fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Węgiel

Związkowcy z JSW chcą powrotu przywilejów

Fotorzepa/Tomasz
Spółka dopiero wychodzi z kryzysu, ale górnicy już zapowiadają walkę o pieniądze.

Związki zawodowe w Jastrzębskiej Spółce Węglowej chcą renegocjować porozumienia z 2015 r., które zawieszają wypłatę górniczych przywilejów. Wynegocjowane w bólach zasady obowiązywać miały w latach 2016–2018 i przynieść w tym czasie aż 2 mld zł oszczędności.

Teraz, gdy ceny węgla wyraźnie odbiły, związkowcy chcą przywrócić część świadczeń. – Nie wszystkie od razu, ale stopniowo. JSW ma dwóch wierzycieli, których powinna jak najszybciej spłacić: banki oraz załogę – mówi „Rzeczpospolitej" Roman Brudziński z zakładowej Solidarności.

Ten pomysł nie podoba się ani resortowi energii, ani giełdowym analitykom.

Zaciskanie pasa

Porozumienia między związkami zawodowymi a zarządem JSW podpisane zostały w czasie, gdy węglowa spółka broniła się przed utratą płynności finansowej. Przez trzy lata górnicy mieli nie dostawać m.in. 14. pensji, deputatu węglowego, premii BHP czy zwrotu kosztów zakupu biletów na wyjazd na wczasy. Dzięki temu JSW mogła zmniejszyć koszty działalności i przekonać finansujące ją banki do wydłużenia czasu spłaty wyemitowanych przez węglową spółkę obligacji.

Efekty porozumień od razu przełożyły się na zmniejszenie kosztów pracy, które stanowią ponad 40 proc. wydatków węglowej grupy. Średnie wynagrodzenie w JSW w 2016 r. wyniosło 6,55 tys. zł brutto. To o 15 proc. mniej niż w 2015 r. i aż o 21 proc. mniej niż w roku 2014, kiedy to płaca sięgała 8,25 tys. zł. Na koniec 2016 r. załoga JSW liczyła ponad 27 tys. osób.

– Gdy JSW była w trudnej sytuacji, cała załoga zrzuciła się na to, by jej pomóc, rezygnując z części swojego wynagrodzenia. Teraz sytuacja się zmieniła. Widzimy, jakie są ceny węgla, i zakładamy, że w I kwartale wyniki finansowe spółki będą bardzo dobre – wyjaśnia Brudziński.

Związkowcy nie chcą na razie ujawniać, które konkretnie świadczenia chcieliby przywrócić w pierwszej kolejności. – Wszystko zależy od tego, jakie będą zyski JSW w I kwartale. Z pewnością jednak nie da się od razu przywrócić 14. pensji, dlatego powalczymy o nią na samym końcu – zapowiada Brudziński.

Czas na inwestycje

Pomysłów związkowców nie popiera resort energii, który nadzoruje spółki górnicze. – Nie zapominajmy, że w każdej kopalni mamy garb w postaci zadłużenia bankowego i drugi w postaci niedoinwestowania. Nie po to zyskaliśmy czas w JSW, by teraz cały zysk oddawać, ale po to, by nadwyżki przeznaczać na inwestycje – komentuje Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii.

Przypomina, że pracownicy JSW na początku roku dostali już jednorazową nagrodę pieniężną. Jej wysokość była ustalana indywidualnie, a JSW nie ujawniła, ile ją to kosztowało. Później także związkowcom Polskiej Grupy Górniczej udało się wynegocjować po 1,2 tys. zł nagrody dla pracowników z pierwszych zysków tej państwowej spółki.

– Porozumienia ze związkami zawodowymi w JSW były wynikiem negocjacji i nie zakładam, by miały zostać anulowane. Nie widzę powodu, dla którego górnicy mieliby być traktowani lepiej niż inne grupy pracowników w naszym kraju, dla których podpisane porozumienie z pracodawcą jest wiążące bezterminowo – twierdzi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Zaznacza, że jest duża niepewność co do cen węgla koksowego w kolejnych miesiącach. I kwartał okazał się dla JSW znakomity – benchmark dla cen tego surowca, wyznaczany w australijskich portach, sięgał 285 dolarów za tonę i był o 252 proc. wyższy niż w I kw. 2016 r. Później szalejący w Australii cyklon Debbie znów wywindował stawki. W efekcie negocjacje cen na II kw. zostały zawieszone.

– Uczestnicy rynku spodziewają się powrotu do rozmów na początku maja – mówi „Rzeczpospolitej" Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik JSW.

Rząd tworzy prognozy dla węgla

W Ministerstwie Energii trwają prace nad strategią dla górnictwa węgla kamiennego i brunatnego. Jak poinformował wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, w tym roku rząd ma przedstawić strategię dla krajowej energetyki, która wyznaczy cele także dla górnictwa. W resorcie trwają analizy, które mają określić zapotrzebowanie na węgiel ze strony krajowej energetyki w długim terminie. Na tej podstawie spółki węglowe będą planować inwestycje, które pozwolą im zaspokoić zapotrzebowanie na węgiel na polskim rynku. Tobiszowski nie wyklucza, że po 2020 r. może zabraknąć wystarczającej ilości czarnego paliwa z polskich kopalń. W takiej sytuacji państwowi producenci będą rozważać budowę kolejnych kopalń. Inwestycje w zwiększenie wydobycia trwają już w Polskiej Grupie Górniczej, która na początku roku miała problemy z wykonaniem założeń. Obecnie zarząd tej spółki pracuje nad korektą biznesplanu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA