fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Ręce zawsze na kierownicy

Oliver Blume
materiały prasowe
Kierowca Porsche będzie mógł skorzystać z opcji montowanych w autach autonomicznych, np. aplikacji, która wskaże szybszą drogę czy miejsce parkingowe. Ale decyzję zawsze podejmie sam – mówi prezes Porsche Oliver Blume.

Rz: W tym roku Porsche ma dwie premiery. Kolejny model sportowego 911 i auto rodzinne Panamera. Z którym modelem wiąże pan większe oczekiwania?

Te auta trudno porównać. Wyzwaniem jest model 911, to czysta klasyka. Zawsze jest dla nas punktem odniesienia, kiedy zastanawiamy się, co zrobić, żeby trafić po raz kolejny w gusty konsumentów, nie tracąc nic z tradycji, ale jednocześnie ulepszyć kolejny model. Z kolei poprzednia Panamera była autem bez zarzutu, dobrze się prowadziła. Przygotowując nową wersję Panamera Grand Turismo, położyliśmy nacisk na stylistykę. Zresztą już wtedy, kiedy przygotowywaliśmy pierwszą Panamerę, w zamyśle mieliśmy duże auto rodzinne. Każdy nowy model jest wyzwaniem, bo Porsche ma za sobą długą historię. Z drugiej strony jednak na samej tradycji daleko się nie zajedzie. Trzeba więc mieć nieustannie pomysły na rozwój marki w przyszłości, więc dlatego zawsze staramy się mieć w swojej ofercie „czyste" modele sportowe, jak 911 GT3, ale i modele dla miłośników jazdy po mieście albo z rodziną na wakacje.

Czy tym rodzinnym Porsche chce pan dotrzeć do osób, które dotychczas nie kupowały aut waszej marki, ale chciały mieć rodzinne auto z segmentu premium?

Rzeczywiście takie były nasze zamiary. Dla Porsche to nowy segment, nowe możliwości i myślę, że właśnie z tym autem dotrzemy do nowych klientów. Jestem przekonany, że ten model zapewni nam sukces w Europie. Jak będzie na rynku amerykańskim, w Kanadzie czy w Chinach – jeszcze nie wiem. Tam nie było jeszcze takich aut. Będzie to czas wielkiej próby, na razie pierwsze sygnały, jakie docierają z amerykańskiej prasy motoryzacyjnej, są bardzo zachęcające.

Na ile te dwa nowe modele są innowacyjne?

Porsche wywodzi się ze sportów motorowych, gdzie zasadą jest, że jeśli nie jesteś bardziej innowacyjny od konkurencji, przegrywasz. Innowację mamy w korzeniach, a jednocześnie jest ona naszą przyszłością. Koncentrujemy się w tej chwili na silnikach, całej architekturze pojazdów i oczywiście cyfryzacji. Wszystko to miało zastosowanie przy projektowaniu 911 GT3 i Panamery Grand Turismo, każde Porsche w przyszłości będzie innowacyjnym modelem.

Kiedy inni producenci mówią o innowacjach, jednym tchem wymieniają przygotowanie aut do jazdy autonomicznej.

W każdym Porsche w przyszłości będzie kierownica, a kierowca Porsche zawsze będzie musiał trzymać ręce na kierownicy. Tyle że będzie on mógł skorzystać z szeregu opcji montowanych w autach autonomicznych. Na przykład kiedy kierowca, jadąc Panamerą Sport Turismo, zobaczy, że za chwilę może utknąć w korku, będzie mógł skorzystać z aplikacji, która wskaże szybszą drogę przejazdu. Kiedy ostatecznie zajedzie na miejsce i okaże się, że bardzo trudno jest znaleźć miejsce na parkingu, może pozwolić kolejnej aplikacji wskazać miejsce do pozostawienia pojazdu i bezkolizyjne ustawienie się na parkingu. Ale zawsze decyzję podejmie kierowca. W autach sportowych, takich jak 911 GT3, można będzie przetestować własne umiejętności, korzystając z aplikacji, w której maszynę prowadzi kierowca rajdowy Mark Weber, który „przewiezie" kierowcę po torze, pokazując, jak przyspieszać, jak hamować i jak wybierać najbardziej odpowiedni tor jazdy. Będzie to rodzaj szkoły jazdy. Taka właśnie będzie jazda autonomiczna w wydaniu Porsche. Ale naszym hasłem pozostaje: To kierowca prowadzi Porsche, tyle że ma on możliwość skorzystania z najnowocześniejszych technologii. Nigdy nie będziemy korzystać z cyfryzacji, która nie została zaadaptowana do DNA Porsche.

Innowacja to także auta elektryczne.

Widzę doskonałe perspektywy na przyszłość. W tej chwili intensywnie pracujemy nad modelem Mission-E, który będzie miał napęd całkowicie elektryczny. Pokazaliśmy je podczas zeszłorocznego salonu w Paryżu i do produkcji będziemy gotowi pod koniec tej dekady. Naszym zdaniem auta elektryczne mają wielką przyszłość, ale czeka nas długi, przynajmniej 10-letni okres przejściowy, kiedy równolegle będą na rynku auta z silnikami spalinowymi. Tu też kładziemy nacisk na innowacje, ale jednocześnie nie zamierzamy odchodzić od produkcji aut czysto sportowych.

Niedawno powiedział pan, że w roku 2020 będzie pan gotów do sprzedaży 20 tys. aut z napędem elektrycznym. Jak daleko Porsche jest zaawansowane w tym programie?

Wiele zależy od infrastruktury, zwłaszcza możliwości szybkiego ładowania baterii. Zamierzamy oferować auta, które na jednej baterii będą w stanie przejechać 500 km, a tę baterię do 80 proc. pojemności będzie można naładować w 15 minut. Te auta muszą przyspieszać tak jak auta sportowe. Jeśli uda nam się spełnić te warunki, a raczej w to nie wątpię, nie będzie kłopotu ze sprzedażą 20 tys. takich pojazdów.

Jakoś trudno mi sobie wyobrazić „ciche" Porsche, bez tego typowego dla waszych silników odgłosu przy przyspieszeniu. To przecież też wasze DNA?

Nie jestem fanem montowania aplikacji z syntetycznym dźwiękiem. Myślimy raczej o zamontowaniu aplikacji z odgłosami emitowanymi przez auta sportowe bądź hybrydowe, ale z pewnością nie będzie to hałas, jaki emitują silniki spalinowe. To nie miałoby sensu.

Jakie największe zagrożenia widzi pan teraz dla marki? Obawia się pan Brexitu?

Nie jestem osobą, która podejmuje decyzje, nie wiedząc jeszcze, jaki kształt będzie miało ostatecznie jakieś zagrożenie. Nie ma mowy o żadnej histerii. Spokojnie będziemy się przyglądać wszystkim wydarzeniom i je analizować. W Wielkiej Brytanii jest wielu fanów marki Porsche i nie wyobrażam sobie, że w tym względzie miałoby się cokolwiek zmienić. Oczekujemy, że będą jakieś efekty gospodarcze, ale dopiero kiedy będziemy mieli odpowiednie informacje, będziemy na nie reagować.

Jakie są pana cele w sprzedaży?

Wielkość sprzedaży nie jest najważniejsza. Firma musi być rentowna, a akcjonariusze zadowoleni, tak samo jak nasi fani i klienci. A liczba aut sprzedanych każdego roku to konsekwencja jakości produktu, jaki oferujemy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że dzień w dzień miałbym walczyć o każde sprzedane auto. To problem drugorzędny.

W takim razie nie zamierza pan wprowadzić na rynek modelu wyjściowego, tańszego, tak aby zdobyć dla marki nowych klientów?

Nigdy o tym nie pomyślałem.

A czy nie zaskakują pana tak dobre wyniki sprzedaży Porsche na polskim rynku? Nasz kraj bogaty nie jest, rynek motoryzacyjny mniejszy, a sprzedaż nieustannie rośnie?

Wiem, że w Polsce jest zaskakująco dużo fanów Porsche, jest też wielu kierowców rajdowych. A kiedy rozmawiam z naszymi dilerami, rzadko słyszę tak wiele entuzjazmu, jak właśnie jest to w Polsce. To wszystko przekłada się na naszą mocną pozycję.

CV

Oliver Blume jest Niemcem, ma 49 lat. Absolwent Politechniki w Brunszwiku. Pracę w Volkswagenie zaczynał w 1994 r. jako stażysta w Audi. Pięć lat później odpowiadał już za produkcję aut tej marki. W 2008 r. został odpowiedzialny za planowanie produkcji marki VW. W Porsche od 2013 r. Prezesem został 1 października 2015 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA