fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawnicy

Gala Nagrody im. Edwarda J. Wende 23 października 2019 r.

Edward Wende
Fotorzepa, Jakub Ostałowski
W środę wieczorem dowiemy się, kto w tym roku został uhonorowany nagrodą upamiętniającą wybitnego adwokata i parlamentarzystę.

Tego dnia w reprezentacyjnej Sali im. Henryka Krajewskiego w siedzibie Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie kapituła nagrody ogłosi, kto jest jej tegorocznym laureatem, a laureat zeszłoroczny – prof. Jerzy Zajadło, filozof prawa z Uniwersytetu Gdańskiego – wygłosi laudację.

Nagroda im. Edwarda J. Wende została ustanowiona przez Fundację dla Polski na pamiątkę Edwarda Wendego – adwokata, w PRL obrońcy w sprawach politycznych, po 1989 r. senatora i posła, pierwszego po wojnie konsula honorowego Luksemburga w Polsce. Zmarł w 2002 r. Nagrodę otrzymują osoby zaangażowane w działalność publiczną za szczególne dokonania na polu krzewienia i podnoszenia kultury prawnej oraz realizacji idei państwa prawa.

Pierwszym laureatem, w 2003 r., został Jan Rokita, wówczas sejmowy śledczy z komisji do sprawy Lwa Rywina. W kolejnych latach wyróżniano Witolda Kuleszę, Marka Safjana, Jacka Taylora, Marka Antoniego Nowickiego, Stanisława Waltosia, Adama Daniela Rotfelda, Mikołaja Pietrzaka, Karola Modzelewskiego i ostatnio prof. Zajadłę. Oprócz nagrody głównej przyznawać można także wyróżnienia. Organizatorzy nagrody podkreślają, że mogą ją dostać nie tylko prawnicy, ale również osoby zaangażowane w sprawy publiczne.

W tym roku gala nagrody, której „Rzeczpospolita" jest partnerem i patronem medialnym, przypada w 35. rocznicę zabicia przez SB ks. Jerzego Popiełuszki, którego mec. Wende był przyjacielem, a w procesie zabójców kapłana pełnił funkcję pełnomocnika rodziny – oskarżycieli posiłkowych. „Zabójstwo się oskarżonym udało, ale celu nie osiągnęli. Z zamierzonego zła nie powstaje zło, ale wielkie, niezamierzone dobro" – powiedział mec. Wende w swej wielkiej mowie końcowej na procesie toruńskim w 1985 r. Kończył ją słowami: „Tragedią, tak, tragedią oskarżonych jest i to, że im się to zabójstwo udało. Odebrali i sobie szansę. Bo gdybyśmy na tej sali mogli usłyszeć głos księdza Jerzego, to usłyszelibyśmy słowa miłosierdzia i wybaczenia... Ale Go tu nie ma".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA