fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Naukowcy dostaną prawa autorskie

Fotorzepa, Danuta Matloch
Ministerstwo Nauki chce przekazać prawa majątkowe twórcom wynalazków. Ma to rozruszać polską innowacyjność.
Teraz te prawa należą do uczelni lub instytutu badawczego, w którym jest zatrudniony naukowiec. Jak twierdzą eksperci, taki stan rzeczy prowadzi do tego, że wielu wynalazków nie udało się skomercjalizować, bo nikt nie miał w tym interesu.
Ma to zmienić nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, która właśnie trafiła do konsultacji społecznych. Zgodnie z nią naukowcy otrzymają majątkowe prawa autorskie do wynalazku stworzonego podczas pracy na uczelni. W praktyce oznacza to tyle, że jeżeli firma kupi od uczelni prawa do jakiegoś wynalazku czy rozwiązania stworzonego przez zatrudnioną tam kadrę, to zarobi na tym nie tylko uczelnia, ale także twórca (lub twórcy) koncepcji czy urządzenia. Ma to zmotywować naukowców do prowadzenia takich badań, które potem da się sprzedać biznesowi.
Dziś współpraca nauki i biznesu to fikcja. Badania są niewykorzystane
– Przekazanie naukowcom praw majątkowych do ich wynalazków sprawi, że wdrażanie i komercjalizowanie wyników badań będzie dla nich po prostu bardziej opłacalne. To najskuteczniejszy sposób, by koło zamachowe polskich innowacji mogło wreszcie ruszyć – przekonuje prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.
O tym, jak słabo wygląda sprawa komercjalizacji badań polskich naukowców, świadczą statystyki.
W 2011 roku przychody z działalności gospodarczej uczelni wynosiły 123,4 mln zł, i stanowiły około 0,6 proc. w przychodach uczelni ogółem. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ostatnich dwóch latach odnotowało ledwie kilka transakcji komercjalizacji wyników badań.
Samo środowisko naukowe w kuluarowych rozmowach przyznaje, że współpraca nauki z biznesem to fikcja, a badania naukowe nazywa „pułkownikami" z racji miejsca, do którego trafiają. Uczelnie nie potrafią lub nie chcą skutecznie ich promować i sprzedawać. Prace naukowe traktowane są przez nie jako narzędzie, dzięki któremu można podbić sobie wyniki oceny pracy. Teraz naukowcy będą mogli sami zadbać o skuteczną promocję swojej twórczości i sprzedaż poprzez np. brokera innowacji lub uczelniane centra transferu technologii.
Resort nauki i szkolnictwa wyższego przekonuje, że podobne mechanizmy od lat funkcjonują w krajach, które są liderami europejskiej innowacyjności, np Szwecji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA