Surowce i Chemia

Wojna w JSW o prezesa Daniela Ozona i akcje Polimex-Mostostal

materiały prasowe
W najbliższych dniach rada nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej może odwołać ze stanowiska prezesa Daniela Ozona. W tle są rozgrywki lokalnych polityków i rzekome naciski, by JSW zainwestowała w akcje Polimeksu – Mostostalu.

Wojna o głowę prezesa JSW toczy się już co najmniej od kilku tygodni. Dlatego nie ustają doniesienia o możliwej dymisji Daniela Ozona. Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej”, rada nadzorcza jastrzębskiej spółki ma się zebrać w najbliższą środę, a w porządku obrad znalazł się punkt o zmianach w zarządzie. Relacje między Ozonem a ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim, którego resort nadzoruje spółki energetyczne i węglowe, zawsze były trudne, ale teraz można mówić już o prawdziwej wojnie. JSW korzysta z dobrej koniunktury na rynku węgla i osiąga ponadprzeciętne zyski. Tylko w I półroczu 2108 r. zarobiła na czysto 1,1 mld zł, przy przychodach sięgających 4,9 mld zł. To łakomy kąsek dla resortu energii, który mógłby z tych środków sfinansować swoje cele.

 

Z naszych informacji wynika, że JSW dostała propozycję odkupienia od państwowych firm pakietu akcji budowlanej spółki Polimex – Mostostal. Kontrolowane przez Skarb Państwa firmy: Enea, Energa, Polska Grupa Energetyczna i PGNiG Technologie na początku 2017 r. zainwestowały w Polimex, by ratować go przed bankructwem. Obecnie są w posiadaniu akcji wartych na giełdzie około 452 mln zł. Niewątpliwie energetyce, jak i gazowniczej spółce przydałaby się gotówka, bo realizują bogate programy inwestycyjne. Władze JSW nie są jednak skłonne do tej inwestycji, bo nie jest ona  związana ze strategią węglowej grupy. Okazuje się natomiast, że podobnych propozycji było znacznie więcej.

- Byłem naciskany kilkakrotnie, by z pieniędzy JSW finansować inwestycje kompletnie nie związane z działalnością spółki. Naciskany, by JSW zainwestowało w budowę cementowni. Odmówiłem. Ostatnio naciska się mnie na kupno akcji Polimeksu – Mostostalu. Jako prezes mam dbać o spółkę, jej rozwój i jej akcjonariuszy – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Daniel Ozon, prezes JSW.

Resort energii zaprzecza, by dochodziło do jakichkolwiek nacisków. – Z naszej strony nie było żadnych nacisków. Tego typu decyzje inwestycyjne podejmują przecież organy korporacyjne spółek – poinformowało nas biuro prasowe Ministerstwa Energii.

 

Lokalnym politykom Prawa i Sprawiedliwości nie spodobała się natomiast próba odwołania przez Ozona prezesa zależnej spółki JSW Koks Janusza Adamczyka. Powodem dymisji – jak tłumaczą władze JSW - miał być konflikt Adamczyka z załogą i niekorzystne projekty realizowane przez spółkę zarządzającą koksowniami JSW. Jednak za Adamczykiem u ministra Tchórzewskiego wstawiła się posłanka PiS z Sosnowca Ewa Malik. Jak relacjonują górnicze związki zawodowe, Malik miała też skierować skargę na Ozona do samego Jarosława Kaczyńskiego. Górnicza „Solidarność” stanęła w tym sporze po stronie prezesa JSW.

- Nie prowadzę żadnej krucjaty wobec pana Ozona – stwierdziła tymczasem Ewa Malik w odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej”. Przyznała jednak, że wstawiła się u ministra za prezesem Adamczykiem. - Uważam, że prezes Ozon chce go zwolnić ze stanowiska zupełnie niesłusznie. Bez żadnych merytorycznych przesłanek. I tylko tyle – skwitowała Malik i dodała: - Bronić tych, o których myślimy, że są uczciwi i dobrze wykonują swój zawód, jest rzeczą przyzwoitą i wymaga to odwagi. Jak widać łatwo jest wtedy narazić się wielkiemu prezesowi, który trzęsie nawet związkami zawodowymi.

Według naszych informacji to właśnie Adamczyk jest obecnie brany pod uwagę jako następca Ozona na stanowisku prezesa JSW. Wśród kandydatów pojawia się też Robert Ostrowski, wiceprezes JSW ds. finansowych, który już wcześniej brany był pod uwagę jako szef węglowej spółki.

Z naszych informacji wynika natomiast, że zmiana prezesa JSW  nie jest jeszcze przesądzona, a negocjacje w tej sprawie trwać będą jeszcze w najbliższych dniach. 

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL