fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Idą lotnicze kłopoty

123RF
Linie zastrzegają, że wyniki finansowe i przewozowe mogą nie być tak dobre, jak oczekiwano.

Zapowiadane w Europie korekty byłyby znacznie głębsze, gdyby nie nadal bardzo tanie paliwo, które przynajmniej do końca roku nie powinno drożeć.

W środę o korekcie poinformowały linie Air France KLM. Przyznały, że w wyniku za II kw. – zysk operacyjny wyniósł 317 mln euro – aż 77 proc. to korzyści z tańszego paliwa.

Skąd pesymizm

Francja, do niedawna najczęściej odwiedzany kraj na świecie, cierpi z powodu zamachów terrorystycznych w Paryżu i Nicei. Rezerwacje nagle zaczęli odwoływać przede wszystkim Japończycy i Chińczycy. Ale Air France sam sobie dokłada problemów.

Właśnie przez prawie tydzień strajkuje personel pokładowy, w czerwcu protestowali piloci. Strajki są najczęściej stosowaną formą nacisku strony społecznej w negocjacjach w sprawie nowego układu zbiorowego. Zarząd i związki dały sobie czas do listopada.

Wcześniej potencjalne zagrożenia dla wyników sygnalizowały Lufthansa, Ryanair, International Airlines Group (Iberia, British Airways), easyJet i Wizz Air. Powód to rosnące obawy przed podróżowaniem związane z terroryzmem.

Do potencjalnych zagrożeń w biznesie dochodzą jeszcze Brexit i ostrożniejsze zachowania brytyjskich konsumentów. Z tego powodu m.in. Ryanair tnie operacje z londyńskich lotnisk i szuka pasażerów gdzie indziej, m.in. na lotnisku Chopina w Warszawie, Gdańsku, we Wrocławiu i w Szymanach.

Poprawa w LOT

LOT odbił się od dołka wymuszonego przez skorzystanie z pomocy publicznej. Średnie zapełnienie samolotów przekracza 85 proc., a linia musiała wypożyczyć na resztę sezonu letniego boeingi 737, by mieć maszyny zapasowe, gdyby któraś z eksploatowanych się zepsuła.

– Zysk operacyjny, jaki mamy zapisany w budżecie, to 125 mln zł. W tej chwili wszystko wskazuje na to, że zostanie on przekroczony. W planach mamy przewiezienie 5,5 mln pasażerów. W 2015 r. było to 4,9 mln – mówi „Rzeczpospolitej" Rafał Milczarski, prezes LOT.

– Nie sądzę, żeby do końca roku coś się miało zmienić w sytuacji LOT. Wierzę także, że zapowiadany przez prezesa wynik nie jest zagrożony – ocenia Adrian Furgalski, ekspert lotniczy, wiceprezes TOR.

– Nie zmienia to faktu, że widzę jednak potencjalne trudności. Po pierwsze to Ryanair, który zapowiedział, że wchodzi na Lotnisko Chopina z połączeniami krajowymi do Wrocławia i Gdańska, a teraz dorzucił do oferty kierunki międzynarodowe. Po drugie: do Warszawy chce latać z Pekinu Air China, więc LOT przestanie być na tej trasie monopolistą, a gdyby chciał pójść na ostrą konkurencję, to i tak jest wątpliwe, czy dostanie więcej praw do przelotów nad Syberią. Wreszcie po trzecie: zagrożenie terrorystyczne to utrudnienie biznesu dla wszystkich przewoźników. Przecież LOT także nie latał do Brukseli po zamachach i odwoływał rejsy do Stambułu po zamachu na lotnisku Ataturka, a potem zamachu stanu – wymienia Furgalski.

Na razie linie walczą promocjami. Ryanair na trzy dni obniżył ceny o 35 proc., Wizz Air na dwa dni o 20 proc. LOT proponuje podróż w dwie strony do Mediolanu i Wiednia za nieco ponad 400 zł ze wszystkimi opłatami oraz bagażem i za 149 zł bilety po Polsce. Najatrakcyjniejsza jest oferta KLM: bilet powrotny do Johannesburga za 2 tys. zł.

Należy też oczekiwać, że lada dzień odezwą się Emirates i Qatar Airways. Wyjątkowo tanie bilety do Azji proponuje Etihad: po 2 tys. zł. Tyle że jak na razie z przesiadkami w Berlinie bądź Mediolanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA