fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Litwa: wybuch w fabryce nawozów, trujący gaz w powietrzu

Adobe Stock
To druga z ciągu dwóch miesięcy katastrofa ekologiczna na Litwie. Wybuch w zakładach nawozów sztucznych uwolnił do powietrza trujące substancje w tym tlenki azotu. Nad fabryką pojawiły się kłęby pomarańczowego dymu. Ludzie dostali zakaz wychodzenia i otwierania okien.

W środę w zakładach Achema produkujących nawozy, doszło do awarii urządzenia do produkcji kwasu azotowego.

- Kiedy włączył się system zabezpieczający, nastąpił wybuch rury z podtlenkiem azotu i wyrzut tlenków azotu w powietrze - opisała wydarzenie agencji BNS Jurgita Arbocziene, szefowa Narodowego Centrum Zdrowia Publicznego w Jonavie 35-tysięcznym mieście w okręgu kowieńskim, gdzie zlokalizowane są zakłady Achema.

Dodała, że specjaliści z Centrum wyjechali w teren, by spotkać się z mieszkańcami i poinformować, jak mają się zachować, jeżeli poczują pieczenie w oczach, ból w nosie, łaskotanie w gardle, ból głowy lub nudności.

Od rana nad fabryką unosiły się kłęb pomarańczowego dymu. Zaniepokojeni ludzie dzwonili do magistratu, służb i mediów.

- Ustalamy, jaka ilość zanieczyszczeń dostała się do atmosfery. Dochodzenie już zostało rozpoczęte - zapewniła urzędniczka.

Według specjalistów ochrony środowiska, którzy udali się w stronę Ukmerge, trujący gaz, w tym tlenki azotu rozprzestrzenił się za Pagelajiai i niedaleko Laimiškiai w okręgu Ukmerge. Pracownicy Achema dostali zakaz otwierania okien i wychodzenia na zewnątrz. W oficjalnym komunikacie koncern uspokaja, że wiatr skierował trujące związki poza Jonavę.

„Teraz w powietrzu pokazał się pomarańczowy dym, tak zwany „lisi ogon”. To znaczy, że w czasie zatrzymania urządzenia (jeden z 9 agregatów do produkcji kwasu azotowego - red.), w urządzeniu wytworzyła się pewna ilość związków. Proces nie był długi. Trwał 1-1,5 minuty, a dym wiatr skierował w stronę przeciwną do tej, gdzie leży Jonava” - głosi komunikat Achema.

Portal Delfi przypomina, że w końcu listopada także zostały zatrzymane maszyny w Achema. Wtedy powodem były problemy z dostawami prądu.

My przypominamy, że pod koniec października 60 km od granicy Polski przez 10 dni i nocy płonęły opony na składowisku przy zakładach recyklingu Ecologistica w mieście Alytus (Olita). Okoliczne tereny zostały tak skażone, że przez 2-3 lata nie można tam będzie hodować zwierząt, ani produkować mleka.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA