fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Krzysztof Szczucki: Czy jest związek między konstytucją i Bożym Narodzeniem

Adobe Stock
Przestrzeń publiczna jest otwarta na religię, przekonania światopoglądowe i filozoficzne.

W ostatnim tygodniu przed świętami Bożego Narodzenia warto się zastanowić, czy jest jakiś związek między konstytucją i Bożym Narodzeniem, a zwłaszcza sposobem, w jaki Polacy przeżywają ten czas. Chciałoby się powiedzieć, że to czas, kiedy zawieszane są wszystkie spory, nadarza się okazja do pojednania i odczucia wspólnoty narodowej urzeczywistniającej konstytucyjną zasadę, według której Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

Niestety, także okres świąteczny i związane z nim wydarzenia i tradycje zostały uwikłane w spory nie tylko natury światopoglądowej, ale też prawnej. Jasełka i wspólne kolędowanie w niektórych szkołach stały się wydarzeniem może nieco wstydliwym. Serwisy informacyjne donoszą, że od pewnego czasu niektóre polskie szkoły i przedszkola ulegają presji środowisk, które z pomocą hasła „świeckiej szkoły" – od 1991 r. polskiego prawo nie zawiera takiego przepisu – postulują rezygnację z tradycyjnego świętowania zbliżającego się Bożego Narodzenia.

Nie można nie zauważyć, że to nurt napływający do nas z niektórych państw zachodniej Europy oraz USA. Coraz częściej świętuje się tam nie Boże Narodzenie, ale jakieś bliżej nieokreślone święta zimowe. Temat jest bardzo ważny także z perspektywy konstytucyjnej. W tym zakresie, mimo innych poważnych niedoskonałości, konstytucja z 1997 r. zdaje się stawać na wysokości zadania.

Chrześcijaństwo i zakorzeniona w nim tradycja są fundamentem polskiego ustroju. Ograniczę się do argumentacji prawnej, tj. mającej uzasadnienie w przepisach prawa, w tym wypadku samej konstytucji.

Nie sposób nie zacząć od preambuły. Fragment, w którym naród polski wyraża wdzięczność przodkom za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie narodu i ogólnoludzkich wartościach, w żadnym razie nie jest pustosłowiem. Jeżeli jesteśmy komuś za coś wdzięczni, to na pewno nie po to, żeby za chwilę kwestionować przedmiot tej wdzięczności. Tym bardziej że żyjemy w państwie wolnym, w którym po wielu latach trudności w końcu możemy kultywować swe tradycje. Preambuła obowiązuje i coś dla porządku prawnego z niej wynika.

Na tym sformułowaniu ustawa zasadnicza nie poprzestaje. Pierwszy rozdział stwierdza wprost, że władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania. Warto zwrócić uwagę na dwa aspekty: bezstronności, o której mowa w konstytucji, nie należy mylić z neutralnością. Państwo jest bezstronne, a więc nie opowiada się jednoznacznie za jedną religią czy światopoglądem, co nie może być rozumiane jako pozbycie się z przestrzeni publicznej wszelkich aspektów religijności.

Wręcz przeciwnie. Przestrzeń publiczna jest otwarta na religię, a także przekonania światopoglądowe i filozoficzne. Wskazuje na to drugi aspekt tej zasady. Konstytucja stanowi wprost, że przekonania te mogą być swobodnie wyrażane. Przekonania religijne uczniów i rodziców mogą być zatem wyrażane poprzez organizowanie jasełek i śpiewanie kolęd. Uczniowie wyznający inne religie, a także niereligijni też mogą wyrażać swoje przekonania. Ważne jest tylko, by jednocześnie nie naruszać wolności drugiego człowieka. Tak jak ucznia niewierzącego nie wolno zmuszać do udziału w jasełkach, tak też uczniowi, który jest chrześcijaninem, nie można zabraniać ich organizowania.

Nie sposób nie przypomnieć o innym przepisie ustawy zasadniczej, który każdemu zapewnia wolność sumienia i religii. Ta wolność umożliwia nam uzewnętrznianie przekonań. Konstytucja wskazuje zresztą wprost, że wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii poprzez modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Szkoła jest przestrzenią publiczną, w której można uzewnętrzniać własne przekonania, w tym praktykować swoją religię i tradycję poprzez śpiewanie kolęd, organizowanie jasełek czy dzielenie się opłatkiem.

W argumentacji na rzecz wolności sumienia i religii nie można zapomnieć, że ich źródłem nie jest konstytucja. Trzeba się cieszyć, że ustawa zasadnicza te wolności eksponuje, ale nawet gdyby tak nie było, należałoby ich przestrzegać. Ich źródłem nie jest decyzja parlamentu, ale godność człowieka, identyczna u osoby religijnej i niereligijnej. W przeciwnym razie nie moglibyśmy mówić, że w państwach autorytarnych czy totalitarnych naruszano te wolności. Przecież w wielu z nich one, formalnie, nie obowiązywały.

W wielu instytucjach państwowych i prywatnych zaśpiewamy niedługo kolędy i złożymy sobie życzenia. Życzę Państwu i sobie, żeby słowa, które wypowiemy, znalazły odzwierciedlenie w systemie prawa.

Oby był coraz bliższy doskonałości. ?

Autor jest adiunktem w Katedrze Prawa Karnego Porównawczego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA