fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Nowelizacja KPC: Skarb Państwa będzie pobierał „prowizję" od przelewów

Adobe Stock
Wygląda na to, że Skarb Państwa będzie odtąd pobierał „prowizję" od przelewów, i to w wysokości nieadekwatnej do stawek rynkowych - pisze adwokat Joanna Minkiewicz.

Publikacja ustawy z 4 lipca 2019 r. o zmianie kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw nastąpiła 6 sierpnia. Część znowelizowanych przepisów wchodzi w życie już po 14 dniach. Czy doprowadzą do zakładanego przez projektodawców usprawnienia postępowania czy tylko odbiją się stronom procesu finansową czkawką, utrudniając dochodzenie roszczeń?

Czytaj także:

Nie wszystkie zmiany są złe. Wiele należy ocenić pozytywnie, m.in. rozszerzenie właściwości przemiennej sądu w sprawach ochrony dóbr osobistych naruszonych przy wykorzystaniu środków masowego przekazu oraz w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowej umożliwiające prowadzenie tych spraw w miejscu zamieszkania lub siedziby powoda, możliwość doręczeń elektronicznych między profesjonalnymi pełnomocnikami, wprowadzenie instytucji posiedzenia przygotowawczego oraz sporządzania planu rozprawy, odstąpienie od obowiązku stosowania formularzy w postępowaniu procesowym, skrócenie okresów, po których sąd umorzy postępowanie zawieszone z przyczyn braku aktywności stron procesowych.

Premiowanie nieuczciwych

Niestety w wielu kwestiach ustawodawcy jakby zabrakło krytycznego spojrzenia. Chociaż decyzja o ograniczeniu możliwości podnoszenia zarzutu potrącenia, która choć w intencji ma zapobiegać nadużyciom, w praktyce nie uwzględnia często skomplikowanych stosunków prawnych między profesjonalnymi uczestnikami obrotu gospodarczego. Punktem zapalnym może być też wprowadzona definicja nadużycia prawa procesowego oraz związana z jej stwierdzeniem możliwość zastosowania przez sąd sankcji w postaci skazania strony nadużywającej na grzywnę czy też zasądzenia od niej podwyższonych kosztów procesu lub zwiększenia stopy przyznanych odsetek za opóźnienie, w tym w maksymalnej wysokości.

Skrajnie niewłaściwe wydaje się zróżnicowanie sytuacji procesowej przedsiębiorców poprzez podzielenie ich na osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą oraz pozostałe podmioty. Tylko tej pierwszej grupie przyznane zostało prawo żądania rozpoznania sprawy z pominięciem rygorystycznych przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych, podczas gdy wielu przedsiębiorców funkcjonujące w formie spółki prawa handlowego, a ich status ani sytuacja majątkowa nie czynią ich w żadnym stopniu podmiotem silniejszym ani bardziej profesjonalnym.

Grupa przedsiębiorców wpisanych do CEIDG została też uprzywilejowana przez zmianę przepisów o doręczeniach – dotychczas pisma dla osób fizycznych podlegających wpisowi do rejestru albo ewidencji na podstawie odrębnych przepisów – w razie niemożności doręczenia z uwagi na nieujawnienie w rejestrze albo w ewidencji zmiany adresu, a w przypadku osób fizycznych miejsca zamieszkania i adresu – pozostawiało się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia, chyba że nowe miejsce zamieszkania i adres były sądowi znane. Po zmianach skutek ten będzie następował wyłącznie w odniesieniu do strony podlegającej wpisowi do rejestru sądowego. Oznacza to, że względem osób wpisanych do CEIDG zastosowanie znajdzie nowy sposób doręczenia pism przez komornika sądowego.

Biorąc pod uwagę wielość przypadków, w których prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą po powstaniu niemożliwego do spłaty zadłużenia faktycznie zaprzestają jej prowadzenia, nie dopełniając związanych z tym obowiązków, m.in. wykreślenia z CEIDG – nieuzasadnione jest, by to na powodów przerzucać ciężar doręczeń pism procesowych takim osobom, a także konsekwencji braku możliwości ustalenia ich aktualnego adresu w postaci zawieszenia postępowania. W ten sposób „punktowana" jest nieuczciwość podmiotu, który zobowiązany jest zachowywać staranność wynikającą z zawodowego charakteru prowadzonej działalności. Dodatkowe ich uprzywilejowanie w postępowaniu sądowym zaburza poczucie sprawiedliwości i naraża na szwank interesy tych osób, które należycie dbają o prowadzony biznes i wypełniają ciążące na nich z mocy prawa obowiązki, a mimo to niejednokrotnie ponoszą straty związane z nieuczciwością kontrahentów.

Droższa sprawiedliwość

Wyłącznie na negatywną ocenę zasługuje drastyczna podwyżka kosztów postępowania. Zmiana sposobu ustalania opłat sądowych w sprawach o prawa majątkowe poprzez przyjęcie stałych kwot w odniesieniu do widełkowo określonej wartości przedmiotu sporu powoduje, że zapłacimy to samo 1000 zł niezależnie od tego, czy dochodzimy zapłaty 15 tys. zł czy 20 tys. zł. Opłata stała co prawda nadal jest równowartością 5 proc., ale liczonych zawsze od maksymalnej kwoty widełek. Oznacza to, że dochodząc 15 tys. zł, zapłacimy za pozew 250 zł więcej niż dotychczas. A to nie koniec podwyżek. Wprowadzone zostały zupełnie nowe opłaty, jak 100 zł za wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia orzeczenia. Co prawda, w przypadku późniejszego wniesienia środka zaskarżenia będzie ona podlegała zaliczeniu na poczet należności od tego środka, ale gdy apelacja nie zostanie wywiedziona, stanie się po prostu dodatkowym kosztem dla strony. A trzeba pamiętać, że nie zawsze na podstawie ustnego podania przez sąd motywów rozstrzygnięcia można ocenić interes w dalszym prowadzeniu sporu.

Dalej, choć niektórzy się z tym nie zgodzą, negatywnie na dochodzenie roszczeń wpłynie wprowadzenie obowiązku uiszczenia brakującej części opłaty sądowej za złożenie pisma zawierającego rozszerzenie powództwa. Przed zmianą przepisów ta część opłaty nigdy nie pozostawała bez pokrycia i była rozliczna w wyroku kończącym postępowanie w sprawie. Zdaniem ustawodawcy, występowanie z pozwem o niższej wartości przedmiotu sporu i późniejsze jego rozszerzanie było nadużyciem procesowym. Szkoda, że nikt nie przeanalizował, że korzystającymi z takiego rozwiązania byli zwłaszcza poszkodowani dochodzący odszkodowań i zadośćuczynień, dla których uiszczenie opłaty sądowej stanowiącej 5 proc. wartości od kwoty kilkuset tysięcy złotych było po prostu niemożliwe. Dotyczyło to również dochodzenia roszczeń o znacznej wysokości w sprawach gospodarczych, gdy wniesienie przez przedsiębiorcę całej opłaty naraziłoby go na utratę płynności finansowej. Każdy zaś, kto próbował uzyskać chociażby częściowe zwolnienie od kosztów sądowych dla podmiotu innego niż osoba fizyczna wie, że jest to praktycznie nieosiągalne.

Wyjątkowo razi też zasada, że w razie zwrotu stronie opłaty w przypadkach wskazanych w ustawie opłatę zwracaną obniża się o kwotę równą opłacie minimalnej, czyli 30 zł. Wygląda na to, że Skarb Państwa będzie odtąd pobierał „prowizję" od przelewów, i to w wysokości nieadekwatnej do stawek rynkowych.

Autorka jest adwokatem w Kancelarii Prawnej Zawiślak & Partners in Law

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA