fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Kosmosy zobaczone i wyobrażone

Wystawa Łukasza Huculaka
Materiały prasowe
„Wielozmienność” Łukasza Huculaka oglądać można w Płockiej Galerii Sztuki.

Wystawa jest przeglądem wszystkich wątków pojawiających się w twórczości tego artysty począwszy od 2001 roku, czyli od początku jego twórczości.

Łukasz Huculak (ur. 1977, absolwent, a dziś profesor ASP we Wrocławiu) stworzył dotąd kilkanaście cykli malarskich – 14 z nich pokazuje obszerna wystawa mieszcząca się na dwóch poziomach Płockiej Galerii Sztuki. Te często, z pozoru, odległe od siebie tematycznie cykle składają się na spójny kosmos (to także tytuł jeden z prezentowanych wątków) światów wyobrażonych i zobaczonych przez tego artystę.

„Pracuję bez ścisłego planu, bez dopracowanych szkiców, które służyłyby wykonaniu finalnej kompozycji. Wszystko odbywa się na właściwej pracy, która w trakcie opracowania przechodzi często radykalne modyfikacje, łącznie z obrotem kompozycji o 180 stopni, wydobyciem tła na pierwszy plan lub całkowitym przeformułowaniem tematu, uzyskując wielowarstwową fakturę palimpsestu” – zwierza się artysta w katalogowym tekście.

Tytułowa „Wielozmienność” adekwatnie określa poszukiwania artysty, które rozpoczęły się od ascetycznych martwych natur – dzbanków, butelek, kubków ustawionych na stołach, ławach, dla których tłem były odrapane, rozwodnione, niejednoliote szarości. I w takiej też kolorystyce najczęściej tworzy Huculak. Istotne dla jego twórczości okazały się wielokrotne podróże do Włoch i bogactwo oglądanej tam sztuki. Echa tych wypraw pobrzmiewają w pracach, w których artysta skupiał się na szczególe - detalu architektonicznym wnętrza kościoła (kolumna, pilaster), cmentarza (cokół, sarkofag). W cyklu „Skóra” zoomował kołnierzyk, dłoń.

Osobny rozdział twórczości tego artysty to pokazany na wystawie „Kosmos” – nieznane intrygujące przestrzenie i formy. Obrazy z serii „Empiryzm” prezentują pojedyncze postaci zmagającymi się z dziwnymi przestrzennymi wybuchami rozlanej farby.

Osobno pokazywany jest na wystawie ostatni z tworzonych przez Huculaka cykli, czyli czarno-białe „Heliotropie” – rodzaj kształtów botanicznych, morfologicznie przypominających rośliny bądź korzenie – ale nigdy konkretnych. „Roślinnemorfy” idealnie współgrałyby z wyposażeniem gabinetów osobliwości i starych muzealnych kolekcji botanicznych. Przypominają XIX- i XX-wieczne eksponaty botaniczne, dziś już trochę zapomniane, ale nadal epatujące subtelną estetyką” – napisał Bartosz J. Płachno, prof. biologii, specjalista od anatomii roślin. Owe „heliotropie” Huculak powiększa tak zdecydowanie, że umieszcza na nietypowych dla siebie dużych płótnach nawet o wymiarach 210x105 cm.

Grubo ponad setka prac artysty zgromadzona na ekspozycji tworzy wciągającą mozaikę, której oglądanie nie wymaga chronologii ani specjalnych wyjaśnień. W tym świecie warto poszukać własnych tropów.

Wystawę można oglądać do 8 listopada.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA