fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Polskie IT coraz ważniejsze na światowej mapie

Fotorzepa, Piotr Guział
Globalni giganci z branży informatycznej mocno stawiają na nasz kraj. Ekspertów to nie dziwi.

Google i Microsoft zadeklarowały liczone w miliardach dolarów inwestycje w Polsce w najbliższych latach. Chcą oferować dostęp do najnowocześniejszych rozwiązań firmom znad Wisły i zagranicznym podmiotom. Inwestycje trafią na podatny grunt, ponieważ cyfrowa transformacja w obliczu pandemii mocno przyspiesza.

Firmy łączą siły

Na rynku globalnego IT mamy kolejne polskie akcenty. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", polska firma Bonair, dołącza do grupy Fellowmind, będącej strategicznym partnerem Microsoftu w Europie. Fellowmind dotychczas działał w pięciu krajach: Szwecji, Holandii, Niemczech, Danii i Finlandii. Po połączeniu sił z polską firmą będzie zatrudniać około 1350 pracowników, a obroty spółki wyniosą 180 mln euro. Ambicją grupy jest pozycja lidera w rozwiązaniach MS Dynamics w Europie.

Struktura polskiej firmy pozostanie bez zmian. Członkowie zarządu zostaną akcjonariuszami grupy Fellowmind, a pracownicy (w ramach pracowniczego programu inwestycyjnego) będą mieli możliwość zakupu akcji.

– Planowana transakcja jest elementem rozwoju wpisanym w strategię wzrostu zarówno firmy Bonair, jak i całej grupy Fellowmind, która postrzega Europę Środkowo-Wschodnią jako istotny i atrakcyjny rynek do inwestycji. Z tego powodu postanowiła poszerzyć obszar działania i połączyć siły z naszą firmą – mówi Andrzej Wach, prezes firmy Bonair. Działa ona od prawie 30 lat. Zatrudnia ponad 100 specjalistów.

– Wzrost zatrudnienia jest wpisany w naszą strategię. Wiemy, że chcąc realizować coraz większe projekty, będziemy musieli zwiększać zatrudnienie. Planujemy wzrost o 20 do 30 proc. – informuje Andrzej Wach.W jego ocenie Polska już od dłuższego czasu jest centrum kompetencyjnym w wielu obszarach IT.

– Działania Microsoftu czy Google'a w naszym kraju są drugim krokiem strategii – wchodzimy z infrastrukturą czy data center. Nasz rynek coraz bardziej otwiera się na cyfrową transformację, widzimy wzrost sprzedaży rok do roku usług IT, a także wzrost zaufania. Możemy śmiało powiedzieć, że rynek na zachodzie jest tylko minimalnie przed nami – ocenia prezes. Zwraca też uwagę na wpływ pandemii na cyfryzację.

– Covid w dwa miesiące załatwił to, na co dyrektorzy IT nie mieli zgody przez lata – podsumowuje.

Nieuchronna cyfryzacja

Początek pandemii był ciężki dla wszystkich firm i branża IT nie stanowiła wyjątku. Firmy technologiczne potwierdzają, że u klientów dało się wyczuć wyraźną niepewność – nikt nie wiedział, jak sytuacja się rozwinie. Niektórzy postawili na przeczekanie. Inni stwierdzili, że należy się dostosować do obecnej sytuacji, bo być może wirus zostanie z nami na dłużej.

– Pojawiły się pewne obszary czy całe branże, gdzie utraciliśmy projekty i zlecenia. Jednak dzięki firmom, które próbują się przystosować do otaczającej nas rzeczywistości, inwestycje w IT zdecydowanie się zwiększyły. Nawet jeśli na początku zrobiliśmy jeden krok w tył, to za chwilę zrobiliśmy dwa do przodu – komentuje Bartosz Łopiński, dyrektor zarządzający firmy Billennium. Potwierdza, że transformacja cyfrowa nabrała bardzo dużego rozpędu. W dzisiejszych czasach niemal wszystkie przedsiębiorstwa stają się w pewnym sensie firmami technologicznymi. Produkcja, logistyka, usługi – wszędzie tam są systemy IT.

– Analogicznie digitalizacja procesu obsługi klienta i tak zwanego customer journey, czyli drogi, jaką on przebywa od pierwszego kontaktu, po np. podpisanie umowy, może stanowić o być albo nie być firm. O ile wcześniej rynek często z dystansem podchodził do tego typu rozwiązań, to obecnie zamiast pytać – czy je wdrażać, zaczęto się zastanawiać, jak szybko to zrobić – podkreśla Łopiński. W jego ocenie branżą, w której w niedalekiej przyszłości pojawią się znaczne inwestycje w IT, jest ochrona zdrowia. Mowa tutaj zarówno o firmach farmaceutycznych czy biotechnologicznych, ale też o całych systemach państwowej służby zdrowia.

Po słabych pierwszych sześciu miesiącach 2020 r. rynek IT zaczyna się odradzać, a prawdziwe efekty ożywienia pojawią się w 2021 r. Zdaniem analityków zobaczymy wtedy mocne odbicie, na którym najwięcej zyskają dostawcy oprogramowania dla biznesu. Pandemia pokazała, że firmy, które chcą być sprawne, zwinne i elastyczne potrzebują właściwych narzędzi IT.

– A oprogramowanie to nic innego, jak układ nerwowy przedsiębiorstwa, bez którego nie można sprawnie funkcjonować – podkreśla Rafał Orawski, prezes firmy BPSC.

krajobraz Po pandemii

Covid-19 nie pozostaje bez wpływu na sektor IT. W dłuższym okresie będzie on beneficjentem przyspieszonej cyfryzacji, ale na razie odczuwa negatywne skutki pandemii. Wydatki na IT w tym roku spadną w porównaniu z ubiegłorocznymi. Najnowsze szacunki analityków zakładają, że rynek skurczy się o 6–7 proc. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że już w 2021 r. powinniśmy zobaczyć solidne odbicie. Dobre perspektywy mają przed sobą między innymi twórcy oprogramowania dla biznesu, centra danych, dostawcy usług IT oraz rozwiązań telekomunikacyjnych. Instytut badawczy Gartner szacuje, że w przyszłym roku globalna wartość rynku IT przekroczy 3,8 bln dolarów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA