiej i polisa bywa warta mniej, niż wpłacone na nią pieniądze. Tymczasem inwestycje w polisy miały gwarantować kredytobiorcom pokaźne sumy po spłaceniu kredytów. Tyle że Austriacy, w odróżnieniu od polskich „frankowiczów", są zamożniejsi i nikt nie mówi w tym kraju, że powinno im pomóc państwo.

Ale, tak jak to było w Polsce, do wzięcia kredytu we frankach zachęcali doradcy bankowi. Przy tym często namawiali do wnioskowania o kredyt znacznie wyższy, niż wynosiły rzeczywiste potrzeby. Ze swojej strony banki takich kredytów udzielały wówczas wyjątkowo łatwo, a szwajcarskie niskie stopy zachęcały. Dla doradców korzyści były oczywiste. Pozyskanie klienta dla banku, który chciał wziąć kredyt i wykupić polisę, to nagroda w wysokości ok 10 tys. euro.

Teraz tylko cztery banki austriackie - Erste, Raiffeisen Bank International (RBI), Bank Austria i Volksbanken - są w posiadaniu portfeli kredytowych o wartości 30 mld franków szwajcarskich. Średnia pożyczka, jaką kredytobiorcy wzięli z tych banków wynosi 100 tys. franków ze spłatą rozłożoną na 15-25 lat, obecnie po kursie 1,01 franka za euro, a nie - jak to było wcześniej - po kursie 1,20 franka za 1 euro.

Austriacy mają jednak szczęście, bo ceny nieruchomości w ich kraju rosną. W latach 2007-2014 zwiększyły się one o 45 proc.

Największymi entuzjastami frankowych kredytów byli w Europie Środkowej Węgrzy, ale tam rząd im pomógł powodując swoimi decyzjami głębokie straty w sektorze bankowym. Nadal jednak Węgrzy są w posiadaniu frankowych kredytów wartych 1,7 mld euro, większość z nich wzięli na kupno samochodów. Według szacunków Citibanku węgierskie firmy są również zadłużone na kwotę 2-4 mld euro.

Ostrożniejsi byli Chorwaci, którzy we frankach pożyczyli jedynie 3,6 mld euro. Większość z tych pieniędzy, to kredyty konsumpcyjne, a jedna piąta z nich od jesieni nie jest spłacana. Podobnie (procentowo) wygląda sytuacja w Serbii i w Rumunii. Najmniej z naszego regionu ucierpią na wzmocnieniu szwajcarskiej waluty Czesi, którzy niechętnie brali frankowe kredyty i mają do oddania w tej walucie zaledwie równowartość 38 mln euro.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA