fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Czesław Bielecki: Decentralizacja i silne państwo

Gdyby regulowanie handlu w niedzielę należało do kompetencji samorządu terytorialnego, można byłoby uniknąć ogólnokrajowego sporu. Łatwiej byłoby ocenić skutki takiej regulacji – uważają uczestnicy Projektu
shutterstock
Sprawy, które nie wymagają decyzji na szczeblu centralnym, powinny trafić do samorządów.

Odpowiadając na zaproszenie redakcji „Rzeczpospolitej", przedstawiamy nasze rozumienie stanowiska grupy Konsens w sprawie decentralizacji, którego jesteśmy współsygnatariuszami.

Tytuł stanowiska to nie „Decentralizacja czy silne państwo?", lecz „Decentralizacja i silne państwo". Chcemy w ten sposób podkreślić, że nie akceptujemy występującej często w debacie publicznej dychotomii między silnym państwem i decentralizacją.

Fałszywy wybór

Decentralizacja jest często postrzegana jako droga do osłabienia państwa, jako groźba powrotu rozbicia dzielnicowego lub secesji regionów. Z drugiej strony silne państwo nierzadko jest postrzegane jako zagrożenie dla praw lokalnych społeczności i dla wolności obywatelskich. Te obawy z jednej i z drugiej strony nie są całkowicie bezpodstawne.

Prawdą jest, że pewne formy decentralizacji mogą zagrozić spoistości państwa, a nawet grozić jego dezintegracją.

Prawdą jest również, że nadmierne i niepoddane kontroli uprawnienia władz centralnych mogą stanowić zagrożenie dla społeczności lokalnych i praw obywatelskich. Uważamy jednak, że w swojej istocie wybór między silnym państwem a decentralizacją jest fałszywy.

Sprawniejsze państwo

Nasze państwo powinno być sprawne i silne, abyśmy mogli skutecznie radzić sobie z współczesnymi problemami i chronić nasze bezpieczeństwo na arenie międzynarodowej. Należy jednak pamiętać, że państwo tworzą wspólnie: obywatele, samorząd i władza centralna. Celem decentralizacji, za jaką się opowiadamy, nie jest ani osłabienie, ani dezintegracja państwa, lecz uczynienie państwa bardziej sprawnym, skutecznym i przyjaznym dla obywateli.

Nie proponujemy podziału Polski na autonomiczne regiony (czyli federalizacji kraju). Jesteśmy za utrzymaniem unitarnej formy państwa. Władza centralna musi mieć odpowiednie prerogatywy, a decentralizacja powinna ułatwić władzy centralnej radzenie sobie z problemami, w których rozwiązywaniu nikt nie jest jej w stanie zastąpić. Kwestie, które nie muszą być decydowane na szczeblu centralnym, powinny należeć do kompetencji samorządu terytorialnego.

Przykładem może być sprawa handlu w niedzielę. Gdyby regulowanie tego typu kwestii należało do kompetencji samorządu wojewódzkiego, decyzje w takiej i wielu innych sprawach nie prowadziłyby do ogólnokrajowego sporu, który często nabiera charakteru ideologicznego i niepotrzebnie dzieli Polaków. Decyzje takie w efekcie stałyby się mniej ideologiczne, a bardziej pragmatyczne, gdyż łatwiej byłoby ocenić skutki decyzji, przyglądając się doświadczeniom innych województw stosujących odmienne rozwiązania.

Oczywiście decyzja w sprawie przykładowego handlu w niedzielę, również na poziomie województw, zawsze pozostawiałaby część obywateli niezadowolonych.

Jednak w sytuacji, gdy w różnych regionach Polski przeważają w tej sprawie odmienne opinie, rozstrzyganie takiej kwestii na poziomie województw sprawi, że liczba obywateli niezadowolonych z przyjętego rozstrzygnięcia będzie w całym kraju znacznie mniejsza niż w przypadku przyjmowania przez władzę centralną jednego rozstrzygnięcia obowiązującego we wszystkich województwach.

Jak to zrobić?

Zwracamy uwagę na kilka warunków, jakie naszym zdaniem powinny być spełnione, aby decentralizacja nie osłabiała państwa i nie groziła jego dezintegracją.

Po pierwsze, decentralizacja powinna mieć charakter symetryczny, tzn. wszystkie jednostki samorządu terytorialnego (JST) danego szczebla powinny mieć takie same kompetencje.

Po drugie, decyzje związane z tworzeniem ogólnokrajowej infrastruktury liniowej i sieciowej powinny pozostawać w kompetencji władz centralnych.

Po trzecie, krajowe stowarzyszenia samorządu powinny mieć możliwość, a czasami nawet obowiązek, ustalania krajowych standardów, tam gdzie będzie to potrzebne.

Po czwarte, musi być zapewniona kontrola zgodności działania JST z prawem.

Po piąte wreszcie, na poziomie JST powinna funkcjonować sprawna kontrola demokratyczna, której istotnymi instrumentami powinna być bezpośrednia kontrola obywatelska i funkcjonowanie niezależnych mediów.

Zwracamy również uwagę na potrzebę stworzenia ustrojowego mechanizmu zapobiegającego recentralizacji (odbieraniu wcześniej przyznanych kompetencji JST) lub podważaniu bazy materialnej działania JST. Dzisiaj takiego zabezpieczenia brakuje. Wystarczy np., by rządząca koalicja zgłosiła ustawę jako projekt poselski i w takiej sytuacji nie ma już konieczności przedstawiania oceny finansowych skutków ustawy dla JST i jej opiniowania przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, nawet w przypadku, gdy ustawa taka nakłada na JST nowe obowiązki lub powoduje uszczuplenie ich dochodów.

Proponujemy, by wymienione zasady zostały określone w nowym kodeksie samorządowym, uchwalonym w miejsce obecnych, rozproszonych ustaw samorządowych.

Przypominamy, że w minionym dwudziestoleciu zaufanie do władz samorządowych systematycznie rośnie i jest bardzo wysokie, a przy tym wyższe niż zaufanie do władz centralnych. Polacy chcą silnego, sprawnego państwa, a jednocześnie cenią sobie lokalne rozwiązywanie ich lokalnych problemów.

 

 

Chcemy rozmawiać o Polsce

Projekt Konsens w kwietniu 2019 r. powołała grupa osób związanych z życiem publicznym, które uważają, że los naszej demokracji i wolności zależy od poważnej rozmowy ponad podziałami o najważniejszych sprawach. Są to osoby z różnych środowisk, o różnych sympatiach politycznych. Uważają, że gdy nie traktuje się politycznych konkurentów jak wrogów, to wypracowanie minimalnego konsensusu może się okazać możliwe na wielu polach i w szerszym zakresie, niż to się czasami wydaje. Ta idea jest bliska również naszej redakcji, dlatego zdecydowaliśmy się ją popierać i współpracować z projektem. Dziś prócz rozmowy Bogusława Chraboty z Czesławem Bieleckim, jednym z głównych inicjatorów projektu, publikujemy jedno ze stanowisk przygotowanych przez tworzących go intelektualistów.


Artur Bartoszewicz, Władysław T. Bartoszewski, Czesław Bielecki, Antoni Dudek, Tomasz G. Grosse, Wacław Holewiński, Krzysztof Janik, Antoni Kamiński, Stefan Kawalec, Jacek Klocek, Tomasz Krawczyk, Bartosz Marczuk, Jan Parys, Dawid Walendowski, Anna Wojciuk


Tytuł oraz śródtytuły od redakcji. To i inne stanowiska projektu „Konsens" znajdują się na stronie www.projektkonsens.pl.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA