fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Tymoszenko to największy problem

Fotorzepa
Jędrzej Bielecki
Większość społeczeństwa ukraińskiego od lat była przywiązana do wizji integracji europejskiej - mówi "Rz" były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski
"Rz": W miarę jak przybliża się termin ostatecznego rozstrzygnięcia prezydent Janukowycz staje się bardziej elastyczny?
Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP: Rozmowy trwają już tyle miesięcy, że obie strony doskonale wiedzą, o co chodzi, jakie są możliwości, jakie są ryzyka, jakie będą koszty podjęcia takiej czy innej decyzji. Ale ja nie mogę ujawnić żadnych szczegółów, bo jestem w środku tych wydarzeń. Nie mogę być źródłem informacji o negocjacjach, które sam prowadzę.
Czy sprawa Tymoszenko to jest w tej chwili największa przeszkoda dla zawarcia układu stowarzyszeniowego?
Zdecydowanie tak, choć Unia stawia także dwa inne warunki: reformę ordynacji wyborczej i prawa gospodarczego. Wokół tego będzie koncentrował się nasz raport.
Czy taktyka Władimira Putina szantażowania Ukrainy bojkotem gospodarczym może jeszcze przynieść efekty?
Ta taktyka jest kontrproduktywna, i to podwójnie. Z jednej strony powoduje, że kraje Unii Europejskiej stają się coraz bardziej przychylne zacieśnieniu współpracy z Ukrainą. Z drugiej jej efektem jest bardzo wyraźny wzrost poparcia dla umowy stowarzyszeniowej w tej części ukraińskiego społeczeństwa, która do tej pory była tradycyjnie prorosyjska.
Ukraińcy są więc już do końca zdeterminowani, aby działać na rzecz integracji z Europą, a nie Rosją?
Jestem o tym przekonany. Świadczą o tym wypowiedzi prezydenta Janukowycza w parlamencie, decyzje rządu, ustawy przyjmowane ogromną większością głosów. Ale powtarzam: wszystko zależy od tego, czy Ukraina wypełni warunki Unii. Od tego zależy finał tego procesu.
Ukraina długo jednak się wahała, czy bliżej jej do Zachodu czy do Wschodu. Co zadecydowało o jej wyborze? Czy tylko prowokacyjne zachowanie Putina?
Zdecydowanie nie tylko. Takich czynników jest wiele. Większość społeczeństwa ukraińskiego od lat była przywiązana do wizji integracji europejskiej. Bardzo istotna była także opinia oligarchów, którzy chcą żyć w państwie prawa, mieć pewność obrotu gospodarczego, korzystać ze standardów, które są nam bliskie, a nie znaleźć się w wielkiej próżni prawnej. Jest też wreszcie przykład Polski: Ukraińcy widzą, jak wiele bardzo wymiernych korzyści odniósł nasz kraj dzięki integracji z Unią.
Czy zawarcie układu stowarzyszeniowego między Unią i Ukrainą ostatecznie położy kres planom Władimira Putina odtworzenia w takiej czy innej formie Związku Radzieckiego?
Rosja taki plan rzeczywiście ma. Podpisanie umowy stowarzyszeniowej będzie bardzo ważnym, wręcz historycznym wydarzeniem, ale sporu o przyszłość państw postradzieckich nie zamknie. Rosjanie nie zrezygnują ze swoich nacisków i zachęt wobec Ukrainy, nadal będą chcieli, aby przyłączyła się do Unii Eurazjatyckiej budowanej przez Kreml. Walka będzie trwała jeszcze przez wiele lat. Stowarzyszenie to jest dopiero początek europejskich drogi Ukrainy, to nie jest jeszcze członkostwo.
Kluczową rolę w decyzji o zawarciu układu stowarzyszeniowego mają Niemcy. Czy po niedzielnych wyborach Angela Merkel uelastyczni w tej sprawie swoje stanowisko?
Nie sądzę. Niemcy powtarzają, że układ zostanie zawarty, kiedy Ukraina spełni warunki Unii. Po wyborach Berlin to stanowisko tylko potwierdzi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA