Telekomunikacja i IT

#RZECZoBIZNESIE: Tom Kucharski: Łatwiej o dobrego programistę z Ukrainy niż z Polski

tv.rp.pl
Paradoksalnie, osób aplikujących o pracę w naszej firmie nie jest mniej, ale jakość tych osób jest znacząco niższa – mówi Tom Kucharski, prezes Softwareplant, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Softwareplant tworzy narzędzia służące do zarządzania projektami. - Ma to zastosowanie zarówno w firmach informatycznych jak i w innych branżach - tłumaczył Kucharski.

Klienci firmy rozsiani są po całym świecie. - Są to firmy z branży motoryzacyjnej jak BMW, mnóstwo uniwersytetów, głównie w USA i Australii, mnóstwo hrabstw w USA używa tego oprogramowania. Współpracujemy też z Intelem, Teslą czy Bloombergiem – wyliczał gość.

- Zbudowaliśmy sobie portfel 200 podmiotów, które oferują nasze rozwiązanie na całym świecie – dodał.

Gość podkreślił, że polski rynek wcale nie jest taki duży.

-Trudno myśleć o tworzeniu oprogramowania, które, żeby na siebie zarobiło, musi sprzedawać się w setkach licencji. Każda firma software'owa, która nie jest skupiona na dostarczaniu usług, myśli o ekspansji zagranicznej w naturalny sposób - mówił Kucharski.

- Naszym największym rynkiem są Stany Zjednoczone. Nie mniejszy jest rynek krajów niemieckojęzycznych – dodał.

Gość wyjaśnił, że pierwotnie wydawało im się, że będzie miało znaczenie, iż są z Polski. - W praktyce liczy się produkt i jego jakość. Narodowość nie ma żadnego znaczenia – ocenił.

Przyznał, że jeszcze parę lat temu łatwiej było pozyskać programistów.

- Teraz jest to dużo trudniejsze. Paradoksalnie, osób aplikujących o pracę w naszej firmie nie jest mniej, ale jakość tych osób jest znacząco niższa. Proces selekcji jest kosztowniejszy i trwa dłużej – tłumaczył.

- W firmie pracuje kilka osób z Ukrainy i Rosji. Tam rynek jest dużo większy, więc łatwiej wybrać najlepszych. W tym kierunku będziemy szli – dodał.

Softwareplant w skali roku rośnie nawet 3-krotnie.

- Nadal jesteśmy małą firmą. W tej chwili mamy 30 osób, ale liczba klientów daje nam poczucie, że możemy konkurować z rozwiązaniami światowej klasy średniego szczebla – mówił gość.

Kucharski przyznał, że rozważali opcję wejścia na giełdę.

- Natomiast dużo bliżej jest nam do partnera strategicznego, jakiegoś venture capital, który wniesie nie tylko kapitał, ale i know-how – zaznaczył.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL