fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Wydatki firm na badania i rozwój dynamicznie wzrosły

123RF
Inwestycje przedsiębiorstw w działalność B+R skoczyły o ponad 50 proc. – wynika z rankingu innowacji „Rzeczpospolitej". Liderami zestawienia zostały gliwicki Instytut Metali Nieżelaznych, Plasma System i Comarch.

Choć od lat Polska ląduje w ogonie wszelkich międzynarodowych rankingów innowacyjności, mamy coraz mniej powodów do wstydu. Z analizy danych, jakie zebraliśmy przy okazji tworzenia Listy 2000, rankingu najlepszych firm w naszym kraju, wynika, że wydatki na działalność badawczo-rozwojową (B+R) rosną. W 2015 r. firmy ujęte w tym zestawieniu wydały na B+R aż 1,89 mld zł. To oznacza, że w ciągu roku nakłady tego typu skoczyły o 52,6 proc.

Jednakże nie ma powodu do przesadnego optymizmu. Firmy z rankingu deklarują, że w całym 2016 r. wydadzą na B+R średnio o 38 proc. mniej niż w 2015 r.

Jest dobrze, ale może być gorzej

Według Głównego Urzędu Statystycznego to właśnie przedsiębiorcy wydają najwięcej na innowacje. Sfinansowali 46 proc. ubiegłorocznych inwestycji w B+R, znacząco wyprzedzając uczelnie (28 proc.) i sektor rządowy (24 proc.).

W naszym rankingu firm innowacyjnych zwyciężył Instytut Metali Nieżelaznych (IMN) z Gliwic, blisko związany z KGHM. Koncern ten wspólnie z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju finansuje nowe projekty w ramach wspólnego przedsięwzięcia „CuBR". To właśnie w Gliwicach i oddziałach IMN w Skawinie, Legnicy, Centralnym Laboratorium Akumulatorów i Ogniw w Poznaniu oraz spółce zależnej Innovator powstają wyjątkowe w skali światowej maszyny flotacyjne i tzw. hydrocyklony, nowe stopy miedzi, cynku, ołowiu i aluminium czy nowatorskie baterie termiczne.

IMN w rankingu „Rzeczpospolitej" zebrał najwyższą liczbę punktów. To w dużej mierze zasługa imponującego wskaźnika wydatków na B+R względem przychodów. Instytut w 2015 r. wypracował niemal 117 mln zł sprzedaży, ale w działalność innowacyjną zainwestował ponad 50 mln zł, czyli 43 proc. przychodów. Równie wysoki wskaźnik (41 proc.) odnotował inny lider tego rankingu – Plasma System z Siemianowic Śląskich. Spółka opracowuje technologie hartowania laserowego i tzw. natryskiwania cieplnego. Jej rozwiązania trafiają do przemysłu hutniczego, chemicznego czy energetyki.

Wysoko w zestawieniu wydatków B+R względem przychodów znalazły się również Zakłady Mechaniczne Tarnów, które na działalność innowacyjną w minionym roku wydały ponad 26 mln zł, czyli równowartość 26 proc. swoich przychodów. Licząc jednak nakłady bezwzględne na badania i rozwój, niekwestionowanym liderem okazał się polski oddział koncernu Fiat Chrysler Automobiles (FCA), siódmy na świecie pod względem wielkości producent samochodów. FCA na innowacje w 2015 r. wydał astronomiczne jak na nasze warunki 486,5 mln zł. Wystarczy wspomnieć, że druga pod tym względem energetyczna Enea zainwestowała 180 mln zł.

Pozytywnie zaskakuje, że gros tej kwoty przedsiębiorstwa przeznaczają na własne prace, a nie zakup gotowych rozwiązań na zewnątrz. Z danych wynika, że prawie 75 proc. wszystkich inwestycji B+R firm trafiło właśnie na wewnętrzne innowacje.

Cieniem na tym obrazie kładą się natomiast deklaracje przedsiębiorców. Według nich nakłady badawczo-rozwojowe w tym roku nie są już tak imponujące. Z naszych ankiet wynika, że mogą one spaść średnio nawet o 38 proc. Eksperci twierdzą, że nadzieją na pobudzenie innowacyjności będą jednak ulgi na B+R wprowadzone w styczniu 2016 r. oraz te zaplanowane na przyszły rok, a także liczne fundusze wspierające badania i rozwój. Nadzieje mogą okazać się jednak płonne, bowiem przedsiębiorcy nie są skorzy do sięgania po pieniądze z rynku. 89,1 proc. badanych firm innowacyjną działalność w 2015 r. finansowało ze środków własnych. Tylko nieco ponad 7 proc. ankietowanych uzyskało dofinansowanie z budżetu, a 3 proc. – wsparcie z funduszy unijnych.

Inwestycje przedsiębiorstw w B+R skutkowały tym, że w 2015 r. firmy złożyły 151 wniosków o ochronę patentową w kraju i 144 za granicą. Liczba polskich zgłoszeń w Europejskim Urzędzie Patentowym wzrosła o 18 proc.

Przybywa pracy w B+R

Wraz ze wzrostem wydatków na innowacje firmy zwiększają zatrudnienia w działach za nie odpowiedzialnych. Zbadane przez nas firmy w minionym roku w działach B+R zatrudniały ponad 3,2 tys. osób. To aż o 14 proc. więcej w stosunku do 2014 r.

Pod tym względem wyjątkowo imponująco prezentuje się Comarch. Spółka, która zajęła trzecie miejsce w „Rankingu firm innowacyjnych", w 2015 r. zatrudniała aż 1,17 tys. osób odpowiedzialnych za B+R. To trzy razy więcej niż drugie w tym zestawieniu PCO, centrum badawczo-produkcyjne Polskiej Grupy Zbrojeniowej, czy wspomniany gliwicki IMN.

Dane z ankiet wskazują, że pod względem zaangażowania pracowników w innowacje przodują jednak inne firmy. W AMZ Kutno (producent zabudów specjalnych pojazdów, autobusów, ambulansów czy bankowozów) działalnością B+R zajmowało się niemal 69 proc. pracowników. To odsetek dużo wyższy niż w studiu CD Projekt, uznawanym za jedną z najbardziej innowacyjnych spółek w Polsce. U twórcy gry „Wiedźmin" bezpośrednio w działalność badawczo-rozwojową zaangażowane jest ponad 41 proc. zespołu. To daje temu deweloperowi gier trzecie miejsce w takim zestawieniu, tuż za Instytutem Metali Nieżelaznych.

Wedlug GUS w sumie w minionym roku personel działów badawczo-rozwojowych we wszystkich podmiotach w naszym kraju liczył 158 tys. osób i był o 3 proc. liczniejszy niż w 2014 r. (w personelu B+R 61,6 tys. osób stanowiły kobiety, co oznacza wzrost o ponad 2 proc.). Wskaźnik zatrudnionych zaangażowanych w badania naukowe i prace rozwojowe wyniósł łącznie 9,7 osoby na 1000 pracujących (nieznaczny wzrost).

Giełdowi innowatorzy

Na uwagę zasługuje wysokie miejsce w rankingu spółek z Giełdy Papierów Wartościowych, w tym również z NewConnect. Na 35 najbardziej innowacyjnych podmiotów znalazło się 12 przedsiębiorstw notowanych na głównym parkiecie. Wśród nich – obok Comarchu – można wymienić m.in. PKO BP (7. miejsce w rankingu), białostockiego dostawcę samochodowych instalacji gazowych AC (14.), warszawskiego producenta gier wideo CD Projekt (19.), producenta kotłów dla energetyki Rafako (20.), a także rzeszowskie przedsiębiorstwo informatyczne Asseco Poland (21.) czy zakłady przemysłu chemicznego PCC Rokita z Brzegu Dolnego (24.). Opracowanie rankingu i współpraca Anna Ogonowska

Polska potrzebuje dziś naukowców-przedsiębiorców

Wprowadzenie regulacji sprzyjających inwestowaniu w B+R nie rozwiąże problemu deficytu innowacji.

Przygotowany przez rząd pakiet ulg, które mają zdynamizować prace badawczo-rozwojowe w firmach, może wcale nie doprowadzić do spodziewanego przełomu – uważają eksperci.

Brakuje świadomości

Podpisana przez prezydenta dwa tygodnie temu tzw. duża ustawa o innowacyjności przewiduje wprowadzenie nowych instrumentów podatkowych, których celem jest łatwiejsze wdrażanie innowacji. Na początku 2017 r. do konsultacji społecznych trafi też projekt tzw. białej księgi innowacyjności. Zdaniem rządu wszystkie te udogodnienia (włączając tzw. małą ustawę, która obowiązuje już od stycznia) mają pomóc we wzroście wydatków B+R z 0,75 proc. PKB w 2011 r. do 1,7 proc. w 2020.

Ale rzeczywistość nie jest różowa. Badania EY pokazują, że firmy zwyczajnie nie wiedzą, jak korzystać z ulgi podatkowej na B+R, choć – według Pawła Tynela, kierującego zespołem ulg i dotacji inwestycyjnych EY – pieniądze na rozwijanie tego typu działalności należą do najłatwiej dostępnych. 46 proc. firm nie zdaje sobie nawet sprawy, że od początku roku obowiązuje nowa ulga. Co więcej, 96 proc. przedsiębiorców nie skorzystało nawet z tej obowiązującej do końca 2015 r.

Dane firmy Ayming Polska pokazują, że po prawie roku obowiązywania ulgi B+R ledwie 16 proc. przedsiębiorstw zna jej mechanizm.

– To wyraźny sygnał, że o uldze B+R mówi się wciąż za mało. Przedsiębiorcy mają do dyspozycji narzędzie sprzyjające prowadzeniu działalności B+R, ale najczęściej nie są tego świadomi. Edukacja w tym zakresie może pomóc zwiększać innowacyjność i oszczędzać kapitał na kolejne etapy rozwoju – twierdzi Magdalena Burzyńska, dyrektor zarządzająca w Ayming Polska.

Mentalność naukowca

Piotr Nędzewicz z Poznańskiego Parku Naukowo-Technologicznego przekonuje z kolei, że trzeba zmniejszyć różnice między celami, jakie stawiane są przed pracownikiem uczelni, a tymi, które wyznacza sobie przedsiębiorca. – Podejście do rozwoju biznesu i skala funkcjonowania firmy na rynku uzależnione są od postawy wynalazcy. Biznes to coś więcej niż próba testowania rozwiązania w celu weryfikacji postawionej wcześniej hipotezy – tłumaczy. We wczesnej fazie rozwoju liczy się koncentracja na dostosowaniu produktu do oczekiwań przyszłych odbiorców.

– To wymaga od naukowców umiejętności prowadzenia biznesu. Przedstawiciele świata nauki, którzy odkryli w sobie żyłkę przedsiębiorcy, radzą sobie w procesie komercjalizacji (wyników badań – red.) znacznie lepiej od tych, którzy pozostają mentalnie etatowymi pracownikami uczelni. Naukowiec-przedsiębiorca, przy sporej podaży pieniędzy dostępnych na rynku kapitałowym, może być rozchwytywanym menedżerem dla funduszy wysokiego ryzyka – dodaje Piotr Nędzewicz.

Jak stworzyliśmy ranking

Ranking opracowany został na podstawie weryfikowanych danych ankietowych.

Poprosiliśmy firmy o informacje na temat wydatków na działalność badawczo-rozwojową, liczby zatrudnionych w takich działach w przeliczeniu na pełne etaty, struktury wydatków na B+R i struktury finansowania B+R. Zadaliśmy również pytania dotyczące sprzedanych licencji, uzyskanych patentów, funkcjonowania wyodrębnionego działu B+R czy opracowania produktu, który nie ma odpowiednika za granicą.

Przy sporządzaniu zestawienia posłużyliśmy się syntetycznym wskaźnikiem o maksymalnej wartości 6 punktów. Liczbę punktów dla każdej firmy ustalono następująco:

– za udział wydatków na działalność B+R w stosunku do przychodów firmy można było uzyskać do 2 punktów (najlepsza firma w tej kategorii mogła automatycznie zdobyć 2 punkty);

– za wartość wydatków na działalność badawczo-rozwojową, stosunek zatrudnionych w działalności B+R do ogółu zatrudnionych oraz stosunek wartości prac B+R zrealizowanych w firmie do przychodów ogółem można było uzyskać do 3 punktów (najlepsza firma w każdej kategorii dostała automatycznie 1 punkt);

– za każdą pozytywną odpowiedź na pięć pytań jakościowych firma otrzymała 1/5 punktu (w sumie można było uzyskać 1 punkt).

W finałowym zestawieniu znalazło się 45 firm.

Opinie

Janusz Filipiak, założyciel i prezes Comarchu

Polskie firmy muszą inwestować w nowe technologie, ponieważ ciągle mamy do odrobienia stratę w innowacyjności gospodarki w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. To sprawia, że absorbcja nowych technologii w Polsce jest większa niż np. w Niemczech. Możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Comarch co roku wydaje na prace badawcze ok. 12 proc. przychodów ze sprzedaży. To jeden z fundamentów naszej długoterminowej strategii, który pozwala rywalizować z największymi graczami i coraz częściej przeskakiwać konkurencję. Dziś realizujemy projekty związane z rozwojem własnych produktów w zakresie hardware, usług opartych na internecie rzeczy, rozbudowy systemów IT dla zdalnej opieki medycznej oraz narzędzi do marketingu precyzyjnego. Pracujemy nad wykorzystaniem potencjału wirtualnej rzeczywistości w rozwiązaniach dla banków. Najnowszą i największą inwestycją Comarchu w innowacje jest hala laboratoryjno-produkcyjna IoT Lab. Specjalistyczny sprzęt pozwoli nam na realizacje prac B+R od fazy koncepcyjnej przez projektowanie mechaniczne i 3D, opracowanie oprogramowania aż po przygotowanie prototypu i uruchomienie niskoseryjnej produkcji.

Zbigniew Śmieszek, dyrektor Instytutu Metali Nieżelaznych w Gliwicach

Instytut Metali Nieżelaznych (IMN) to największa w skali światowej jednostka naukowo-badawcza w obszarze metali nieżelaznych. Zatrudnia blisko 500 pracowników. Nasze przychody roczne wynoszą ponad 110 mln zł, w tym połowa z realizacji projektów i usług badawczych. W przyszłym roku Instytut obchodzi jubileusz 65-lecia. Dziś stanowi centrum badań i rozwoju przedsiębiorstw i zrzeszeń przemysłu metali nieżelaznych, takich jak: KGHM, Grupa Zn-Pb Bolesław czy Impexmetal. Przemysł metali nieżelaznych jest oparty na polskich surowcach i jest polską własnością.

IMN opracował i wdrożył wiele innowacyjnych technologii w zakresie wzbogacania rud, metalurgii, ochrony środowiska, przetwórstwa metali, co stanowiło istotny czynnik w dynamicznym rozwoju przemysłu metali nieżelaznych w naszym kraju. Można tu wymienić innowacyjne w skali światowej maszyny flotacyjne, nowe technologie w metalurgii miedzi, a także technologie: odzysku metali krytycznych, oczyszczania gazów z procesów hutniczych czy przerobu złomu. Aktualnie realizujemy projekty badawcze dla partnerów zagranicznych, a także 18 projektów w ramach programów europejskich.

Adam Szatkowski, dyrektor ds. badań i rozwoju, Plasma System

Nasza spółka od samego początku swojego istnienia, czyli od 2004 r., traktowała działalność badawczo-rozwojową jako jeden z głównych filarów długofalowego rozwoju. Opracowane innowacyjne technologie deponowania i hartowania laserowego oraz natryskiwania cieplnego zaspokajają konkretne potrzeby takich gałęzi przemysłu, jak energetyka, hutnictwo, przemysł chemiczny, maszynowy, wydobywczy, papierniczy czy też transport szynowy. Nasza oferta zaspokaja dążenie przedsiębiorstw do budowania przewagi konkurencyjnej opartej na wysokiej jakości produktu i niskich kosztach wytwarzania. Oprócz komercjalizacji naszych rozwiązań technologicznych nieustannie prowadzimy dalsze prace badawczo-rozwojowe, aby jak najlepiej odpowiedzieć na nowe potrzeby rynku w zakresie inżynierii warstwy wierzchniej i technologii addytywnych, które polegają na stopniowym nakładaniu, dodawaniu kolejnych warstw materiału, m.in. przez stapianie, spiekanie czy utwardzanie różnych materiałów za pomocą lasera lub innych wiązek promieniowania.

Karolina Studniarek, relationship manager, Zespół Relacji z Klientami, GPW

Kiedy przegląda się listę laureatów rankingu firm innowacyjnych, można zauważyć, że znajdują się na niej reprezentanci wielu branż, w tym tradycyjnych, które do tej pory intuicyjnie nie były kojarzone z taką formą rozwoju. Tymczasem firma innowacyjna to nie tylko przedsiębiorstwo z sektora nowych technologii, np. bio- lub nanotechnologii, telemedycyny czy też branży IT, ale przede wszystkim przedsiębiorstwo, które nieustannie ulepsza swoje produkty i usługi. I to niezależnie od tego, czy działa w sektorze tradycyjnym czy też właśnie postrzeganym jako innowacyjny. Tym bardziej cieszy fakt, że na liście znajdują się przedstawiciele takich branż, jak produkcja przemysłowa, wydobywcza, budowlana czy energetyczna.

Wydatki na badania i rozwój są wprawdzie elementem kosztowym w działalności przedsiębiorstwa, ale należy pamiętać, że każda wydana na nie złotówka może się w przyszłości przełożyć na satysfakcjonujący zwrot.

Przedsiębiorcom opłaca się inwestować w badania i rozwój. Na przestrzeni lat widać, że udział przychodów generowanych na wynikach B+R w przychodach całkowitych jest coraz większy, bez względu na wielkość przedsiębiorstwa.

Z perspektywy Giełdy Papierów Wartościowych cieszy to, że w rankingu firm innowacyjnych znalazły się zarówno spółki publiczne, jak i emitenci obligacji korporacyjnych notowanych na rynku Catalyst. Zgodnie z raportem PwC „Rynek kapitałowy jako narzędzie finansowania rozwoju polskich regionów", opracowanym w ramach projektu Giełdy Papierów Wartościowych „Kapitał dla rozwoju", przedsiębiorstwa korzystające z rynku kapitałowego przyczyniają się do większej intensywności prowadzonej działalności badawczo-rozwojowej. Jak podano w raporcie, w pięciu województwach, w których udział przychodów spółek giełdowych w całkowitych przychodach wszystkich firm jest najwyższy, relacja nakładów na działalność badawczo-rozwojową do PKB wynosi średnio 4,7 proc., w kolejnych pięciu 1,4 proc.,natomiast w pozostałych – zaledwie 0,3 proc. Powyższe dane wskazują, że spółki giełdowe widzą potrzebę rozwoju przez wydatki na działalność badawczo-rozwojową.

Również z perspektywy inwestora przedsiębiorstwo innowacyjne, które realizuje prace B+R, jest ciekawszym celem inwestycyjnym. Udoskonalając własne produkty czy usługi, emitent może nie tylko uzyskać przewagę konkurencyjną na rynku lokalnym, ale przede wszystkim będzie w stanie konkurować z globalnymi graczami w danej branży. Takie podejście do rozwoju wpływa pozytywnie na wzrost przychodów i zysków spółki, a co za tym idzie – na wzrost jej wartości dla akcjonariuszy. Inwestorzy giełdowi z pewnością doceniają takie firmy.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA