fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Kara dla obrońcy księży pedofilów

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Trzyletni zakaz wykonywania zawodu nałożył sąd dyscyplinarny na mec. Michała Kelma, znanego z obrony księży pedofilów. Powód: naruszył zasady etyki adwokackiej.

To kara za niezgodne ze standardami adwokackimi postępowanie polegające na grze na "kilka frontów” - mec. Kelm był pełnomocnikiem wrocławskiej kurii, księdza Pawła K. skazanego za pedofilię, a jeszcze zgłosił się do "pomocy" jego ofierze. To sprzeczne z zasadami etyki adwokackiej. W pierwszej instancji Kelm dostał roczny zakaz wykonywania zawodu, ale teraz sąd dyscyplinarny drugiej instancji potraktował go surowiej.

- Wyższy Sąd Dyscyplinarny uwzględnił odwołanie rzecznika dyscyplinarnego dotyczące adwokata Michała Kelma i podwyższył mu karę z roku na trzy lata zawieszenia w czynnościach zawodowych adwokata. Orzeczony został także zakaz sprawowania patronatu na dwa lata – mówi "Rzeczpospolitej" mec. Jacek Ziobrowski, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego. - Podstawą prawną orzeczenia jest paragraf 22 Zasad etyki adwokackiej - wyjaśnia nam prezes Ziobrowski.

Czytaj także:
Podwójna rola znanego mecenasa w sprawach o pedofilię księży

Mec. Michał Kelm - co ujawniła "Rzeczpospolita" znany z obrony księży pedofilów - był także zaufanym prawnikiem diecezji warszawsko-praskiej, gdzie prowadził sprawy nadużyć zgłaszane przez ofiary.

Różne role

Za co mec. Kelm dostał obecny zakaz? Chodzi o sprawę Pawła K., który został skazany na siedem lat więzienia za pedofilię i usunięty z kapłaństwa (informację o zakazie dla Kelma, i sprawę, która za tym stała ujawniła „Gazeta wyborcza”).

Adwokat odwiedził wykorzystywanego przez Pawła K. chłopca, zaproponował, że będzie go reprezentował i nakłonił do przyjęcia ugody, która miała wynieść 40 tys. zł. Zataił przy tym, że był on już pełnomocnikiem zarówno księdza K., jak i kurii. Nie wiedząc o tym chłopak początkowo podpisał Kelmowi pełnomocnictwo. Dopiero jego nowy adwokat, mec. Janusz Mazur zgłosił sprawę do sądu dyscyplinarnego przy Okręgowej Radzie Adwokackiej we Wrocławiu - ten jesienią 2019 r. zakazał Kelmowi na rok wykonywania zawodu. Sąd wyższej instancji zaostrzył mu karę.

- Motywy rozstrzygnięcia znajdą się w uzasadnieniu orzeczenia. Do chwili obecnej żadna ze stron nie złożyła wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia - wyjaśnia nam prezes Jacek Ziobrowski.

Paragraf 22 zasad etyki adwokackiej, będący postawą wydania trzyletniego zakazu dla mec. Kelma przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny mówi o tym, że adwokatowi nie wolno podjąć się prowadzenia sprawy ani udzielić pomocy prawnej jeżeli udzielił wcześniej takiej pomocy "stronie przeciwnej w tej samej sprawie lub w sprawie z nią związanej", a także jeżeli "brał udział w tej sprawie, wykonując funkcję publiczną". Ponadto - jeżeli "osoba, przeciwko której ma prowadzić sprawę, jest jego klientem, choćby w innej sprawie".

Zaufany prawnik kurii

Z kolei „Rzeczpospolita” w październiku 2019 r. ujawniła inną odsłonę aktywności Michała Kelma - mecenas nie tylko bronił duchownych oskarżonych o nadużycia seksualne, ale - jak ustaliliśmy - jednocześnie występował w zupełnie innej roli - „prokuratora śledczego kościelnego". Diecezja warszawsko-praska już sześć lat temu dopuściła go do postępowań kanonicznych, gdzie badał zgłoszenia osób molestowanych przez księży. To poddaje w wątpliwość na ile bezstronnie badano więc w tej diecezji nadużycia.

Zaufanym prawnikiem praskiej kurii mecenas Michał Kelm został w 2013 r. W kościelnych postępowaniach, od ofiar zgłaszających nadużycia seksualne oraz świadków odbierał przysięgę kościelną, sam ich przesłuchiwał, zadawał pytania, protokołował, gromadził dokumenty. Pozyskiwał ogromną wiedzę – ofiary i świadkowie mu ufali - pisała "Rzeczpospolita".

Uprawnienia pozwalające świeckiemu prawnikowi na udział w kościelnych dochodzeniach nadał dekretem arcybiskup Henryk Hoser – tak mecenas przedstawiał ofiarom swoje umocowanie.

Dzięki temu Kelm od 2013 r. wykonywał najważniejsze czynności w postępowaniach kanonicznych, przez jego ręce przeszły więc wszystkie zgłoszone diecezji praskiej sprawy o nadużycia seksualne z tych lat. Miał wpływ na to, czy sprawa obwinionego księdza trafi do Watykanu czy nie. – Sam miał wozić materiały do Rzymu – twierdziło nasze źródło.

Z drugiej strony, już jako zwykły adwokat mec. Kelm był obrońcą księży oskarżonych o molestowanie dzieci w sprawach przed świeckimi sądami i prokuraturami w kraju. Bronił m.in. siostry Bernadetty skazanej na dwa lata więzienia za przemoc wobec dzieci i podżeganie do pedofilii, czy ks. Jacka S. z Legionowa skazanego na dziesięć lat więzienia za gwałt na dziewczynce i nakłanianie do aborcji – tu mecenas przekonywał sąd, że gwałtu nie było, bo ofiara się nie broniła

Po tym jak podwójna rola adwokata wyszła na jaw, ofiary - jak pisaliśmy - czuły się oszukane, wiedząc, że prawnik diecezji, któremu ufały i otwierały się przed nim, jednocześnie bronił księży pedofilów od więzienia. – W sądzie praskim mecenas dbał o interesy ks. Jacka S., a kilka przystanków dalej w kurii przesłuchiwał ofiary – zauważał jeden z naszych rozmówców.

Stracą zaufanie?

Sam Michał Kelm nie dostrzegał w tym konfliktu interesów. - To jest zgodne z zasadami etyki adwokackiej, tak jak zgodne jest z zasadami etyki adwokackiej jest to, że adwokatowi wolno reprezentować w Sądzie Okręgowym w Warszawie osobę oskarżoną o zabójstwo, a Sądzie Okręgowym we Wrocławiu w innej sprawie reprezentować np. wdowę, której mąż został zamordowany – mec. Kelm przekonywał "Rzeczpospolitą".

Także władze diecezji warszawsko-praskiej nie widziały nic złego w korzystaniu z jego usług. Jej rzecznik Jakub Troszyński potwierdził nasze ustalenia, choć twierdził, że prawnik „pełnił funkcje pomocnicze, konsultacyjne i był osobą do kontaktu z państwowymi organami ścigania". Rzecznik przyznał, że Kelm „pomagał w przygotowywaniu dokumentacji prawnej czy przyjmował zeznania", ale „na polecenie osoby prowadzącej postępowanie kanoniczne", którą jest „zawsze osoba duchowną upoważnioną do tego przez biskupa diecezjalnego". Tyle że w praktyce, co potwierdził rzecznik, mec. Kelm prowadził kościelne dochodzenia. Jaki był finał spraw, które „pilotował" i dlaczego świecki prawnik odbierał przysięgę kościelną – na to pytanie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

„Nie mieliśmy żadnych informacji o łamaniu zasad kodeksu etyki adwokackiej i wynikających z tego restrykcjach dotyczących mec. Kelma" – podkreślał Jakub Troszyński w czasie, gdy mecenas dostał roczny zakaz wykonywania zawodu - o czym informowały media i portale.

Czy teraz, kiedy mec. Kelm dostał trzyletni zakaz diecezja nadal korzysta z jego usług? Nie udało nam się wczoraj tego ustalić.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA