fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Reforma w służbie zdrowia wymusi milionowe zmiany w systemach informatycznych

123RF
Reforma ministra Radziwiłła wymusi zmiany w systemach informatycznych. Pochłoną blisko 200 mln zł.

Przekształcenie Narodowego Funduszu Zdrowia w Państwowy Fundusz Celowy „Zdrowie", a regionalnych oddziałów NFZ w wojewódzkie urzędy zdrowia wymusi zmiany w programach informatycznych. Mogą pochłonąć blisko 200 mln zł. Zdaniem ekspertów Ministerstwo Zdrowia nie jest przygotowane na taki koszt.

Platforma do zmiany

– Modyfikację systemów wymusza już sama zmiana nazwy płatnika – mówi Marcin Kędzierski, były szef Centrum Systemów Informacyjnych w Ochronie Zdrowia (CSIOZ). – A zmiana w jednym systemie wymusza zmiany w kilku innych – wyjaśnia.

Przebudowy wymaga też eWUŚ, mimo że minister zdrowia uspokajał wczoraj, iż objęcie ubezpieczeniem wszystkich obywateli nie oznacza całkowitej jego likwidacji, jedynie rezygnację z niektórych funkcjonalności.

Poważnych modyfikacji wymagać też będzie Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych, tzw. P1, której budowa kosztowała do dziś ok. 400 mln zł. Ten ogromny system ma gromadzić informację o wszystkich usługach medycznych w Polsce, zarówno wykonanych w ramach NFZ, jak i prywatnie. Oferuje też elektroniczną receptę, skierowanie i zlecenie na zaopatrzenie w służbie zdrowia. A jeżeli od 1 stycznia 2018 r. cała dokumentacja medyczna ma mieć tylko formę cyfrową, to zmiany w P1 muszą być przeprowadzone szybko.

25 podsystemów P1, dostosowanych do dzisiejszego systemu prawnego, czeka jeszcze integracja, na którą CSIOZ niedługo ogłosi kolejny przetarg. Poprzedni wykonawca, wyłoniony w przetargu w styczniu 2015 r., nie zdołał scalić systemu.

– Powstaje pytanie, czy integrowanie platformy P1 w obecnym kształcie ma sens, skoro jej dostosowanie do reformy będzie wymagało przebudowy wielu komponentów. Chyba że ministerstwo ma zamkniętą listę procesów, które nie ulegną zmianie – zastanawia się Marcin Kędzierski.

Jeszcze przed ogłoszeniem reformy integrację P1 poparł Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji.

Karol Manys, rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji, zapewnia, że komitet jest gotowy do ponownej oceny dokumentów, jeśli takie się pojawią.

Dotychczasowa integracja P1 miała kosztować ok. 90 mln zł. Według ekspertów dostosowanie systemu do rzeczywistości po reformie pochłonie porównywalną sumę.

To jednak niejedyny koszt zmian informatycznych. Aby system rozpoznał nowe struktury, ich nazwy trzeba będzie zmienić w słownikach. A nazw będzie sporo. Oprócz funduszu „Zdrowie" i podległych ministrowi zdrowia wojewódzkich urzędów zdrowia pojawią się nowe nazwy szpitali, które znajdą się w funkcjonalnej sieci szpitali mających gwarancję finansowania z budżetu państwa i stały ryczałt na działalność. Systemy będą musiały się nauczyć rozpoznawać trzy rodzaje placówek: I stopnia (głównie szpitale miejskie), II stopnia (głównie powiatowe) i III stopnia (wojewódzkie i kliniczne). Sieć obejmie też szpitale pediatryczne i onkologiczne, instytuty naukowe, a decyzją ministra zdrowia także niektóre szpitale jednoprofilowe.

Nowy system rozliczeń

Na nowo trzeba będzie napisać system rozliczania podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Do dzisiejszej stawki kapitacyjnej, jaką lekarz lub pielęgniarka dostają z NFZ za pacjenta, dojdzie kilka stawek motywacyjnych, m.in. za prowadzenie profilaktyki i edukację oraz wyniki w leczeniu chorób mierzalnych, np. cukrzycy. Zwiększy się też pula na badania diagnostyczne, a systemy informatyczne będą rejestrować wizyty u specjalistów, na które skieruje pacjentów lekarz POZ. Systemy rozliczania świadczeń będą musiały także uwzględnić usługi z zakresu zdrowia publicznego, które ma koordynować nowo utworzony urząd zdrowia publicznego, w którego skład wejdzie m.in. należąca dziś do NFZ część profilaktyczna.

– Na przemodelowanie systemu NFZ wydamy co najmniej kilkadziesiąt milionów – mówi nam anonomowo ekspert rynku informatycznego. Jeśli dodać do tego koszt integracji platformy P1, wychodzi kilkaset milionów. – Minister jeszcze nie wie, że na taką inwestycję w informatykę po prostu nas nie stać – tłumaczy ekspert.

Według wyliczeń resortu zdrowia reforma zbilansuje się dzięki oszczędnościom na niepotrzebnych procedurach, zbędnych hospitalizacjach i utrzymywaniu w gotowości nieużywanych łóżek szpitalnych. System ma być też zasilany dodatkowymi wpływami, rosnącymi o 0,2 proc. PKB rocznie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, k.kowalska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA